„Miasto Snów” – głos o świecie i człowieku

razemztoba.pl 4 dni temu

Na scenie nie było wielkich dekoracji ani teatralnego przepychu. Były za to emocje, szczerość i prosty, bardzo mocny przekaz. Spektakl „Miasto Snów”, przygotowany przez grupę artystyczną PSONI Koło w Elblągu, stał się opowieścią o tym, jak osoby z niepełnosprawnościami widzą świat, czego w nim szukają i jakiego świata pragną dla siebie oraz dla innych.

Kliknij w zdjęcie główne i zobacz fotorelację ze spektaklu

„Miasto Snów” to już drugi spektakl przygotowany przez uczestników zajęć teatralnych realizowanych w ramach projektu PFRON. Wcześniej grupa zaprezentowała przedstawienie „My Ludzie”, w którym aktorzy mówili o sobie, swoich emocjach, własnym istnieniu i miejscu w świecie. Tym razem poszli krok dalej. Opowiedzieli nie tylko o sobie, ale też o świecie, który ich otacza.

Jak podkreślała Nina Dziwniel-Stępka, reżyserka spektaklu, nowa realizacja powstała z rozmów i bardzo osobistych refleksji uczestników.

– Pierwszy spektakl nosił tytuł „My Ludzie” i był opowieścią o tym, co aktorzy czują wobec siebie, swojego miejsca w świecie i własnego istnienia. Tym razem przygotowaliśmy spektakl „Miasto Snów”, który jest ich głosem o tym, jak odbierają świat i jak chcieliby, żeby ten świat wyglądał – mówiła Nina Dziwniel-Stępka.

Praca nad przedstawieniem nie zaczęła się od gotowego scenariusza. Najpierw były rozmowy. Długie, spokojne, czasem trudne, ale potrzebne. Uczestnicy mówili o tym, co jest dla nich ważne, jakie wartości są im bliskie, czego potrzebują i co chcieliby przekazać innym. Dopiero z tych rozmów powstały krótkie teatralne reminiscencje, które widzowie mogli zobaczyć na scenie.

– Rozmawialiśmy o życiu, o tym, co jest dla nich ważne, jakie wartości są im bliskie i czego tak naprawdę szukają w codzienności. Na podstawie tych rozmów powstał krótki spektakl, który pokazuje ich wrażliwość, sposób patrzenia na rzeczywistość i marzenia o świecie bardziej otwartym, spokojnym i przyjaznym – podkreślała reżyserka.

Spektakl został przygotowany w ramach zajęć teatralnych prowadzonych przez Janinę Dziwniel-Stępkę, Magdalenę Perucką i Dominikę Romanowską, przy wsparciu wolontariuszy. To właśnie podczas tych spotkań uczestnicy mogli rozwijać swoje umiejętności, ale też znaleźć przestrzeń do wyrażenia siebie.

O znaczeniu takich działań mówiła Michalina Dulny z PSONI Koło w Elblągu. Zwracała uwagę, iż teatr daje uczestnikom możliwość opowiedzenia o sobie w taki sposób, jaki jest dla nich najbliższy i najbardziej naturalny.

– Zaprosiliśmy państwa po raz kolejny na sztukę teatralną, która została opracowana przez uczestników zajęć klubu kreatywnego w ramach projektu PFRON. Minął kolejny rok i uczestnicy pracowali nad nową sztuką, która opowiada o ich przeżyciach, o ich życiu i o tym, jak czują świat – mówiła Michalina Dulny.

Jak dodała, dla osób z niepełnosprawnościami to szczególnie ważne, bo dzięki takim działaniom mogą nie tylko wystąpić przed publicznością, ale też przekazać innym swoje emocje, sposób myślenia i doświadczenia.

– To ważne szczególnie dla tych osób, które mogą w sposób sobie najbliższy i dostępny zaistnieć, a także przekazać nam, osobom oglądającym, swoje emocje i to, jak funkcjonują w środowisku osób z niepełnosprawnościami – zaznaczyła.

„Miasto Snów” było spektaklem o wartościach. O tym, iż świat może być lepszy, jeżeli jest w nim więcej szacunku, dobra, uważności i zwykłej życzliwości. Na scenie pokazano zarówno to, co trudne i bolesne, jak i to, co może budować nadzieję. Dla Marzenny Wrzosek, wiceprzewodniczącej PSONI Koło w Elblągu, przedstawienie było bardzo poruszającym doświadczeniem.

– Spektakl zrobił na mnie ogromne wrażenie. W bardzo prosty sposób pokazał nam, co jest ważne na tym świecie. Najpierw zobaczyliśmy te złe strony, żeby później, na końcu spektaklu, okazało się, iż może być dobrze, iż może być pięknie, iż możemy się szanować i mówić sobie dobre słowa – mówiła Marzenna Wrzosek.

Szczególnie symboliczny był finał przedstawienia. Aktorzy obmyli sobie ręce i poczęstowali się nawzajem chlebem. Ten gest stał się czytelnym znakiem oczyszczenia, pojednania, wspólnoty i wzajemnego szacunku.

Dla uczestników występ przed publicznością był czymś więcej niż tylko prezentacją efektów pracy. To była możliwość pokazania siebie poza codziennymi ramami zajęć, poza murami placówki i stowarzyszenia. Mogli stanąć na scenie jako aktorzy, twórcy i osoby, które mają coś ważnego do powiedzenia.

– To jest najpiękniejsze, iż oni mogą wyjść i pokazać się szerszej publiczności. Nie tylko w czterech murach naszego stowarzyszenia. Przychodzą ludzie, oglądają, oklaskują, a oni czują się wtedy pełnowartościowi i mocni – mówiła Marzenna Wrzosek.

Nina Dziwniel-Stępka nie ukrywała, iż praca z grupą wymaga cierpliwości. Trzeba wracać do scen, przypominać, powtarzać, a stres przed występem potrafi dodatkowo utrudnić aktorom zadanie. Ale właśnie w tej pracy, jak mówiła, jest ogromna wartość.

– Czasami trzeba wiele rzeczy powtarzać, przypominać, wracać do tych samych scen, a kiedy pojawia się stres, bywa jeszcze trudniej. Ale z drugiej strony są to ludzie niezwykle wrażliwi, prawdziwi i zaangażowani. Oni bardzo przeżywają ten spektakl. Cieszą się, iż są aktorami, iż mogą wystąpić przed publicznością, iż przyjdą zaproszeni goście. To daje im ogromną euforia – mówiła reżyserka.

Dla niej samej kooperacja z grupą PSONI stała się nowym i ważnym doświadczeniem zawodowym.

– kooperacja z Kołem otworzyła przede mną zupełnie nową drogę. Bardzo ciekawą, istotną i poruszającą – podkreślała.

Jak przyznała, przez wiele lat pracowała z młodzieżą i przygotowywała młodych ludzi do egzaminów do szkół teatralnych. Praca z osobami z niepełnosprawnościami otworzyła przed nią inną drogę.

Spektakl był również mocnym głosem w sprawie tego, jak powinien wyglądać świat przyjazny osobom z niepełnosprawnościami. Jak mówiła Michalina Dulny, najważniejsza potrzeba, którą słyszy od self-adwokatów działających przy stowarzyszeniu, jest bardzo prosta: chcą być traktowani zwyczajnie.

– Najważniejszą rzeczą, którą od nich słyszę, jest to, iż oni chcieliby być traktowani po prostu zwyczajnie. Bez napotykania nie wiadomo jakich trudności, jako tacy sami członkowie społeczeństwa i społeczności. Żeby mieli dostęp do tego, co inne osoby, żeby nie byli traktowani jakoś specjalnie, tylko żeby byli zwykłymi obywatelami, takimi, jakimi są – mówiła Michalina Dulny.

Choć projekt, w ramach którego odbywały się zajęcia teatralne, dobiega końca, wiele wskazuje na to, iż grupa nie zamierza kończyć swojej teatralnej drogi. Potrzeba ekspresji, występowania i opowiadania o sobie jest wśród uczestników bardzo silna.

– Ta grupa jest mocna i będzie nas naciskała, żebyśmy w kolejnych projektach, czy to PFRON-owskich, czy innych działaniach, ujęli ich potrzebę. Kiedy przez pewien czas nie mieliśmy takiej grupy, było widać, iż to jest im potrzebne. Gdy tylko pojawiła się taka możliwość, pierwsze pytanie brzmiało: czy będzie teatr? Myślę, iż będzie, bo to jest taki rodzaj ekspresji, którego oni potrzebują – mówiła Michalina Dulny.

Podobnie widzi to Nina Dziwniel-Stępka, która przyznała, iż ma nadzieję na kolejne wspólne realizacje.

– Dopóki będę miała siły i pomysły, a tych na razie mi nie brakuje, będziemy dalej opowiadać o tym, co dla nas ważne. Ten spektakl pokazuje, iż sposób, w jaki oni widzą świat, wcale tak bardzo nie różni się od tego, jak widzimy go my. Bo wszyscy, niezależnie od swoich ograniczeń, mamy podobne potrzeby, emocje i marzenia – mówiła reżyserka.

„Miasto Snów” było spotkaniem z drugim człowiekiem z jego wrażliwością, lękami, marzeniami i potrzebą bycia zauważonym. Uczestnicy PSONI Koło w Elblągu kolejny raz pokazali, iż teatr może być nie tylko sztuką, ale też językiem rozmowy o świecie. Takim, który nie dzieli, tylko pozwala lepiej zrozumieć.

Idź do oryginalnego materiału