Nowe badania wykazały, iż transdermalne plastry estradiolu – te same, które są stosowane w celu ograniczenia objawów menopauzy u kobiet – są skuteczną alternatywą dla agonistów hormonu uwalniającego hormon luteinizujący w celu obniżenia poziomu PSA u mężczyzn z przerzutowym rakiem prostaty.
Podczas tegorocznego sympozjum na temat nowotworów układu moczowo-płciowego Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej prelekcję na temat nowej opcji leczenia raka prostaty wygłosił prof. Nicholas James, specjalista w dziedzinie badań nad rakiem prostaty i pęcherza moczowego w The Royal Marsden w Londynie.
W swoim wykładzie podkreślił, iż stosowanie plastrów hormonalnych jest nie tylko skuteczne, ale poprawia także jakość życia w porównaniu z konwencjonalną terapią pozbawiającą androgenów (ADT) .
– jeżeli zapytasz pacjentów, co przeszkadza im w stosowaniu ADT, okazuje się, iż zmęczenie i uderzenia gorąca. Po zastosowaniu plastrów estradiolu uderzenia gorąca po prostu ustają. Spada także ryzyko powstania nadciśnienia, więc jeżeli pacjent jest w grupie ryzyka sercowo-naczyniowego, jest to potencjalnie bardzo atrakcyjna opcja – zaznaczył prof. Nicholas James.
Inne zalety plastrów estradiolu to poprawa gęstości kości, zmniejszenie zmęczenia i wpływu estrogenów na aktywność seksualną oraz poprawa markerów ryzyka sercowo-naczyniowego.
Leczenie skuteczne, bezpieczne i tanie
James i jego współpracownicy losowo wybrali 79 mężczyzn z przerzutowym rakiem prostaty (mediana wieku 69 lat) mniej więcej po równo do standardowych dawek agonistów hormonu uwalniającego hormon luteinizujący lub plastrów estradiolu, które uwalniały 100 mcg estradiolu w ciągu 24 godzin.
Obie grupy leczenia były w dużej mierze zrównoważone, ale mediana wyjściowego PSA wynosiła 39 ng/ml w grupie plastra w porównaniu z 47 ng/ml w grupie agonistów hormonu uwalniającego hormon luteinizujący. Podczas badania pacjenci przyjmowali również inhibitory szlaku receptora androgenowego, najczęściej enzalutamid. Mężczyźni biorący udział w badaniu rozpoczęli od trzech plastrów, które zmieniano dwa razy w tygodniu, a następnie zmniejszono do dwóch plastrów, gdy poziom testosteronu spadł do poziomu kastracji na poziomie 1,7 ng/ml lub poniżej; 91 proc. mężczyzn przyjmujących plastry osiągnęło poziom kastracji w ciągu 12 tygodni.
Głównym parametrem oceny był odsetek mężczyzn w każdej grupie, u których w ciągu 6 miesięcy osiągnięto najniższy poziom PSA wynoszący 0,2 ng/ml lub niższy – w obu grupach był on identyczny i wynosił 61 proc.
jeżeli chodzi o skutki uboczne po roku, 54 proc. mężczyzn w grupie agonistów hormonu uwalniającego hormon luteinizujący miało uderzenia gorąca, a u 20 proc. rozwinęło się nadciśnienie. W przypadku plastrów z estradiolem uderzenia gorąca wystąpiły u 18 proc. mężczyzn, a u 5 proc. rozwinęło się nadciśnienie.
Jedyną wadą plastrów jest wyższy wskaźnik ginekomastii (45 proc. w grupie estradiolu w porównaniu z 10 proc. w grupie agonistów hormonu uwalniającego hormon luteinizujący). Wystąpiło również łagodne podrażnienie skóry.
Plastry estradiolu są realną alternatywą dla ADT
Wyniki są zgodne z większym badaniem randomizowanym, które James i jego zespół przedstawili na Kongresie Europejskiego Towarzystwa Onkologii Medycznej w 2024 r. Wśród 1360 mężczyzn z nieprzerzutowym rakiem prostaty 3-letni wskaźnik przeżycia bez przerzutów wyniósł 87 proc. u mężczyzn przydzielonych losowo do plastrów estradiolu w porównaniu z 86 proc. wśród mężczyzn przydzielonych losowo do agonistów hormonu uwalniającego hormon luteinizujący. Obie grupy osiągnęły stałe wskaźniki kastracji na poziomie 85 proc. Ginekomastia była dwukrotnie częstsza w przypadku estradiolu, ale częstość uderzeń gorąca była o połowę niższa niż w grupie agonistów hormonu uwalniającego hormon luteinizujący.
– Krótko mówiąc, podejście jest bezpieczne, skuteczne i bardzo tanie. Uważamy, iż plastry estradiolu są realną alternatywą dla ADT – powiedział prof. James.
– Stosowanie plastrów w celu pozbawienia androgenów to coś, o czym, szczerze mówiąc, niewielu z nas by pomyślało. To kolejny sposób na znaczne obniżenie poziomu testosteronu i wiąże się z innym profilem skutków ubocznych, który dla niektórych pacjentów może być bardzo korzystny – zauważył dr Tyler Stewart, onkolog chorób układu moczowo-płciowego na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego.
James i jego współpracownicy poszukują w tej chwili partnera z branży farmaceutycznej, który wyprodukuje jeden plaster, za pomocą którego mężczyźni nie będą musieli borykać się z koniecznością noszenia wielu plastrów jednocześnie.
Przeczytaj także: „Inhibitory szlaku receptora androgenowego – lepsze wyniki w raku prostaty”.