2383. Lwów miał jednak kobiecą twarz

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 4 dni temu
Czy u Was też zaczął się sezon upałowy? Bo mogę chyba przyznać, iż u mnie on już wystartował. Gorąco, parno, duszno. W domu, o ile w nim przebywam, to mam bez przerwy otwarte okna. W szkole i świetlicy środowiskowej już nie mogę sobie na to pozwolić i kisimy się w zamkniętym pomieszczeniu. No, chyba iż wychodzimy poza mury budynku. Ale nie wychodzimy tak często, jak byśmy mogli, niestety. Z drugiej strony bardziej się boję o moją Pusię, która musi jakoś przetrwać ten ciężki czas, niż o samą siebie. Pociesza mnie to, iż lato trwa tylko trzy miesiące, bo takie temperatury zdecydowanie są nie dla mnie. I dla Pusi też nie.
Właśnie skończyłam czytać książkę Beaty Kost zatytułowaną "Kobiety ze Lwowa". Myślę, iż już po samym tytule można wywnioskować według jakiej tematyki będzie ona oscylować. Tak, tak, dobrze sądzicie - o kobietach, które żyły i działały we Lwowie. Ściślej mówiąc - o Polkach, bo przecież kobiety mogły być różnej narodowości. Z pozoru dość pokaźna książka okazała się miłą lekturą i na poranne podróże autobusem do S-rza, i na ciepłe majowo-czerwcowe wieczory spędzane poza dusznym mieszkaniem.
Tytuł: "Kobiety ze Lwowa"
Autor: Beata Kost
Wydawnictwo: Marginesy
Warszawa 2017
Ilość stron: 400

O Lwowie można powiedzieć wiele wspaniałych rzeczy: iż posiada wiele pięknych zabytków, iż był kolebką polskiej inteligencji przed wybuchem II wojny światowej, iż chlubi się wieloma wybitnymi postaciami, które zapisały się na kartach historii Polski oraz świata. Wśród nich każdy chyba słyszał o pisarzu Kornelu Makuszyńskim, matematyku Stefanie Banachu, czy też malarzu Arturze Grottgerze. Ale czy były jakieś wybitne kobiety związane z tym miastem?
Okazuje się, iż tak. I to nie jedna na przestrzeni wieków. Autorka w swojej książce przybliża nam życiorysy aż 34 niewiast, które w jakiś sposób wpisały się w burzliwą historię miasta. Wśród nich znalazły się kronikarki, muzy, uczestniczki powstań, kochanki, pisarki, aktorki, a także pierwsze damy. Każda z nich żyła na miarę swoich czasów, wnosząc nieco pikanterii i urozmaicenia w życie Lwowa. Autorka zadbała, aby w każdym biogramie znalazły się ciekawostki i coś, co ukaże wyjątkowość przybliżanej sylwetki na tle toczącej się historii. Dzięki temu książka stała się interesująca i łatwa w odbiorze przez czytelnika.
Kobiety na przestrzeni lat były raczej niedoceniane i stawiane dużo niżej od mężczyzn, chociaż niejednokrotnie ich zasługi są na równym poziomie, a choćby wyższym. Dobrze, iż powstają tego typu książki, ponieważ dają one szansę na oddanie im należytego hołdu.

Ogólnie czytając kolejne sylwetki tych wspaniałych kobiet miałam żywo przed oczami moją wizytę w tym pięknym mieście w maju 2017 roku w ramach moich ówczesnych studiów na turystyce religijnej. Cóż tu dużo pisać: piękne miejsce z bogatą historią, gdzie na każdym rogu czuć było powiew polskiego ducha. Trochę przykro, iż został nam on odebrany. I przykro, iż teraz znajduje się pod ostrzałem rosyjskich pocisków. Ale może kiedyś zostanie nam on oddany. Tylko w jakim będzie wtedy stanie...?
Idź do oryginalnego materiału