Od proszku do tubki. Kiedy pasta do zębów zmieniła swoją formę?

dentonet.pl 4 godzin temu

Dziś wyciskamy ją z tubki, oczekując, iż ma odpowiednią konsystencję i przyjemny smak, pieni się, i – jeżeli zawiera fluor – pomaga chronić zęby przed próchnicą. Tymczasem niespełna sto lat temu proszek do zębów był powszechnym konkurentem pasty. A sama pasta przez długi czas była przechowywana w słoiczkach, do których użytkownicy wkładali szczoteczki.

Historia pasty do zębów to więc nie tylko historia składników. To także historia zmiany sposobu myślenia o higienie jamy ustnej: od prostego ścierania osadu, przez produkt kosmetyczny, aż po preparat mający zapobiegać próchnicy.

Od proszku do pasty

Czyszczenie zębów dzięki różnych proszków ma bardzo długą historię. Już starożytne receptury zawierały składniki przeznaczone do oczyszczania zębów, a w XIX w. stosowano między innymi kredę, sole i inne substancje ścierne. Nie istniała jedna „wynaleziona” w konkretnym roku pasta do zębów. Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne podkreśla, iż preparaty do czyszczenia zębów rozwijały się stopniowo, a przed erą masowej produkcji stomatolodzy przygotowywali własne mieszaniny, przechowywane w butelkach i innych pojemnikach.

W XIX w. zaczęły pojawiać się produkty przygotowywane przemysłowo. W 1873 r. firma Colgate rozpoczęła sprzedaż preparatów do higieny jamy ustnej w słoiczkach, a z czasem rozwinęła ofertę past i proszków do zębów. Preparaty w postaci pasty były już wtedy dostępne, ale sposób ich używania kilka przypominał dzisiejszy. Szczoteczkę zanurzano w pojemniku, nabierając preparat bezpośrednio z jego wnętrza.

To rozwiązanie miało oczywistą wadę. Jeden słoiczek mógł służyć całej rodzinie, a szczoteczki miały bezpośredni kontakt z preparatem. Problemem nie była więc już sama receptura, ale sposób jej przechowywania i dozowania.

Przełom: pasta trafia do tubki

Prawdziwa rewolucja przyszła pod koniec XIX w. W tym przypadku inspiracją nie była stomatologia, ale… malarstwo. Amerykański dentysta Washington Sheffield i jego syn Lucius opracowywali preparaty do higieny jamy ustnej. Lucius, przebywając w Paryżu, zetknął się z używanymi przez artystów metalowymi, wyciskanymi tubkami do farb. Pomysł był prosty: skoro farbę można wyciskać z tubki bez zanurzania pędzla w pojemniku, podobnie można dozować preparat do czyszczenia zębów.

Sheffield wprowadził swój preparat w tubce około 1890 r., a rozwiązanie to gwałtownie znalazło licznych naśladowców. Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne przypisuje Sheffieldowi przede wszystkim spopularyzowanie w USA pasty do zębów sprzedawanej w metalowej tubce, z której preparat można było wyciskać bezpośrednio na szczoteczkę.

To właśnie tubka, a nie sama receptura, zmieniła sposób korzystania z pasty. Preparat stał się łatwiejszy do dozowania, bardziej praktyczny i higieniczny. Co ważne, tubka pozwoliła również na wygodniejszą sprzedaż produktu na masową skalę.

Warto w tym miejscu sprostować często powtarzaną informację, iż Washington Sheffield „wynalazł pastę do zębów”. To zbyt duże uproszczenie, ponieważ preparaty do czyszczenia zębów i pasty istniały wcześniej. Jego znaczenie polegało przede wszystkim na upowszechnieniu pasty do zębów w tubce i takiego sposobu jej dozowania.

Proszek przegrywa dopiero w XX w.

Co ciekawe, pojawienie się tubki nie oznaczało natychmiastowego końca ery proszku. Przez pierwsze dekady XX w. proszki i pasty funkcjonowały obok siebie. Producenci oferowali obydwa rodzaje preparatów, a reklamy obiecywały nie tylko czyste zęby, ale także świeży oddech, bielszy uśmiech i ochronę przed próchnicą. Część tych obietnic nie miała jednak wystarczającego potwierdzenia naukowego.

Jeszcze w okresie międzywojennym proszek był ważnym produktem do higieny jamy ustnej. Dopiero w połowie XX w. sytuacja zaczęła się zdecydowanie zmieniać. Jak podaje Smithsonian Institution, w 1949 r. pasta stanowiła już około 75% amerykańskiego rynku preparatów do higieny zębów.

W tym samym czasie zmieniło się coś ważniejszego niż sama konsystencja. Stomatologia zaczęła coraz lepiej rozumieć mechanizmy próchnicy, a producenci zaczęli odchodzić od czysto kosmetycznych obietnic w kierunku deklaracji dotyczących zapobiegania chorobom zębów.

Największym przełomem okazał się fluor. Pierwsze pasty z fluorem pojawiły się na rynku już około 1950 r., a wprowadzenie preparatu Crest w roku 1955 było ważnym krokiem w upowszechnieniu past z fluorem jako elementu profilaktyki próchnicy.

I właśnie wtedy historia pasty do zębów przestała być przede wszystkim historią proszku, kremu i tubki. Stała się historią produktu, który miał nie tylko mechanicznie oczyszczać zęby, ale również aktywnie wspierać ich ochronę przed próchnicą.

Dziś pasta do zębów jest więc efektem kilku kolejnych rewolucji: najpierw pojawiły się proszki, później gotowe pasty, następnie tubki, a wreszcie składniki o potwierdzonym działaniu profilaktycznym. Największą zmianą nie było jednak to, iż proszek stał się pastą. Było nią przejście od preparatu służącego głównie do czyszczenia i odświeżania jamy ustnej do produktu będącego elementem profilaktyki stomatologicznej.

I dlatego odpowiedź na pytanie z tytułu brzmi: pasta przestała być proszkiem stopniowo – ale jej prawdziwa przemiana dokonała się dopiero wtedy, gdy nauka zaczęła dyktować nie tylko jej formę, ale także skład i cel stosowania.

Źródła: https://www.ada.org/

https://www.si.edu/

Idź do oryginalnego materiału