47-letnia Brooke Hinderhan z Illinois przez wiele miesięcy tłumaczyła sobie biegunki, skurcze brzucha i wyniszczające zmęczenie działaniem Ozempicu, który dostała po nieskutecznej terapii metforminą. Na szpitalnym oddziale ratunkowym okazało się, iż w jej jelicie grubym rośnie guz wielkości piłki baseballowej.
— Myślałam, iż to po prostu Ozempic — wspominała. Gdy dolegliwości nie ustępowały, lekarz przestawił ją na Mounjaro, licząc na lepszą tolerancję preparatu. Objawy zostały. — Byłam skrajnie zmęczona, co było wręcz przytłaczające. To bardzo odbiło się na moim życiu, bo byłam po prostu ciągle wyczerpana — relacjonowała.
W kolejnych miesiącach zaczęła gwałtownie chudnąć, pojawiły się krwawe stolce. Była już w wieku, w którym zaleca się badania przesiewowe w kierunku raka jelita grubego, ale zaplanowaną wcześniej kolonoskopię odwołała. Do dalszej diagnostyki skłonił ją dopiero dodatni wynik testu z próbki stolca.
Guz blokował światło jelita
— Weszłam na SOR przekonana, iż będą mi usuwać wyrostek robaczkowy. Wyszłam z informacją, iż mam dużą masę nowotworową w jelicie grubym — opowiadała. Zmiana niemal całkowicie zamykała światło jelita. Kolonoskopia i biopsja potwierdziły raka jelita grubego w drugim stadium zaawansowania.
Moją pierwszą myślą było: „Umrę”. Potem pomyślałam: „Powinnam była zgłosić się wcześniej”.Gdzie objawy się pokrywają
Nie ma dowodów na to, iż leki z grupy GLP-1 wywołują raka jelita grubego. Kłopot polega na czymś innym: część ich działań niepożądanych wygląda dokładnie tak jak wczesne sygnały nowotworu, który potrafi latami rozwijać się bezobjawowo. Do symptomów ostrzegawczych należą zmiany rytmu wypróżnień, bóle brzucha, niezamierzona utrata masy ciała, przewlekłe zmęczenie, niedokrwistość i krew w stolcu.

— Niektóre skutki uboczne agonistów GLP-1, głównie zaparcia, dyskomfort w obrębie brzucha czy wzdęcia, pokrywają się z objawami raka jelita grubego — wyjaśnił dr David Greenwald, dyrektor gastroenterologii klinicznej i endoskopii w Mount Sinai Hospital. — Leki z grupy GLP-1 nie powodują krwawienia z odbytu ani wyraźnego zwężenia stolca. Takie objawy wymagają konsultacji lekarskiej — dodał.
Pięć lat terapii i czwarte stadium
55-letnia Michelle Lyson z Wirginii przyjmowała leki GLP-1 przez pięć lat z powodu cukrzycy, otyłości i zespołu policystycznych jajników. Zrzuciła ponad 45 kilogramów i poprawiła kontrolę glikemii, ale niemal od początku miała problemy jelitowe. — Czasami miałam bardzo silne zaparcia, a innym razem chodziłam do toalety cztery lub pięć razy dziennie. Za każdym razem słyszałam, iż to efekt terapii Ozempikiem — mówiła.
Krew w stolcu i wykryta w badaniach niedokrwistość doprowadziły do kolonoskopii. Nowotwór rozprzestrzenił się już na otrzewną, co oznacza czwarte stadium. Lyson czeka sześć miesięcy chemioterapii i kolejna operacja. Po odstawieniu leków GLP-1 przytyła ponad 18 kg. — To naprawdę zniechęcające, ale myślę, iż na tym etapie wolę żyć — powiedziała.
Hinderhan po operacji wróciła do leczenia preparatem z grupy GLP-1 i nie ma w tej chwili oznak choroby nowotworowej. — Gdybym zastosowała się do zaleceń i wykonała kolonoskopię wtedy, kiedy powinnam, być może nie doszłoby do tego wszystkiego — przyznała.









