Dzieci trafiły do szpitali po fatalnej pomyłce. Podano im środek do dezynfekcji

polsatnews.pl 4 godzin temu

12 dzieci w wieku od 12 do 15 lat trafiło do szpitali w wyniku groźnej w skutkach pomyłki na turnusie rehabilitacyjnym w Świnoujściu. Zamiast środka leczniczego, podano im środek do dezynfekcji. Według ustaleń, dzieci są w dobrym stanie.

Polsat News
12 dzieci trafiło do szpitali w wyniku zatrucia (zdj. ilustracyjne)

- Cztery zespoły ratownictwa medycznego zostały zadysponowane do poszkodowanych w wyniku zatrucia – przekazała rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Natalia Dorochowicz.

Świnoujście. Zatrucie na turnusie rehabilitacyjnym. 12 dzieci w szpitalu

Na miejscu wezwania znajdowało się 12 poszkodowanych - dzieci w wieku od 12 do 15 lat. Wszystkie z nich były przytomne i w stabilnym stanie. Po dokonaniu medycznych czynności ratunkowych poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali. Siedmioro trafiło do szpitala w Świnoujściu, pięcioro w Goleniowie.

ZOBACZ: Groźna bakteria w czekoladowym deserze. GIS wydał pilny komunikat

- Otrzymaliśmy zgłoszenie z policji, iż w jednym z ośrodków rehabilitacyjnych doszło do zatrucia środkiem do dezynfekcji. Pracownicy udali się na miejsce w celu przeprowadzenia czynności wyjaśniających. Sprawdzono prawidłowość przechowywania preparatów, karty charakterystyki, daty przydatności – przekazała Aneta Szymanowska z Powiatowej Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Świnoujściu.

Jak wyjaśniła, ustalono w toku dochodzenia, że pracownik omyłkowo podał środek do dezynfekcji, zamiast preparatu do inhalacji. Po zauważeniu tej pomyłki wezwał pogotowie. - Z naszych ustaleń wynika, że dzieci są w dobrym stanie – dodała Szymanowska.

To kolejne w ostatnim czasie zatrucie, do którego doszło w województwie zachodniopomorskim. W pierwszej połowie sierpnia badania przeprowadzone w związku z podejrzeniem zatrucia kilkudziesięciu kuracjuszy ośrodka rehabilitacyjnego w Międzywodziu potwierdziły salmonellę u 15 osób, wykazały też rotawirusy.

WIDEO: "Zobaczymy, kto jest winny". Pierwsze słowa Piesiewicza po zatrzymaniu
Idź do oryginalnego materiału