W blasku...

tete-bieganiemojapasja.blogspot.com 7 godzin temu
pełni księżyca hi,hi... zrobiłem czwartkowy trennig:)
Najpierw kilometrowy dobieg na "Bałtyk". Potem dziesięć razy sześćset metrów żwawo jak dla dziadka he,he... Pomiędzy sześćsetkami sto pięćdziesiąt metrów świńskiego truchtu;) Po ciemku, bo oświetlenie ścieżek rekreacyjnych wyłączyło się w momencie kiedy wbiegłem do parku Lisiniec:(
Temperatura powietrza +12, więc aura idealna na takie bieganie. *Łysy* cały czas mi towarzyszył hi,hi... Trochę się zdziwiłem, iż kiedy zrobiło się widno srebrny glob wisiał na niebie;)
Płucka przewietrzyłem, odmuliłem się i jakby co mogę za tydzień jechać do Krzepic, ale jeszcze się zastanawiam he,he...
Miało jeszcze być regeneracyjne pływanie, ale woda w "Adriatyku" kit butówka:( więc odpuściłem.
W sumie z dwójką na powrót wyszła dyszka z hakiem:)) Super było! Jak tak dalej pójdzie to jeszcze polubię/przyzwyczaję się do biegania w ciemnościach hi,hi... i system letni przedłuży się na jesień, albo i zimę;)
Lada dzień koniec lata:(( Na razie wczesno poranne bieganie współgra z obowiązkami i trochę szkoda mi burzyć porządek dnia. Jednak gdy przyjdą szarugi, opady i mrozy to ciężko będzie psa wygonić na dwór, a co dopiero biegacza przed śniadaniem he,he...

Cytat dnia:
„Twój los zależy od Twoich nawyków.” - Brian Tracy

Przysłowie:
„Na świętego Teodora zapełniona komora”
„Gdy we wrześniu grzybów brak, niezawodny zimy znak”
Idź do oryginalnego materiału