Artur Barciś zdementował doniesienia o apostazji: „Wolę chodzić do lasu”

zdrowienapoziomie.pl 2 godzin temu

Artur Barciś w 2023 roku opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym zaprzeczył, jakoby wystąpił formalnie z Kościoła. Aktor odniósł się w ten sposób do publikacji „Super Expressu” i innych tytułów, które pisały o dokonanym przez niego akcie apostazji.

Oświadczenie. Ponieważ kolejny raz pisze się o mnie nieprawdę, jestem zmuszony zareagować. Wbrew temu, co napisał wczoraj Super Express, a wcześniej wiele innych pism, nigdy nie dokonałem aktu apostazji. Po prostu, jak większość Polaków, nie chodzę do Kościoła. Wolę chodzić do lasu.

Apostazja w chrześcijaństwie oznacza — zgodnie z definicją Encyklopedii PWN — dobrowolne i świadome odrzucenie wiary religijnej przez osobę ochrzczoną. Aktor takiego kroku nie podjął, a rozróżnienie między brakiem praktyk religijnych a formalnym wystąpieniem z Kościoła zginęło w tabloidowych nagłówkach.

Wcześniej powstał wywiad, którego nigdy nie udzielił

Cała sprawa zaczęła się dwa lata wcześniej. W 2021 roku Barciś w rozmowie z serwisem Plejada opowiedział o tekście, który przeczytał o sobie w prasie i który został w całości zmyślony. Wykreowano w nim obraz gorliwego katolika.

Niedawno przeczytałem wywiad, którego nigdy nie udzieliłem. Wyszedłem w nim na żarliwego katolika, wręcz dewotę. Podczas gdy ja z Kościołem już dawno się pożegnałem. Coś okropnego.

Aktor przyznał, iż początkowo nie zamierzał prostować tych informacji, żeby nie nakręcać sprzedaży pisma, które dopuściło się manipulacji. Ostatecznie zdecydował się zabrać głos. Zaznaczył wtedy, iż nie czuje się już członkiem Kościoła — i właśnie te słowa część mediów przekuła później w doniesienia o apostazji.

Rola Norka i Czerepacha, kryzys wizerunkowy poza planem

Barciś należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Widzowie kojarzą go przede wszystkim z Tadeuszem Norkiem z „Miodowych lat” oraz z Arkadiuszem Czerepachem, intrygantem z „Rancza”. Poza planem musiał zmierzyć się z problemem zupełnie innego kalibru — z wizerunkiem budowanym przez brukowce na podstawie wypowiedzi, których nigdy nie wygłosił.

Kontrast między wykreowanym portretem dewoty a tym, co aktor sam powiedział o swojej duchowości, okazał się najmocniejszym punktem całej historii. Zdanie o spacerach do lasu zaczęło żyć własnym życiem i było cytowane w kolejnych publikacjach na temat jego oświadczenia.

Idź do oryginalnego materiału