Lekarze i lekarze dentyści przejmą rynek medycyny estetycznej? MZ odpowiada na pytania o kompetencje

dentonet.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Lekarze i lekarze dentyści przejmą rynek medycyny estetycznej? MZ odpowiada na pytania o kompetencje


Czy ograniczenie wykonywania inwazyjnych zabiegów medycyny estetyczno-naprawczej do odpowiednio wykwalifikowanych lekarzy i lekarzy dentystów może pogłębić braki kadrowe w publicznej ochronie zdrowia? Czy potrzebne są ustawowe regulacje określające podział kompetencji między lekarzami a kosmetologami? W interpelacji do ministerstwa zdrowia zapytała o to posłanka Dorota Marek. W odpowiedzi resort przedstawił swoje stanowisko i poinformował o prowadzonych pracach nad rozwiązaniami dotyczącymi bezpieczeństwa wykonywania procedur estetycznych. Jak podkreślono, nie jest planowana ustawa regulująca podział kompetencji między lekarzami a kosmetologami.

Przypomnijmy, iż na początku lutego 2026 r. ministerstwo zdrowia wydało komunikat, w którym poinformowało, iż procedury medycyny estetyczno-naprawczej – takie jak podawanie toksyny botulinowej, wypełnianie kwasem hialuronowym czy zabiegi laserowe – są świadczeniami zdrowotnymi zastrzeżonymi dla lekarzy i lekarzy dentystów posiadających odpowiednie kwalifikacje. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Komunikat wywołał silne emocje w środowisku kosmetologów, kosmetyczek i przedstawicieli innych zawodów branży beauty. Ich przedstawiciele wskazywali, iż nowe zasady w praktyce wykluczają z ich działalności znaczną część dotychczas wykonywanych zabiegów, co może doprowadzić do zamykania firm i utraty miejsc pracy. Sprawa trafiła również do Sejmu.

Interpelacja w sprawie skutków wytycznych dotyczących medycyny estetycznej

7 października 2026 r. do resortu zdrowia wpłynęła interpelacja posłanki Doroty Marek w sprawie wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej. Parlamentarzystka zwróciła uwagę na konsekwencje nowych wytycznych dla rynku usług beauty, środowiska kosmetologów oraz całego systemu ochrony zdrowia.

W interpelacji wskazano, iż zgodnie z komunikatem inwazyjne procedury, takie jak podawanie toksyny botulinowej i kwasu hialuronowego, zabiegi z wykorzystaniem osocza bogatopłytkowego czy wybrane terapie laserowe, powinny być wykonywane przez odpowiednio wykwalifikowanych lekarzy i lekarzy dentystów.

Posłanka podkreśliła, iż stanowisko ministerstwa wywołało niepokój w środowisku kosmetologów. Przedstawiciele tej grupy zawodowej mieli zwracać uwagę na brak stabilności prawnej oraz poczucie wykluczenia z rynku usług estetycznych. Wątpliwości dotyczyły również samej formy wprowadzonych zasad – ich zdaniem tak istotne kwestie powinny zostać uregulowane w drodze ustawy, a nie komunikatu.

Dorota Marek zwróciła także uwagę na potencjalne konsekwencje kadrowe dla publicznej ochrony zdrowia. Jej zdaniem przekazanie lekarzom wyłączności na wykonywanie dochodowych procedur estetycznych może zachęcać część specjalistów do rezygnacji z pracy w szpitalach i przychodniach na rzecz prywatnego sektora medycyny estetycznej.

W związku z tym posłanka skierowała do ministerstwa trzy pytania: o przewidywane skutki nowych zasad dla systemu opieki zdrowotnej, ryzyko odpływu lekarzy z publicznych placówek oraz ewentualne prace nad ustawowym uregulowaniem podziału kompetencji między lekarzami a kosmetologami.

Ministerstwo zdrowia: najważniejsze jest bezpieczeństwo pacjentów

Odpowiedzi na interpelację udzieliła podsekretarz stanu w ministerstwie zdrowia Katarzyna Kęcka. Już na wstępie wyjaśniła, iż komunikat z 23 stycznia 2026 r. nie wprowadził nowych norm prawnych, ale przypomniał i objaśnił przepisy obowiązujące już wcześniej.

Ministerstwo powołało się m.in. na art. 3 ust. 1b oraz art. 17 ust. 20-21 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, a także zatwierdzony przez ministra zdrowia minimalny standard certyfikacji umiejętności zawodowej „Medycyna estetyczno-naprawcza” i programy specjalizacji lekarskich.

Resort podkreślił, iż o charakterze procedury nie przesądza wyłącznie jej efekt estetyczny. Istotne są również sposób jej wykonania oraz potencjalne zagrożenia dla zdrowia. Z tego względu procedury medycyny estetyczno-naprawczej zostały uwzględnione w systemie kształcenia i doskonalenia zawodowego jako świadczenia zdrowotne wymagające odpowiednich kwalifikacji.

– Celem działań podejmowanych przez ministerstwo zdrowia jest zapewnienie bezpieczeństwa pacjentów poddających się procedurom medycyny estetyczno-naprawczej. Wiążą się one z ingerencją w organizm oraz ryzykiem powikłań wymagających rozpoznania i leczenia, dlatego powinny być wykonywane przez osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje zawodowe. – podkreślono w odpowiedzi.

Resort nie zgodził się również z interpretacją, iż obowiązujące zasady oznaczają przyznanie lekarzom wyłączności na świadczenie wszelkich usług estetycznych. Podkreślono, iż regulacje dotyczące udzielania świadczeń zdrowotnych i kwalifikacji osób uprawnionych do ich wykonywania nie odbierają innym grupom zawodowym, w tym kosmetologom, prawa do realizowania czynności mieszczących się w zakresie ich kompetencji.

Czy lekarze odejdą z publicznych placówek do sektora medycyny estetycznej?

Jedna z istotnych kwestii poruszonych w interpelacji dotyczyła ryzyka odpływu lekarzy specjalistów z publicznego systemu ochrony zdrowia do prywatnego sektora medycyny estetycznej. Posłanka wskazywała, iż atrakcyjność finansowa tego rynku może pogłębić problemy kadrowe szpitali i przychodni.

Ministerstwo nie podzieliło tych obaw. W odpowiedzi zadeklarowano, iż resort na bieżąco monitoruje sytuację kadrową w ochronie zdrowia, jednocześnie zaznaczając, iż nie obawia się odpływu specjalistów do sektora medycyny estetyczno-naprawczej. Nie przedstawiono jednak danych ani prognoz dotyczących skali tego zjawiska.

Nie będzie kompleksowej ustawy, ale realizowane są prace międzyresortowe

Ważnym elementem odpowiedzi jest stanowisko dotyczące ewentualnego ustawowego uregulowania podziału kompetencji między lekarzami a kosmetologami. Ministerstwo zdrowia poinformowało, iż w tej chwili nie prowadzi prac nad ustawą, która kompleksowo określałaby zakres uprawnień obu grup zawodowych.

Resort wskazał, iż kwestie związane z wykonywaniem zawodu lekarza i lekarza dentysty reguluje odpowiednia ustawa, natomiast sprawy dotyczące zawodu kosmetologa pozostają przede wszystkim w kompetencjach Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Jednocześnie dostrzeżono potrzebę wypracowania jasnego katalogu procedur estetycznych, które mogłyby być bezpiecznie wykonywane przez kosmetologów, bez ryzyka przekraczania przysługujących im uprawnień. – Ministerstwo zdrowia uczestniczy w pracach międzyresortowych prowadzonych przez Ministra Rozwoju i Technologii, których celem jest wypracowanie rozwiązań dotyczących metod i technologii mogących być bezpiecznie stosowanymi przez osoby wykonujące zawód kosmetologa – poinformowano.

To jednak nie jedyne działania zapowiedziane w odpowiedzi. Ministerstwo poinformowało również, iż Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych – działając z upoważnienia ministra zdrowia – pracuje nad projektem rozporządzenia na podstawie art. 51 ust. 3 ustawy o wyrobach medycznych. Dokument ma dotyczyć warunków bezpiecznego stosowania niektórych wyrobów medycznych, w tym wymagań kwalifikacyjnych wobec osób uprawnionych do ich używania.

Dla lekarzy dentystów istotne pozostaje stanowisko resortu, zgodnie z którym procedury medycyny estetyczno-naprawczej należy traktować jako świadczenia zdrowotne, a ich wykonywanie powinno być uzależnione od odpowiednich kwalifikacji zawodowych.

Idź do oryginalnego materiału