Są takie sobotnie poranki, które zaczynają się od budzika ustawionego „bez przymusu”, szybkiego śniadania i pytania: „To co, jedziemy na parkrun?”. Dla wielu rodzin w całej Polsce właśnie tak wygląda weekendowy rytuał. I trudno o lepszy moment, żeby go wspólnie celebrować niż weekend Dnia Dziecka.
30 maja parkrun zaprasza na wyjątkowe edycje wydarzeń organizowanych z okazji Dnia Dziecka
W wielu lokalizacjach (m.in. w Mrągowie, Kaliszu, Pruszczu Gdańskim, Oleśnicy i Łowiczu) będzie to szczególna odsłona spotkań, bo część organizacyjnych ról przejmą najmłodsi uczestnicy i wolontariusze. Więcej o zasadach udziału dzieci w parkrun napisaliśmy w tym artykule. To świetna okazja, żeby zobaczyć parkrun z innej perspektywy i przekonać się, iż to miejsce naprawdę jest dla wszystkich – niezależnie od wieku, tempa czy sportowego doświadczenia. Partnerem strategicznym wydarzenia jest PKO Bank Polski, od lat wspierający inicjatywy promujące aktywność fizyczną i rodzinne spędzanie czasu. Dzieci będą bohaterami tej soboty. parkrun od dawna jest przestrzenią, w której sport staje się czymś więcej niż tylko ruchem.
Historia o emocjach, budowaniu relacji i wspólnych rytuałach
Bieganie może mieć wymiar nie tylko sportowy, doskonale pokazuje to historia rodziny Fiszerów z Torunia. Ich parkrunowa przygoda zaczęła się w 2017 roku od jednego uczestnika – Jakuba. Chwilę później dołączyła reszta rodziny. Najpierw wspólne przychodzenie na wydarzenia, później pierwsze przebiegnięte kilometry, wolontariat, kolejne lokalizacje i soboty, których nie wyobrażają już sobie bez parkrun.
[cała historia rodziny Fiszerów TUTAJ]
Dziś trudno policzyć wszystkie wspomnienia, które zebrali po drodze. Są rodzinne wyjazdy po różnych miastach, role wolontariackie wykonywane wspólnie przez rodziców i dzieci, są sportowe emocje i zwykłe rozmowy po biegu. Są też imponujące liczby. 13-letni dziś Borys Fiszer ma na swoim koncie już 250 ukończonych parkrunów i życiówkę 19:39.
Co ciekawe, jeszcze kilka lat temu jego rodzice zastanawiali się przede wszystkim, czy chłopcy… w ogóle polubią bieganie. Jak wspominają, po jednym z pierwszych wspólnych startów dzieci wbiegły na metę z ogromnymi uśmiechami i poczuciem dumy. Wtedy pojawiła się myśl, iż może to być coś więcej niż jednorazowa przygoda. I właśnie o to w parkrunie często chodzi. Nie o wyniki, rekordy czy sportową presję, ale o budowanie dobrych skojarzeń z aktywnością. O pokazanie dzieciom, iż ruch może być przyjemnością, a nie obowiązkiem. O tym, iż można spędzić sobotni poranek razem, offline, na świeżym powietrzu i wrócić do domu z lepszym humorem.
Dzień Dziecka na parkrunie będzie więc świetną okazją zarówno dla stałych uczestników, jak i dla tych, którzy dopiero chcą spróbować. Nie trzeba być biegaczem. Można truchtać, maszerować, pomagać jako wolontariusz albo po prostu przyjść zobaczyć, jak wyglądają sobotnie spotkania społeczności parkrun. Tym razem dzieci będą na pierwszym planie, ale zaproszenie pozostaje aktualne dla wszystkich. Dla młodych ciałem i dla młodych duchem. A może właśnie od tej soboty zacznie się Wasza własna rodzinna historia parkrun?
Rejestracja i szczegóły na www.parkrun.pl








