Współczesna medycyna stwarza możliwość skutecznego leczenia nieswoistych chorób zapalnych jelit (NChZJ) w ośrodkach zlokalizowanych zarówno w ośrodkach wojewódzkich, jak i w małych miastach.

O placówce medycznej w Międzychodzie – miasteczku zlokalizowanym pomiędzy Poznaniem, a Gorzowem Wielkopolskim pisałam kilka miesięcy temu. W miejscowym szpitalu powstał ośrodek leczenia biologicznego założony przez dr n. med. Marię Kopertowską- Majchrzak. W jednym miejscu pacjenci mają zapewnione kompleksowe zaplecze medyczne tj. od badań laboratoryjnych, diagnostycznych, obrazowych po możliwość pobytu na oddziałach specjalizujących się w leczeniu powikłań wynikających z przebiegu choroby Leśniowskiego-Crohna (ch. L-C) czy wrzodziejącego zapalenia jelita grubego (WZJG). Doktor Kopertowska-Majchrzak nawiązała także współpracę z chirurgami, którzy po zdobyciu doświadczenia w ośrodkach klinicznych z powodzeniem przeprowadzają zabiegi lub operacje w obrębie przewodu pokarmowego.
– Niemal zawsze interwencja chirurgiczna kojarzy się pacjentom źle. Dla wielu z nich jest jednak koniecznością, a choćby ostatecznością. Zwłaszcza, gdy wszystkie inne metody, środki i leki zostały wykorzystane lub nie przyniosły oczekiwanych rezultatów lub gdy stan pacjenta jest na tyle poważny a choćby zagrażający jego życiu – tłumaczy dr n. med Łukasz Rotnicki, chirurg pracujący w międzychodzkim szpitalu powiatowym i specjalizujący się w przeprowadzaniu zabiegów i operacji u pacjentów z NChZJ. Doktor Rotnicki szkolił się m.in. w Chicago u boku prof.. Rogera Hursta, który jest w Stanach Zjednoczonych uznanym specjalistą w dziedzinie operacji jelit i odbytnicy wywołanych przez choroby zapalne jelit.
Polak na chicagowskim Uniwersytecie (The University of Chicago Medicine and Biological Sciences Section of Colon and Rectal Surgery), a dokładnie na oddziale chirurgii kolorektalnej poznawał najnowocześniejsze techniki wykonywania operacji: hemikolektomi prawo i lewostronnych, przednich resekcji odbytnicy, brzuszno kroczowych odjęć odbytnicy, wyłaniania stomii, wykonywania zbiorników jpouch oraz wszelakich zespoleń jelitowych czy operacji szczelin i żylaków odbytu.
Jak twierdzi, w Stanach Zjednoczonych w operacjach dominuje przez cały czas trend minimalistycznej interwencji chirurgicznej, co oznacza iż przy tak współcześnie zaawansowanej technologicznie medycynie i przy tym olbrzymim doświadczeniu nie odrzuca się klasycznych metod chirurgii tzn. wykorzystuje się szycie manualne i wręcz się te techniki udoskonala. Profesor Hurst bardzo często podczas przeprowadzanych operacji wykonuje zespolenie manualnego szycia jelita, i nie używa staplera, gdyż po ręcznym zespoleniu jelita koniec do końca – anatomia tkanek przy każdej kolejnej operacji brzucha zostaje prawie nie zmieniona.
– Ma to swoje anatomiczne uzasadnienie wynikające ze szczególnego i zróżnicowanego przebiegu chorób zapalnych. Sama anatomia tkanek u pacjentów z NChZJ jest dużo częściej zmieniona niż w przypadku np. guzów nowotworowych – tłumaczy dr Rotnicki.
Chirurg podkreśla, iż choroby zapalne jelit nie są łatwe do okiełznania, mimo to niejednokrotnie przy udziale chirurgów można starać się je ujarzmić.
– Najważniejsze jest wybranie dla pacjenta najbezpieczniejszego zabiegu lub operacji, a w przypadku osób z NChZJ jest to często operacja wyłonienia stomii. Zdarza się też, iż jest ona traktowana przez pacjenta jak porażka. W wielu przypadkach jednak jest koniecznym, logicznym i zarazem bezpiecznym wyjściem lub opcją w etapie zdrowienia. Doktor Łukasz Rotnicki każdego dnia zdobytą w Chicago wiedzę wdraża w codzienność swojej pracy na międzychodzkim oddziale chirurgii i często podkreśla, iż praca chirurga to misja, która musi być połączona z profesjonalizmem bez względu na wielkość ośrodka czy jego lokalizację.
U osób chorujących na stany zapalne jelit operacje w wielu przypadkach są częścią drogi jaką pacjent musi pokonać, aby móc powrócić do aktywnego życia lub móc na chwilę złapać przysłowiowy oddech – uwolnienia się od całodobowych objawów chorobowych, a osoba – w postaci chirurga często zajmuje istotne miejsce w procesie powrotu do zdrowienia.
I choćby gdy czasami wydawać by się mogło, iż ośrodki zamiejscowe specjalizujące się w leczeniu pacjentów z NChZJ i zlokalizowane zwłaszcza w małych miejscowościach nie mają racji bytu to ciągle jednak udowadniają, iż chcieć to móc. Skutecznie działają, bo pacjenci z NChZJ ich po prostu potrzebują.
Lidia Grzesiak-Ryszewska










