Skaling i root planing, czyli usuwanie złogów poddziąsłowych i opracowanie powierzchni korzenia, to podstawowe procedury w niechirurgicznym leczeniu zapalenia przyzębia. Jednak choćby jeżeli powierzchnia korzenia wydaje się gładka, nie musi to oznaczać, iż została całkowicie oczyszczona z kamienia poddziąsłowego. Materiał opublikowany w serwisie RDH Magazine zwraca uwagę na ograniczenia tradycyjnego skalingu i root planingu. Pokazuje też, dlaczego sama ocena gładkości korzenia nie zawsze wystarcza do stwierdzenia, czy oczyszczanie było w pełni skuteczne.
Podczas skalingu i root planingu ocena powierzchni korzenia odbywa się między innymi dzięki narzędzi ręcznych, takich jak zgłębniki periodontologiczne. Problem polega na tym, iż wyczuwalna gładkość nie zawsze oznacza całkowite usunięcie złogów kamienia poddziąsłowego.
Jednym z wyjaśnień jest zjawisko określane jako fractured calculus. Termin ten opisuje sytuację, w której złóg kamienia pęka w obrębie swojej struktury podczas instrumentacji, a jego fragmenty przez cały czas pozostają przytwierdzone do powierzchni korzenia. W takiej sytuacji powierzchnia może wydawać się gładka w badaniu dotykowym, mimo iż nie wszystkie złogi zostały usunięte.
W artykule przywołano badania wskazujące na ograniczenia tradycyjnego skalingu w głębszych kieszonkach przyzębnych. W badaniu Stambaugha i wsp. średnia głębokość, do której możliwe było całkowite usunięcie płytki bakteryjnej, kamienia nazębnego i zmienionego cementu korzeniowego, wynosiła 3,73 mm. Nie oznacza to, iż skaling jest nieskuteczny powyżej tej głębokości. Wynik pokazuje jednak, jak trudne może być dokładne opracowanie powierzchni korzenia w głębszych kieszonkach przyzębnych.
Endoskopia periodontologiczna pozwala zobaczyć więcej
Jednym z rozwiązań opisywanych w RDH Magazine jest endoskopia periodontologiczna. Polega ona na wprowadzeniu niewielkiej kamery pod dziąsło, co umożliwia bezpośrednią wizualizację powierzchni korzenia wewnątrz kieszonki przyzębnej. Dzięki temu można ocenić, czy na powierzchni pozostały złogi kamienia, a następnie dokładniej oczyścić miejsca, w których je wykryto.
W artykule opisano doświadczenia kliniczne, w których oglądanie powierzchni korzenia dzięki endoskopu pozwalało wykrywać złogi niewyczuwalne podczas tradycyjnej instrumentacji. Jak podano, ocena wzrokowa może dostarczyć informacji, których nie daje samo badanie dotykowe. Trzeba jednak zaznaczyć, iż autor opisuje przede wszystkim doświadczenia z własnej praktyki klinicznej, a nie wyniki badania porównawczego. Nie przedstawiono więc dowodów, które pozwalają stwierdzić, iż endoskopia zapewnia lepsze długoterminowe wyniki leczenia u wszystkich pacjentów.
Pozostałości kamienia choćby po dokładnym skalingu
Kolejnym zagadnieniem są niewielkie pozostałości kamienia (ang. microislands of calculus). W artykule przywołano badanie Harrela i wsp. opublikowane w 2025 r. w „Journal of Periodontology”. Naukowcy przeprowadzili badanie ex vivo na 32 usuniętych zębach, na których znajdowały się znaczne złogi kamienia. Na każdej powierzchni korzenia wyznaczono obszar badawczy o średnicy 4 mm. Następnie wykonano skaling i root planing z użyciem narzędzi ultradźwiękowych oraz nowych kiret Gracey. Zabieg przeprowadzono przy użyciu lup o powiększeniu 3,5×, a następnie oceniano pozostałości kamienia na zdjęciach mikroskopowych wykonanych przy powiększeniu 40×.
Mimo iż osiągnięto kliniczny punkt końcowy, czyli brak wykrywalnego kamienia, badanie wykazało pozostałości złogów na 45-53% ocenianego obszaru. W kolejnym etapie zastosowano 24-procentowy żel EDTA, którym opracowywano powierzchnię korzenia przez minutę. Po jego użyciu udział powierzchni pokrytej pozostałościami kamienia uległ zmniejszeniu do 14-18%.
Wyniki dotyczą jednak badania laboratoryjnego na zębach usuniętych. Nie dowodzą, iż EDTA poprawia długoterminowe wyniki leczenia periodontologicznego u pacjentów ani iż powinien być rutynowo stosowany podczas skalingu i root planingu.
Dokładność instrumentacji ma znaczenie
W artykule przedstawiono też protokół obejmujący zastosowanie żelu EDTA, obejrzenie powierzchni korzenia dzięki endoskopu oraz usunięcie uwidocznionych złogów dzięki narzędzi ręcznych i ultradźwiękowych. Po potwierdzeniu wzrokowym oczyszczenia powierzchni autor ponownie stosuje żel EDTA. Jest to jednak rozwiązanie stosowane w konkretnej praktyce, a nie powszechnie przyjęty standard.
Dla higienistek najważniejszy pozostaje wniosek, iż dokładność instrumentacji poddziąsłowej ma znaczenie, a badanie dotykowe nie zawsze pozwala jednoznacznie potwierdzić całkowite usunięcie złogów. Bezpośrednie obejrzenie powierzchni korzenia może ułatwić ocenę skuteczności oczyszczania, ale nie zastępuje prawidłowej diagnostyki periodontologicznej ani odpowiedniego doboru instrumentów.
Warto więc pamiętać, iż gładka powierzchnia korzenia jest istotną wskazówką kliniczną, ale nie stanowi wystarczającego dowodu na całkowite usunięcie kamienia poddziąsłowego.
Postęp technologiczny znacząco zmienił profil pracy higienistek stomatologicznych. Dawne, obciążające układ ruchu metody manualne ustąpiły miejsca zaawansowanym urządzeniom mechanicznym. – Praca stała się znacznie łatwiejsza. Kiedyś korzystano głównie z narzędzi ręcznych, co obciążało nadgarstki i bywało nieprzyjemne dla pacjenta. Dziś dysponujemy zaawansowanymi skalerami ultradźwiękowymi oraz nowoczesnymi piaskami o niskiej gradacji. Nie tylko skutecznie oczyszczają powierzchnię zębów i nie pylą w gabinecie, ale też rozpuszczają się w wodzie. Dzięki temu pacjent po zabiegu nie odczuwa podrażnień ani nieprzyjemnego, słonego smaku – mówi mgr Paulina Mintzberg-Wachowicz, licencjonowana higienistka stomatologiczna, prezes Sekcji Profilaktyki i Promocji Zdrowia PTS-u, edukatorka szkolna, wolontariuszka Fundacji Wiewiórki Julii, autorka artykułów z zakresu profilaktyki stomatologicznej, wykładowczyni i szkoleniowiec.








