Najwyższa figura Maryi w Europie stanęła w Konotopiu. Ufundował ją miliarder Roman Karkosik

zdrowienapoziomie.pl 2 godzin temu

W Konotopiu w województwie kujawsko-pomorskim odsłonięto figurę Matki Bożej Miłosiernej o wysokości 55,6 metra — według dostępnych informacji najwyższy pomnik maryjny w Europie. Monument ufundowali Roman Karkosik, jeden z najbogatszych Polaków, i jego żona Grażyna, jako wotum wdzięczności za ocalenie życia przedsiębiorcy.

Uroczyste poświęcenie zgromadziło mieszkańców i zaproszonych gości. Figura przewyższa zarówno pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie, jak i posąg Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro. Konotopie to niewielka miejscowość, więc konstrukcja dominuje nad wiejskim krajobrazem i widać ją z daleka.

Pomnik dzieli internautów

Komentarze w sieci rozłożyły się skrajnie. Część osób chwali rozmach inwestycji i jej religijny wymiar, przewidując, iż miejsce zacznie przyciągać pielgrzymów. Inni krytykują estetykę monumentu i pytają, czy obiekt tej skali w ogóle pasuje do otoczenia. Dyskusja gwałtownie wyszła poza lokalną społeczność i objęła całą Polskę, dotykając granic monumentalnej architektury sakralnej.

Od baru i handlu złomem do miliarda dolarów

Roman Karkosik urodził się w 1951 roku w Czernikowie pod Toruniem. Zaczynał od prowadzenia baru i produkcji napojów. Punktem zwrotnym okazał się rok 1989, gdy wszedł w handel złomem i metalami. Kolejne lata to inwestycje w różne branże i gwałtownie rosnący majątek.

W 2007 roku „Forbes” wyceniał jego stan posiadania na 1,8 mld dolarów, co dało mu 557. miejsce na światowej liście najbogatszych. Polska edycja magazynu szacuje dziś jego majątek na około 1,5 mld zł. Koszt budowy figury nie został ujawniony. W internecie krążą szacunki mówiące choćby o 100 mln zł, ale nikt ich oficjalnie nie potwierdził.

„Mój mąż nie powinien żyć”

Powodem budowy była choroba biznesmena. Karkosik przeszedł udar, a lekarze nie dawali mu dużych szans na przeżycie. Podczas sobotnich uroczystości w Konotopiu jego żona powiedziała „Faktowi”:

Ten pomnik to jest podziękowanie, bo mój mąż nie powinien żyć. Tak mówili lekarze, a on żyje. Dzięki modlitwom, dzięki wielu mszom świętym przeżył.

Grażyna Karkosik zaznaczyła też, iż kwestie finansowe nie miały przy tej decyzji znaczenia.

Nie liczymy pieniędzy. Człowiek odchodzi z tego świata i nic ze sobą nie zabiera. Nie ma dla mnie już takiej wartości pieniądza. Ważne, żeby zostało coś dobrego. Nie robimy tego dla rozgłosu, tylko z potrzeby serca. Żeby podziękować Bogu i Matce Bożej za opiekę — stwierdziła.

Figura stoi w Konotopiu na stałe i pozostaje najwyższym tego typu obiektem na kontynencie.

Idź do oryginalnego materiału