NFZ opublikował raport refundacyjny obejmujący dane za styczeń–luty 2026 r. w części dotyczącej realizacji recept w aptekach. Już pobieżne spojrzenie na zestawienia pokazuje, iż struktura wydatków pozostaje mocno skoncentrowana wokół leczenia chorób przewlekłych, przede wszystkim cukrzycy i chorób układu sercowo‑naczyniowego. Jednocześnie widać coraz większy wpływ terapii stosunkowo nowych. Te mimo mniejszego wolumenu, potrafią w krótkim czasie znacząco zwiększać koszty refundacji.
Największe wydatki: cukrzyca i kardiologia napędzają refundację
Z perspektywy całkowitych wydatków refundacyjnych dominują grupy, które od lat odpowiadają za leczenie najczęstszych schorzeń w populacji. W pierwszej kolejności rzuca się w oczy pozycja inhibitorów SGLT2, czyli tzw. flozyn. W ciągu dwóch miesięcy ich refundacja przekroczyła 200 mln zł. Jednocześnie liczba wydanych ich opakowań sięgnęła ponad miliona. To pokazuje, iż nie jest to już wyłącznie terapia „wysokokosztowa”, ale obszar o realnym znaczeniu populacyjnym.
Obok flozyn bardzo wysoko znajdują się grupy leków stosowane w leczeniu chorób sercowo‑naczyniowych. Są to statyny, sartany oraz inhibitory ACE. W ich przypadku mechanizm generowania kosztów jest inny niż w diabetologii. Pojedyncza terapia jest relatywnie tania. Natomiast ogromna liczba pacjentów powoduje, iż całkowity wydatek systemowy pozostaje bardzo wysoki. To dobrze widać w liczbie wydanych opakowań tych grup leków. Są one licozne już w kilku milionach po zaledwie dwóch miesiącach roku.
Wyraźnie zaznaczają swoją obecność również agoniści GLP‑1. W tym przypadku liczba opakowań jest znacznie mniejsza niż w przypadku leków hipotensyjnych czy stosowanych w zaburzeniach lipidowych. Jednak wysoki koszt terapii sprawia, iż suma refundacji gwałtownie rośnie. To jedna z tych grup leków, które w największym stopniu mogą w przyszłości kształtować strukturę wydatków.
Podsumowując liczbowo:
flozyny – ok. 216 mln zł i ~1,4 mln opakowań,
statyny i leki stosowanie w zaburzeniach lipidowych – ok. 103 mln zł i ~6,6 mln opakowań,
sartany – ok. 101 mln zł i ~4,7 mln opakowań,
ACEI – ok. 87 mln zł i ~6,4 mln opakowań,
GLP‑1 – ok. 99 mln zł i ~0,34 mln opakowań.
NFZ: Najdroższe produkty: flozyny na czele, nowe terapie coraz wyżej
Jeszcze bardziej czytelny obraz daje spojrzenie na konkretne produkty lecznicze. W czołówce zestawienia znajdują się przede wszystkim leki stosowane w cukrzycy. Ich dominacja nie wynika wyłącznie z ceny jednostkowej, ale także z coraz szerszego zastosowania w praktyce klinicznej.
Na pierwszych miejscach znajdują się preparaty zawierające empagliflozynę i dapagliflozynę. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy roku wygenerowały refundację liczona w dziesiątkach, a w jednym przypadku ponad stu milionach złotych. Co istotne, nie są to już produkty o marginalnym wolumenie. Liczby wydanych opakowań pokazują wyraźnie, iż ich znaczenie w terapii rośnie nie tylko kosztowo.
Wysoko znajduje się również semaglutyd, który przy zdecydowanie mniejszej liczbie opakowań generuje znaczące wydatki. To dobry przykład terapii, gdzie koszt całkowity nie wynika z liczby pacjentów, ale z wysokiej ceny leczenia.
W zestawieniu pojawiają się także szczepionki, m.in. przeciw półpaścowi czy RSV. Ich obecność wśród najwyższych kosztowo pozycji już na początku roku nie jest przypadkowa. Pokazuje, iż refundacja apteczna obejmuje coraz szerzej także obszar profilaktyki, który wcześniej nie miał tak istotnego udziału w wydatkach.
Podsumowanie dla top refundowanych produktów leczniczych:
Jardiance – ok. 118 mln zł i ~740 tys. opakowań,
Forxiga – ok. 95 mln zł i ~666 tys. opakowań,
Ozempic – ok. 52 mln zł i ~150 tys. opakowań,
Shingrix – ok. 37 mln zł i ~50 tys. opakowań,
Abrysvo – ok. 34 mln zł i ~42 tys. opakowań.
Najczęściej realizowane recepty
Z punktu widzenia codziennej pracy apteki równie istotny jak koszt jest wolumen realizowanych recept. W tej perspektywie obraz refundacji wygląda bardziej „tradycyjnie” i potwierdza to, z czym farmaceuci mają do czynienia na co dzień. Najwięcej wydawanych opakowań dotyczy leków stosowanych przewlekle w nadciśnieniu i chorobach sercowo‑naczyniowych. Nebiwolol, preparaty zawierające ramipryl, peryndopryl czy amlodypinę pojawiają się w ogromnych liczbach, Pokazuje to skalę populacyjną tych terapii. Wysokie wolumeny dotyczą również allopurynolu
Ta część danych ma istotne znaczenie interpretacyjne. Pokazuje bowiem, iż największy „ruch” w refundacji generują leki stosunkowo tanie, ale przepisywane bardzo często. To one w największym stopniu wpływają na codzienny obraz pracy apteki, choćby jeżeli nie dominują w zestawieniach kosztowych.
Na tym tle szczególnie wyróżniają się flozyny, które łączą cechy obu kategorii. Są jednocześnie wysoko w rankingach kosztowych i coraz wyraźniej obecne w rankingach wolumenowych. To właśnie ta grupa najdobitniej pokazuje zmianę zachodzącą w ostatnich latach w strukturze refundacji.
Najwyższe wolumeny obejmują m.in.:
Nebilet – ponad 1,07 mln opakowań,
Milurit 100 mg – ok. 0,92 mln opakowań,
Milurit 300 mg – ok. 0,85 mln opakowań,
Jardiance – ok. 0,74 mln opakowań,
Forxiga – ok. 0,66 mln opakowań.
Co wynika z danych za początek 2026 roku?
Dane za pierwsze dwa miesiące 2026 r. potwierdzają, iż refundacja apteczna pozostaje silnie skoncentrowana wokół leczenia chorób przewlekłych. Przy czym rola poszczególnych grup terapeutycznych zmienia się wyraźnie wraz z pojawianiem się nowych terapii.
Z jednej strony mamy bardzo stabilny fundament w postaci leków kardiologicznych i metabolicznych o dużym wolumenie. Z drugiej, coraz większy udział terapii, które generują wysokie koszty przy mniejszej liczbie opakowań. Jednak w znaczącym stopniu wpływają one na całkowite wydatki systemu.
Równolegle widać stopniowe przesuwanie akcentów w stronę profilaktyki, czego przykładem jest obecność szczepień wśród istotnych kosztowo pozycji. Choć na razie ich udział jest ograniczony, ich znaczenie w kolejnych miesiącach i latach może rosnąć.












