Szpitale kliniczne, które z założenia mają być jednym z najważniejszych ogniw systemu ochrony zdrowia, zapewniały pacjentom ciągłość leczenia, a uczelniom medycznym możliwość prowadzenia dydaktyki i badań. Najnowsza kontrola Najwyższej Izby Kontroli pokazuje jednak, iż za tą formalną sprawnością kryją się poważne problemy organizacyjne, finansowe i kadrowe. Najbardziej niepokojący dotyczy czasu pracy personelu medycznego.
NIK skontrolowała dziesięć szpitali klinicznych: w Warszawie, Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Zabrzu, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Rzeszowie i Szczecinie. Placówki te dysponowały łącznie 8965 łóżkami. W latach 2022–2024 rosła w nich liczba pacjentów i hospitalizacji, przy jednoczesnym skracaniu średniego czasu pobytu. Z jednej strony może to świadczyć o lepszym wykorzystaniu zasobów i dostosowywaniu się do współczesnego modelu leczenia. Z drugiej, kontrola pokazała, iż nie wszędzie za większą intensywnością pracy szła odpowiednia organizacja.
Leczenie było zapewnione, ale problemy są poważne
Jak wskazał Bartłomiej Pograniczny, rzecznik prasowy NIK, działalność lecznicza wszystkich dziesięciu skontrolowanych szpitali była prowadzona w sposób zapewniający ciągłość udzielania świadczeń zdrowotnych, a placówki realizowały także zadania dydaktyczne i badawcze. Jednocześnie NIK stwierdziła istotne różnice w ich efektywności ekonomicznej i organizacyjnej. Nieprawidłowości dotyczyły między innymi zarządzania infrastrukturą i aparaturą medyczną, zamówień publicznych, gospodarowania majątkiem oraz przejrzystości procesów decyzyjnych.
Ponad 70 godzin pracy bez przerwy
Najmocniej wybrzmiewa jednak problem organizacji pracy kadry medycznej. We wszystkich dziesięciu szpitalach NIK stwierdziła uchybienia w ewidencjonowaniu lub organizacji czasu pracy personelu. W dziewięciu placówkach dochodziło do naruszania norm odpoczynku. Kontrolerzy ujawnili przypadki ciągłego świadczenia pracy przez ponad 24 godziny, które dotyczyły łącznie 75 lekarzy i pielęgniarek. Rekordowy przypadek to 70 godzin i 10 minut nieprzerwanej pracy lekarza.
W ocenie NIK taka sytuacja nie jest już tylko problemem pracowniczym czy organizacyjnym. To kwestia bezpieczeństwa pacjentów. Rzecznik NIK wprost wskazał, iż tak długi czas pracy stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów. Izba zwraca uwagę, iż realnego nadzoru nad całkowitym obciążeniem pracą personelu wciąż brakuje, szczególnie w warunkach wieloetatowości i zatrudnienia na różnych podstawach prawnych.
System nie widzi pełnego obciążenia lekarzy
Problem polega między innymi na tym, iż część personelu medycznego pracuje nie tylko na etatach, ale także na podstawie umów cywilnoprawnych. Te nie podlegają takim samym ograniczeniom jak klasyczny stosunek pracy. W praktyce oznacza to, iż system nie widzi pełnego obciążenia konkretnej osoby. Lekarz może kończyć dyżur w jednym miejscu, a potem kontynuować pracę gdzie indziej. NIK wskazuje, iż potrzebny jest jednolity mechanizm ewidencji czasu pracy personelu medycznego, niezależnie od formy zatrudnienia.
Zaniedbania techniczne w szpitalach
Kontrola wykazała również problemy z infrastrukturą. W siedmiu z dziesięciu szpitali pomieszczenia, urządzenia i aparatura medyczna spełniały wymagania formalno-techniczne. Poważne zastrzeżenia pojawiły się jednak w Rzeszowie i Warszawie. W Rzeszowie dotyczyły bloku operacyjnego, który od 2018 roku był dopuszczony do użytkowania jedynie warunkowo przez inspekcję sanitarną. W Warszawie na części oddziałów stwierdzono uszkodzenia ścian, podłóg i elementów instalacji elektrycznej, a w jednym z oddziałów podłogi nie były wykonane z materiałów umożliwiających ich mycie i dezynfekcję.
Zastrzeżenia dotyczyły także nadzoru nad sprzętem medycznym. W Białymstoku, Rzeszowie i Warszawie NIK stwierdziła nieprawidłowości związane z utrzymaniem i kontrolą aparatury, w tym braki w przeglądach. W ocenie Izby mogło to zagrażać bezpieczeństwu pacjentów.
Zakupy sprzętu pod lupą NIK
Kolejnym obszarem były zakupy aparatury medycznej. W Szczecinie i Lublinie doszło do naruszeń prawa zamówień publicznych. Chodziło między innymi o opisywanie przedmiotu zamówienia w sposób wskazujący na konkretnego producenta, ustalanie wartości zamówienia na podstawie oferty przyszłego wykonawcy, brak konsultacji rynkowych, skracanie terminów składania ofert czy wyznaczanie zbyt krótkich terminów realizacji zamówień. W siedmiu szpitalach stwierdzono też uchybienia proceduralne i braki w dokumentacji.
NIK przyjrzała się również temu, czy zakupiony sprzęt był realnie wykorzystywany. Choć aparatura była instalowana i oddawana do użytku, to w Krakowie, Zabrzu i Rzeszowie jej wykorzystanie oceniono jako nieefektywne. Powodem były między innymi opóźnienia w uruchamianiu urządzeń, ograniczony czas pracy, awarie, przestarzałość technologiczna albo brak warunków do rozszerzenia zakresu świadczeń.
Finansowo szpitale są w bardzo różnej sytuacji
Sytuacja finansowa szpitali była bardzo zróżnicowana. Najstabilniej wypadły między innymi placówki w Gdańsku i Zabrzu, które przez niemal cały badany okres osiągały dodatnie wyniki i utrzymywały płynność. Trudniejsza sytuacja dotyczyła między innymi Lublina, Bydgoszczy i Łodzi, gdzie wyniki finansowe oscylowały wokół zera, głównie przez rosnące koszty wynagrodzeń, usług, materiałów i energii.
Najpoważniejsze problemy finansowe NIK wskazała w Warszawie. Szpital co prawda w latach 2023–2024 wykazywał dodatni wynik na sprzedaży usług, ale jego codzienna działalność była obciążona wysokim zadłużeniem i kosztami jego obsługi. W 2024 roku sama obsługa zadłużenia kosztowała 107,1 mln zł. Na koniec 2024 roku zobowiązania ogółem warszawskiego szpitala wynosiły 1 475,5 mln zł, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 2 147,9 mln zł.
Izba odnotowała też nieprawidłowości w gospodarowaniu majątkiem. W sześciu kontrolowanych podmiotach stwierdzono naruszenia zasad gospodarności i przejrzystości. W Warszawie skutkiem nieprawidłowego naliczania i egzekwowania należności było uszczuplenie środków o 2,287 mln zł. W innych placówkach chodziło między innymi o nierzetelne dokumentowanie czynności, brak wymaganych opinii i uzasadnień oraz zawieranie umów bez odpowiednich analiz.
Braki w procedurach i możliwy konflikt interesów
Nieprawidłowości pojawiły się również przy udzielaniu zamówień na świadczenia zdrowotne podmiotom zewnętrznym i personelowi kontraktowemu. W pięciu szpitalach procedury były stosowane prawidłowo, ale w pozostałych pięciu, w Rzeszowie, Warszawie, Białymstoku, Zabrzu i Krakowie, NIK wskazała na brak jednolitych procedur lub niewystarczający nadzór. Najczęściej chodziło o brak albo nierzetelne przeprowadzenie konkursów ofert, niekompletną dokumentację oraz niewłaściwe dokumentowanie realizacji umów. W Krakowie i Rzeszowie pojawiły się także sytuacje wskazujące na możliwy konflikt interesów.
Dydaktyka i badania bez większych zastrzeżeń
Lepiej wypadły obszary dydaktyki i badań naukowych. Wszystkie skontrolowane szpitale realizowały zadania związane z kształceniem studentów, stażami i szkoleniami specjalizacyjnymi. Wszystkie uczestniczyły też w badaniach klinicznych i innych projektach naukowych. Uchybienia w tych obszarach miały głównie charakter formalny i nie wpływały istotnie na realizację zadań.
NIK chce zmian w przepisach
Wnioski NIK są jednak jednoznaczne. Minister Zdrowia powinien zainicjować zmiany prawne, które pozwolą rozliczać czas pracy personelu medycznego w odniesieniu do konkretnej osoby, a nie tylko do pojedynczej umowy czy jednego miejsca zatrudnienia. Izba postuluje także określenie maksymalnego dopuszczalnego nieprzerwanego czasu pracy personelu medycznego.
Bo choćby najlepszy sprzęt, nowoczesne sale i wysoka liczba hospitalizacji nie zastąpią podstawowej zasady bezpieczeństwa: lekarz czy pielęgniarka muszą mieć prawo do odpoczynku. System, który tego realnie nie widzi i nie kontroluje, sam tworzy ryzyko, za które ostatecznie mogą zapłacić pacjenci.
Pełna treść raportu dostepna jest na stronie NIK








![Wiatr w żaglach i sercach, czyli XI edycja wyjątkowej integracji [19.06.2026]](https://niepelnosprawnilublin.pl/wp-content/uploads/2026/06/19_06_2026_XI-Integracja-pod-Zaglami_Miedzyrzec_1-300x200.jpg)