Zawetowanie tzw. lex szarlatan przez prezydenta Karola Nawrockiego nie oznacza końca prac nad przepisami wymierzonymi w pseudomedycynę. Naczelna Rada Lekarska pozytywnie ocenia kierunek prezydenckiej inicjatywy, ale wskazuje, iż projekt wymaga istotnych zmian. Samorząd lekarski postuluje m.in. szerszą odpowiedzialność karną za nakłanianie do rezygnacji z leczenia oraz objęcie przepisami działań prowadzonych za pośrednictwem Internetu.
Decyzja Karola Nawrockiego o skierowaniu tzw. lex szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego otworzyła drogę do dyskusji nad innym modelem walki z pseudomedycyną. Prezydent w swoim projekcie ustawy proponuje, aby osoby, które dla zysku lub innych korzyści świadomie zniechęcają pacjentów do leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną, ponosiły odpowiedzialność karną. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w stanowisku z 21 sierpnia 2026 r. ocenia ten kierunek pozytywnie, ale przedstawia także szereg uwag do proponowanych rozwiązań.
NIL: walka z pseudomedycyną jest konieczna
Prezydium NRL przypomina, iż samorząd lekarski od lat opowiada się za regulacjami ograniczającymi możliwość prowadzenia działalności pseudomedycznej. Z tego powodu pozytywnie oceniał również kierunek zmian zawarty w ustawie określanej jako „lex szarlatan”, którą prezydent skierował do TK w ramach kontroli prewencyjnej.
Jednocześnie NRL już wcześniej zwracała uwagę, iż administracyjny model zwalczania pseudomedycyny może być niewystarczający. W 2025 r. samorząd lekarski postulował uzupełnienie „lex szarlatan” o przepisy wprowadzające odpowiedzialność karną osób, które uczestniczą w praktykach pseudomedycznych, szczególnie gdy prowadzą one do rezygnacji pacjenta z leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.
– W ocenie Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej optymalnym rozwiązaniem byłoby jednoczesne wprowadzenie instrumentów prawa karnego i prawa administracyjnego dotyczących zwalczania wysoce szkodliwego zjawiska promowania czy stosowania terapii pseudomedycznych oraz dezinformacji medycznej – wskazuje NRL.
Projekt prezydenta to krok w dobrą stronę, ale wymaga zmian
Naczelna Rada Lekarska kierunkowo popiera prezydencki projekt, który przewiduje odpowiedzialność karną m.in. za nakłanianie do niepodjęcia lub zaprzestania leczenia, a także za nakłanianie do stosowania praktyki przedstawianej jako służąca poprawie zdrowia poprzez wprowadzenie w błąd co do jej adekwatności. Zdaniem samorządu skuteczna walka z praktykami niepopartymi wiedzą medyczną jest jednym z elementów realizacji przez państwo obowiązku ochrony zdrowia i życia.
NRL uważa jednak, iż projektowany przepis Kodeksu karnego może mieć zbyt wąski zakres. Jednym z problemów jest uzależnienie odpowiedzialności od tego, czy pacjent został już skierowany na konkretne leczenie. Samorząd lekarski zwraca uwagę, iż równie szkodliwe może być nakłanianie osoby z rozpoznaną chorobą do rezygnacji z leczenia, choćby jeżeli lekarz nie zlecił jeszcze konkretnej terapii.
NRL postuluje także, aby odpowiedzialność karna obejmowała sytuacje, w których pseudomedyczna działalność nie powoduje jeszcze bezpośredniego zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak wskazuje samorząd, wiele takich praktyk może być przede wszystkim bezużytecznych, a ich szkodliwość polega na opóźnianiu lub zastępowaniu adekwatnego leczenia.
– Stosowane praktyki pseudomedyczne częściej mają postać działań bezużytecznych dla pacjenta niż działań narażających na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia w rozumieniu prawa karnego – zauważa prezydium NRL.
Szczególnie istotny internet i media społecznościowe
Zdaniem samorządu lekarskiego przepisy powinny uwzględniać również specyfikę współczesnej dezinformacji medycznej. Projektowane regulacje odnoszą się przede wszystkim do nakłaniania konkretnych osób, tymczasem pseudomedyczne treści są dziś masowo rozpowszechniane za pośrednictwem Internetu i mediów społecznościowych. Ich odbiorcą może być nieograniczona liczba pacjentów.
NRL postuluje więc objęcie odpowiedzialnością także takich działań, które nie mają charakteru bezpośredniego nakłaniania pojedynczej osoby, ale polegają na systematycznym rozpowszechnianiu treści zniechęcających do leczenia lub promujących pseudomedyczne metody. Samorząd zwraca uwagę, iż powtarzanie tego rodzaju przekazów w mediach społecznościowych może skutecznie wpływać na decyzje pacjentów dotyczące diagnostyki i terapii.
Jednocześnie NRL dostrzega potrzebę jasnego rozgraniczenia karalnego nakłaniania od wyrażania opinii. Projektowany przepis dotyczący wyłączenia karalności opinii i przekonań budzi – zdaniem samorządu – wątpliwości interpretacyjne. Konieczne jest zatem precyzyjne określenie granicy między dozwoloną krytyką leczenia a uporczywym i powtarzalnym działaniem, które w praktyce prowadzi do zniechęcania pacjentów do terapii opartej na dowodach naukowych.
Prezydium NRL pozytywnie ocenia więc samą ideę prezydenckiej inicjatywy, ale oczekuje dalszej rzeczowej debaty z udziałem środowisk medycznych i naukowych. Podkreśla również, iż skuteczność nowych przepisów będzie zależała od sprawnego działania prokuratury w tego rodzaju sprawach.
Źródło: https://nil.org.pl








