Prokuratura Okręgowa w Gdańsku powołała biegłego z zakresu profilowania strategicznego, który ma wytypować obszar geograficzny, gdzie mogło zostać ukryte ciało Małgorzaty Klechniowskiej — kobiety zaginionej 8 września 2005 r. w Gdyni. Sprawą po 21 latach zajmuje się gdańskie Archiwum X, a jedna z analizowanych wersji zakłada, iż 33-latka została zamordowana.
Tamtego wrześniowego dnia rodzina zaczęła poranek jak zwykle. Klechniowska miała męża i 7-letnią córkę. Wyszła z mieszkania i nie wróciła. Nie zabrała ze sobą pieniędzy ani dokumentów. Zaginięcie zgłoszono policji dopiero dzień później.
Kłótnia, łopata i rejs
Funkcjonariusze sprawdzali wówczas mieszkanie oraz samochód należący do męża zaginionej. Jak podaje „Fakt”, sąsiedzi relacjonowali śledczym odgłosy kłótni i szamotaniny dochodzące z domu, więc wątek konfliktu małżeńskiego od początku był jednym z badanych tropów.
Kilka dni po zniknięciu żony mężczyzna zawiózł córkę do swojej siostry w Białymstoku. W aucie znajdował się wtedy sprzęt, który zwrócił uwagę policjantów — między innymi łopata. Mąż Klechniowskiej pracował jako marynarz i niedługo potem wypłynął w kolejny rejs.

Przez dwie dekady czynności śledcze nie przyniosły dowodów potwierdzających jego odpowiedzialność za zaginięcie. Jego udział w sprawie nie został prawnie stwierdzony.
Na czym polega opinia biegłego
Profilowanie strategiczne ma zawęzić poszukiwania do konkretnego terenu, w którym z największym prawdopodobieństwem mogło dojść do ukrycia zwłok. Policja nie zdradza, jaki obszar jest w tej chwili analizowany.
— Małgorzata Klechniowska mogła zostać pozbawiona życia, a jej ciało ukryto — przekazała „Faktowi” podkom. Anna Banaszewska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.Po otrzymaniu opinii śledczy planują wyjście w teren. Zapowiadają oględziny wskazanego miejsca z użyciem odpowiednich sił i środków, wspierane pracą operacyjno-rozpoznawczą. Szczegółów nie ujawniają ze względu na dobro postępowania.








