W autotransplantacji zębów liczy się nie tylko to, gdzie zostanie umieszczony ząb, ale także jak dokładnie przygotowany zostanie zębodół biorczy. Naukowcy z Chin sprawdzili, czy autonomiczny robot może zrobić to bardziej precyzyjnie niż klasyczna technika wykorzystująca statyczny szablon chirurgiczny. Wyniki sugerują, iż przewaga robotyki ujawnia się przede wszystkim tam, gdzie anatomia korzeni jest bardziej skomplikowana.
Autotransplantacja umożliwia zastąpienie uszkodzonego lub brakującego zęba innym zębem tego samego pacjenta. Jednym z kluczowych etapów procedury jest przygotowanie zębodołu biorczego. Powinien on możliwie dokładnie odpowiadać morfologii korzenia zęba dawczego, a jednocześnie nie powinien wymagać niepotrzebnego usuwania kości.
To zadanie nie jest proste. Standardowe przygotowanie zębodołu zależy w dużej mierze od doświadczenia operatora i często wymaga wielokrotnego przymierzania zęba dawczego lub jego repliki. Statyczne szablony chirurgiczne zwiększają kontrolę nad początkowym kierunkiem preparacji, ale ich możliwości są ograniczone przez wykorzystanie cylindrycznych kanałów prowadzących wiertło. Przy bardziej złożonej anatomii korzeni konieczne może być więc dodatkowe manualne opracowanie zębodołu.
Robot prowadzi narzędzie zgodnie z zaplanowaną trajektorią
Badanie – in vitro – przeprowadzili naukowcy z Fourth Military Medical University w Xi’an (Chiny). Porównali dwie metody przygotowania zębodołu do autotransplantacji: autonomiczny system robotyczny oraz technikę wykorzystującą statyczny szablon chirurgiczny.
Naukowcy wykorzystali 40 trójwymiarowych modeli żuchwy wydrukowanych w technologii 3D. Połowę przygotowano z wykorzystaniem robota, a połowę przy użyciu statycznego szablonu. W obu grupach uwzględniono po 10 przypadków zębów jednokorzeniowych oraz 10 przypadków zębów dwukorzeniowych.
Robot nie wykonywał jednak pojedynczego, prostego ruchu. System wykorzystywał wieloosiowe, nieliniowe trajektorie ruchu narzędzia, dopasowane do planowanej geometrii korzenia. W przypadku zębów dwukorzeniowych korzeń dzielono na część mezjalną i dystalną, dla których wyznaczano osobne trajektorie.
W grupie statycznego szablonu najpierw wykonywano prowadzone kanały pilotowe, a następnie szablon usuwano, a kanały łączono i poszerzano manualnie, aby ostatecznie ukształtować zębodół.
Największa różnica pojawiła się na głębokości
Obie metody zapewniały podobną dokładność w części koronowej zębodołu. Średnie odchylenie platformy wyniosło 0,79 mm w grupie robotycznej i 0,78 mm w grupie statycznego szablonu, a różnica nie była istotna statystycznie.
Sytuacja zmieniała się jednak wraz z głębokością preparacji. Odchylenie wierzchołka wyniosło średnio 0,94 mm przy zastosowaniu robota wobec 1,96 mm w grupie szablonu. Jeszcze wyraźniejszą różnicę zaobserwowano w przypadku kąta preparacji: odpowiednio 1,86° i 7,32°.
Robot lepiej odwzorowywał również zaplanowaną geometrię zębodołu. Odchylenie powierzchni wyniosło 0,20 mm w porównaniu z 0,33 mm przy zastosowaniu statycznego szablonu. Współczynnik podobieństwa Dice’a, określający zgodność przygotowanego zębodołu z planowaną geometrią, osiągnął odpowiednio 88,0% i 63,31%.
Szczególnie interesujący okazał się wynik dotyczący niepotrzebnego usuwania kości. W grupie robotycznej odsetek nadmiernego usunięcia kości wyniósł średnio 7,89%, podczas gdy przy użyciu statycznego szablonu sięgnął 95,99%.
Przewaga robota w przypadku zębów dwukorzeniowych
Największe różnice między obiema metodami dotyczyły zębów dwukorzeniowych. W tej grupie odchylenie wierzchołka wynosiło średnio 0,85 mm przy użyciu robota i 2,38 mm przy zastosowaniu statycznego szablonu.
To właśnie bardziej złożona anatomia może być jednym z obszarów, w których robotyka ma największy potencjał. W przypadku zębów wielokorzeniowych preparacja musi uwzględniać m.in. rozwidlenie korzeni i ograniczoną przestrzeń między nimi. Kanały wykonywane dzięki klasycznego szablonu nie odwzorowują całej tej geometrii, dlatego po usunięciu prowadnicy konieczne jest ich manualne połączenie i poszerzenie. Robot może natomiast realizować zaplanowane wieloosiowe trajektorie na całej głębokości preparacji, dostosowane do kształtu poszczególnych części korzenia.
Co nie bez znaczenia, większa dokładność nie wiązała się z dłuższym czasem przygotowania zębodołu. W całej badanej grupie procedura trwała średnio 759,38 sekundy przy użyciu robota i 832,82 sekundy w przypadku statycznego szablonu, a różnica nie była istotna statystycznie. W przypadku zębów jednokorzeniowych robot był wprawdzie wolniejszy (590,55 wobec 460,74 sekundy), natomiast przy zębach dwukorzeniowych przygotowanie zębodołu z jego wykorzystaniem trwało krócej (928,20 wobec 1204,90 sekundy).
Czy robot zastąpi dentystę?
Uzyskane wyniki są interesujące, ale nie oznaczają jeszcze, iż autonomiczne roboty są gotowe do rutynowego wykonywania autotransplantacji u pacjentów. Badanie przeprowadzono na modelach żuchwy wydrukowanych w technologii 3D, które nie odtwarzają warunków panujących w jamie ustnej, takich jak obecność tkanek miękkich, krwawienie, ograniczona widoczność czy trudności z dostępem do pola operacyjnego.
Nie wiadomo również, czy większa dokładność geometryczna rzeczywiście przełoży się na lepsze wyniki kliniczne. Potrzebne będą badania na pacjentach, które pozwolą ocenić m.in. wpływ robotycznego przygotowania zębodołu na stabilność autotransplantowanego zęba, liczbę próbnych wprowadzeń zęba, czas poza jamą ustną oraz gojenie więzadła ozębnej.
Na obecnym etapie można powiedzieć, iż autonomiczny system robotyczny może dokładniej niż statyczny szablon chirurgiczny odwzorować zaplanowaną geometrię zębodołu na całej jego głębokości, szczególnie w przypadku złożonej anatomii korzeni. Czy ta przewaga przełoży się na lepsze wyniki autotransplantacji u pacjentów, pokażą badania kliniczne.
Artykuł pt. „Autonomous robotic execution of nonlinear toolpaths for geometry-matched osteotomy in tooth autotransplantation: an in vitro study” został opublikowany 30 czerwca 2026 r. w „International Journal of Oral Science”.
Źródła: https://dentistry.co.uk/
https://www.nature.com/
Jakie są wskazania do wykonywania transplantacji zębów u pacjentów w wieku rozwojowym? Na czym dokładnie polegają te zabiegi? Jaka jest trwałość tego typu leczenia? Mówi dr n. med. Paweł Plakwicz – chirurg i implantolog specjalizujący się w tego typu zabiegach. – Jest to leczenie, w którym potrzebna jest kooperacja wielu specjalistów – podkreśla.








