Prezydent USA Donald Trump planuje przejąć kontrolę nad wenezuelskim przemysłem naftowym i obniżyć globalną cenę ropy Brent do 50 dolarów za baryłkę. Eksperci określają ten zamiar jako "utopijny" i wskazują, iż realizacja wymagałaby co najmniej 10-15 lat oraz setek miliardów dolarów inwestycji.
Wenezuela posiada największe udokumentowane złoża ropy na świecie - 303 miliardy baryłek, czyli jedną piątą globalnych zasobów. Mimo to kraj przeżywa jeden z najgłębszych kryzysów ekonomicznych w historii współczesnej. Od 2013 do 2023 roku standard życia Wenezuelczyków spadł o 74 procent, co stanowi piątą najpoważniejszą regresję ekonomiczną w czasach nowożytnych - spośród tych niezwiązanych z wojną czy klęską żywiołową.
Od bogactwa do katastrofy
Historia upadku Wenezueli sięga 1922 roku, kiedy odkryto ropę w rejonie jeziora Maracaibo. W 1929 roku kraj stał się drugim co do wielkości producentem ropy na świecie. W latach 70. XX wieku Produkt Krajowy Brutto (PKB) per capita Wenezueli wynosił około 3,3 tysiąca dolarów, podczas gdy Polski - 2,2 tysiąca dolarów.
Dziś proporcje odwróciły się dramatycznie. W 2024 roku PKB Polski osiągnął około 25 tysięcy dolarów, podczas gdy wenezuelski zaledwie 4,2 tysiąca dolarów.
Od 2014 roku ponad 7,7 miliona ludzi opuściło Wenezuelę.
W 2018 roku inflacja osiągnęła 1,37 miliona procent, a Wenezuelczycy stracili średnio jedenaście kilogramów masy ciała.
Produkcja ropy załamała się z 3,4 miliona baryłek dziennie w 1999 roku do zaledwie 654 tysięcy w 2021 roku. Wenezuela, która w latach 70. dostarczała ponad siedem procent światowej ropy, dziś odpowiada za zaledwie jeden procent globalnej podaży.
Plan Trumpa i rosyjskie interesy
Cena ropy Brent wynosi w tej chwili około 61 dolarów za baryłkę. Trump chce obniżyć ją do 50 dolarów, zwiększając wenezuelską produkcję. To bezpośredni cios w Rosję i jej "machinę wojenną", która opiera swoje finansowanie na wysokich cenach surowców energetycznych.
Analityk naftowy Kiriłł Rodionow ocenił na swoim kanale Telegram, iż choćby gdyby Wenezuela zwiększyła produkcję o pół miliona baryłek dziennie w ciągu dwóch lat: "Skala wahań cen nie przekroczy 2–3 dol. (7,2 — 10,9 zł) za baryłkę".
Ekonomista globalnego banku powiedział w wywiadzie dla Nowej Gaziety: "w perspektywie krótkoterminowej, do 2026 r., i w wąskim znaczeniu (wpływ na konkretne parametry makroekonomiczne) jest to rzeczywiście prawie nieistotne wydarzenie, które ma niewielki wpływ na prognozy, a raczej potwierdza brak optymizmu co do cen ropy".
Geopolityczne konsekwencje
Niemiecka "Die Welt" zwraca uwagę na szerszy kontekst: "Putin od tygodni musi patrzeć, jak znikają lub chwieją się jego sojusznicy. Agresywna polityka zagraniczna Trumpa wywiera presję na Kreml".
Rosja traci wpływy nie tylko w Wenezueli, ale także w innych regionach - na Bliskim Wschodzie, w Armenii, Mołdawii i Kazachstanie. Aresztowanie Nicolása Maduro przez USA oznacza, iż region przechodzi w amerykańską strefę wpływów, co stawia pod znakiem zapytania rosyjskie inwestycje w kraju.
Mark Christian, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Chris Well Consulting, wskazuje, iż powrót amerykańskich firm do Wenezueli wymagałby nie tylko zniesienia sankcji, które USA nałożyły w 2019 roku, ale przede wszystkim stabilizacji politycznej i ogromnych nakładów finansowych. Większość wenezuelskich złóż to ropa ciężka i bardzo ciężka, której wydobycie i przeróbka są nieopłacalne przy niskich cenach surowca.
Rodionow dodał, iż sytuacja stanowi: "kolejny czynnik stabilizacji cen na stosunkowo niskim poziomie. Cena 100 dol. (362 zł) — w ujęciu realnym — nie pojawi się już na rynku".
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).







