Fałszywi lekarze AI zalewają YouTube. Tysiące filmów z dezinformacją

dentonet.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Fałszywi lekarze AI zalewają YouTube. Tysiące filmów z dezinformacją


Ponad 1000 kanałów YouTube wykorzystuje wygenerowane przez sztuczną inteligencję wizerunki lekarzy do rozpowszechniania fałszywych informacji dotyczących zdrowia. Ich materiały obejrzały łącznie niemal 1,84 mld razy. Wśród analizowanych profili znalazło się także 20 kanałów publikujących treści w języku polskim.

„Dr Richard Ben” przekonuje w jednym z filmów, iż można usunąć wszystkie ślady raka w ciągu 24 godzin. „Dr Laura Mendoza” twierdzi z kolei, iż dzięki zjedzeniu określonych owoców można „pożegnać się z chorobą Alzheimera”. „Dr John Meyers” udziela podobnych porad dotyczących rzekomego odwrócenia cukrzycy.

Żadne z nich nie jest jednak prawdziwym lekarzem. Postacie widoczne na nagraniach zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję, a prezentowane przez nie porady i metody leczenia nie mają potwierdzenia w dowodach naukowych.

Zjawisko przeanalizował hiszpański serwis Maldita.es. Jego autorzy zidentyfikowali 1046 kanałów YouTube wykorzystujących AI do publikowania treści związanych ze zdrowiem. Łącznie zgromadziły one ponad 23,7 mln subskrybentów i niemal 1,84 mld wyświetleń. Kanały publikują materiały w 33 językach, w tym 20 kanałów – po polsku.

Skala zjawiska gwałtownie rośnie. Ponad 77% analizowanych kanałów powstało między styczniem 2025 a lipcem 2026 r. 809 profili utworzonych w ciągu ostatnich 18 miesięcy zgromadziło ponad 13 mln subskrybentów i opublikowało ponad 62 tys. filmów zawierających rzekome porady lub informacje medyczne.

Sztuczna inteligencja buduje wiarygodność

Mechanizm działania takich kanałów jest prosty. AI pozwala stworzyć wiarygodnie wyglądającą postać lekarza, która występuje w fartuchu, ze stetoskopem lub innymi atrybutami kojarzonymi z medycyną. Tłem nagrań są często gabinety lekarskie.

Twórcy wykorzystują również nazwy sugerujące profesjonalny charakter działalności. W nazwach i opisach kanałów pojawiają się określenia takie jak „dr”, „doctor”, „health” czy „remedies”. Część profili deklaruje wieloletnie doświadczenie zawodowe lub specjalizację w konkretnej dziedzinie. Ma to zwiększać zaufanie odbiorców i sprawiać wrażenie, iż publikowane informacje pochodzą od rzeczywistych ekspertów.

Problem jest szczególnie poważny w przypadku chorób, których leczenie wymaga profesjonalnej diagnostyki. Fałszywy ekspert może bowiem skłonić odbiorcę do uwierzenia w nieskuteczną metodę i zrezygnowania z rzeczywistego leczenia.

„Rak zniknie w ciągu 24 godzin”

Jednym z przykładów jest materiał opublikowany na kanale „doktora Richarda Bena”. Na miniaturze filmu z 4 maja 2026 r. pojawiła się obietnica, iż możliwe jest „że 100% raka zniknie w ciągu 24 godzin”. Autor przedstawia się jako „numer jeden wśród onkologów”. Film w niespełna trzy miesiące uzyskał ponad 430 tys. wyświetleń.

W rzeczywistości nagranie dotyczyło codziennych nawyków, które mogą ograniczać ryzyko zachorowania na raka po 50. roku życia. Prawidłowa masa ciała, aktywność fizyczna czy ograniczenie spożycia produktów ultraprzetworzonych i czerwonego mięsa mogą mieć znaczenie w profilaktyce, ale nie są metodami leczenia nowotworów.

Jak wyjaśniła w rozmowie z Maldita.es Marta Villarino, dietetyczka i specjalistka żywienia pacjentów onkologicznych: – Nie ma czegoś takiego jak „magiczna dieta” ani konkretnego produktu spożywczego, który samodzielnie może wyleczyć raka. Nie istnieją również superfoods o cudownych adekwatnościach przeciwnowotworowych.

Podobnie skonstruowany jest materiał „dr Laury Mendozy”, którego miniatura sugeruje, iż dzięki określonym owocom można „pożegnać się z chorobą Alzheimera”. Tymczasem w tej chwili nie istnieje metoda pozwalająca wyleczyć tę chorobę dzięki leków, diety czy zmiany stylu życia.

Wprowadzające w błąd informacje pojawiają się przede wszystkim w miniaturach filmów. Czasami najbardziej sensacyjne stwierdzenia nie są już powtarzane w tytule, opisie ani samej treści nagrania. Użytkownik, który zobaczy wyłącznie miniaturę, może więc zostać wprowadzony w błąd.

Niektóre kanały zamieszczają wprawdzie zastrzeżenia, iż ich treści mają charakter edukacyjny i nie zastępują konsultacji z lekarzem, diagnozy ani leczenia. Nie zmienia to jednak faktu, iż cała forma przekazu może sugerować kontakt z prawdziwym specjalistą.

Prawie 100 tys. filmów i 1,84 mld wyświetleń

Według analizy Maldita.es, 1046 zidentyfikowanych kanałów opublikowało łącznie ponad 96 tys. filmów, które zgromadziły niemal 1,84 mld wyświetleń. Materiały pojawiają się w 33 językach. Najczęściej wykorzystywane są hiszpański, angielski i portugalski – te trzy języki występują w przypadku 45,7% analizowanych kanałów. Wśród nich znalazło się również 20 kanałów publikujących treści po polsku.

Kanały są powiązane z co najmniej 54 krajami. Informacje dotyczące lokalizacji były dostępne dla 717 kont. Najwięcej profili przypisano Meksykowi, Stanom Zjednoczonym, Brazylii i Hiszpanii.

Część twórców wykorzystuje również inne media społecznościowe. „Dr Camille Reyes”, której kanał utworzono 23 czerwca, zamieszcza odnośnik do konta na Facebooku, gdzie publikuje podobne materiały. Co istotne, treści te nie są oznaczane jako wygenerowane przez AI.

Inne kanały przekierowują użytkowników na Instagram, serwis X czy Telegram. W przypadku Instagrama wykryto także sieć setek kont wygenerowanych przez AI, które próbują sprzedawać suplementy diety oraz poradniki zawierające rzekome informacje dotyczące zdrowia.

Dezinformacja jako sposób na zarabianie

Część fałszywych kanałów medycznych wykorzystuje zgromadzoną publiczność do zarabiania. Jednym ze sposobów są płatne członkostwa na YouTube. Przykładowo kanał „remediosincreibles”, mający ponad 1,6 mln subskrybentów, oferuje je w cenie od 1,99 do 24,99 euro miesięcznie.

Inni twórcy proszą o wpłaty za pośrednictwem zewnętrznych serwisów lub sprzedają książki i poradniki zawierające rzekome zalecenia zdrowotne. Francuskojęzyczny kanał DocteurLouisRomain, obserwowany przez niemal 50 tys. osób, kieruje użytkowników do poradnika dotyczącego m.in. poprawy zdrowia i łagodzenia bólu po 60. roku życia. Publikacja kosztuje około 8 euro. Podobny schemat występuje na profilach instagramowych, gdzie sprzedawane są również suplementy diety.

Autorzy analizy podkreślają, iż wykrytych kont może być więcej. Maldita.es stworzyła bazę 1046 kanałów powstałych między 6 lipca 2006 roku a 14 lipca 2026 r. Analizowano m.in. ich nazwy, opisy, daty utworzenia, język publikowanych materiałów, liczbę filmów i subskrybentów. Część kanałów została usunięta z platformy do 31 lipca.

Dla pacjentów poszukujących informacji o zdrowiu oznacza to konieczność zachowania szczególnej ostrożności. Profesjonalny wygląd postaci, skrót „dr” przed nazwiskiem czy obraz gabinetu nie świadczą jeszcze o tym, iż za materiałem stoi prawdziwy lekarz. W przypadku informacji dotyczących diagnostyki i leczenia najważniejsze pozostaje korzystanie ze sprawdzonych źródeł oraz konsultacja z wykwalifikowanym specjalistą.

Źródło: https://maldita.es

Rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji z jednej strony usprawniają pracę lekarzy dentystów, pozwalają oszczędzać czas, poprawiać płynność procesów klinicznych czy porządkować liczne dane. Z drugiej strony, za rozwojem AI nie nadążają zmiany prawne, dotyczące np. odpowiedzialności za decyzje medyczne podejmowane przez lekarzy, także dentystów, przy pomocy narzędzi AI. – Na dziś to lekarz dentysta ponosi pełną odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę na podstawowej zasadzie odpowiedzialności, jaką jest zasada winy – mówi dr n. pr. Zbigniew Więckowski, adiunkt w Katedrze Prawa Cywilnego i Prawa Prywatnego Międzynarodowego Instytutu Nauk Prawnych Uniwersytetu Kardynała S. Wyszyńskiego w Warszawie, autor i współautor recenzowanych publikacji naukowych z zakresu prawnych aspektów leków biologicznych, prawa własności intelektualnej i nowych technologii. – Potrzebny jest nowy model odpowiedzialności, w którym uwzględnimy nie tylko interes pacjenta, ale także potrzeby dostępności do tego typu rozwiązań – dodaje.

Idź do oryginalnego materiału