Anglia: Próchnica najczęstszą przyczyną hospitalizacji dzieci w wieku 5-9 lat

dentonet.pl 1 tydzień temu

W roku rozliczeniowym 2025/2026 z powodu próchnicy zębów do szpitali w Anglii przyjęto 21 787 dzieci w wieku 5-9 lat. To więcej niż m.in. w przypadku ostrego zapalenia migdałków. Brytyjskie Towarzystwo Stomatologiczne alarmuje, iż problem wynika nie tylko z niewystarczającej profilaktyki, ale również z trudności w dostępie do leczenia stomatologicznego w ramach NHS.

Próchnica zębów pozostaje najczęstszą przyczyną hospitalizacji dzieci w wieku 5-9 lat w Anglii. Najnowsze dane NHS England pokazują, iż tysiące najmłodszych pacjentów co roku trafiają do szpitali z powodu choroby, której w wielu przypadkach można było zapobiec. Brytyjskie organizacje stomatologiczne zwróciły uwagę, iż mimo działań profilaktycznych podejmowanych przez rząd dostęp do świadczeń stomatologicznych finansowanych ze środków publicznych wciąż pozostaje poważnym problemem.

Tysiące dzieci trafiają do szpitala z powodu próchnicy

Według danych NHS England, w roku 2025/2026 z powodu próchnicy hospitalizowano 21 787 dzieci w wieku od 5 do 9 lat. Dla porównania ostre zapalenie migdałków było przyczyną 11 511 przyjęć do szpitala w tej grupie wiekowej. Liczba hospitalizacji związanych z próchnicą wzrosła z 21 162 odnotowanych w poprzednim roku.

Brytyjskie Towarzystwo Stomatologiczne (British Dental Association, BDA) podkreśliło, iż wiele z tych przypadków wymaga kosztownego leczenia szpitalnego, któremu można było zapobiec dzięki odpowiedniej profilaktyce i wcześniejszej interwencji stomatologicznej.

Niepokój budzą również dane dotyczące dostępu do opieki dentystycznej. Z informacji opublikowanych w ubiegłym miesiącu przez NHS Business Services Authority wynika, iż niemal 40% dzieci w minionym roku nie odwiedziło dentysty w ramach NHS. Z kolei oficjalne dane opublikowane rok wcześniej wykazały, iż w szpitalach NHS w Anglii przeprowadzono 49 112 procedur ekstrakcji zębów u pacjentów w wieku od 0 do 19 lat.

Profilaktyka to za mało bez dostępu do leczenia

BDA pozytywnie oceniło działania rządu ukierunkowane na ograniczanie problemu próchnicy u dzieci. Są wśród nich sprawdzone rozwiązania, takie jak nadzorowane szczotkowanie zębów w szkołach oraz zakaz sprzedaży dzieciom napojów energetycznych o wysokiej zawartości cukru.

Zdaniem przedstawicieli organizacji, same działania profilaktyczne nie wystarczą jeżeli nie będą im towarzyszyć skuteczne rozwiązania poprawiające dostęp do świadczeń stomatologicznych. Problemem pozostają również wielomiesięczne kolejki dzieci oczekujących na ekstrakcję zębów.

– Nie powinno być tak, iż próchnica nieuchronnie staje się przyczyną hospitalizacji większej liczby małych dzieci niż jakakolwiek inna choroba. Próchnicy można i należy zapobiegać. Zamiast wykrywać ją na wczesnym etapie, dopuszczamy jednak do sytuacji, w której wiele tysięcy dzieci wymaga ekstrakcji zębów – powiedział Eddie Crouch, przewodniczący BDA.

– Rząd podjął adekwatne działania w zakresie takich programów, jak nadzorowane szczotkowanie zębów. Nie możemy jednak dłużej funkcjonować bez odpowiednio finansowanego i sprawnie działającego systemu stomatologicznego NHS, który zapewni dzieciom dostęp do profilaktyki i leczenia, zanim ich problemy przerodzą się w sytuacje nagłe – dodał.

Jak podkreślił Crouch, konsekwencje braku woli politycznej do naprawy publicznego systemu stomatologicznego ponoszą zarówno dzieci, jak i podatnicy.

Szpital nie powinien być pierwszym miejscem kontaktu dziecka z dentystą

Do problemu odniósł się również prof. Martyn Cobourne, dziekan Wydziału Chirurgii Stomatologicznej Królewskiego Kolegium Chirurgów Anglii (Faculty of Dental Surgery, Royal College of Surgeons of England).

– To całkowicie możliwa do uniknięcia porażka w obszarze zdrowia publicznego – ocenił i dodał, iż rodzice i opiekunowie mogą wspierać dzieci w kształtowaniu prawidłowych nawyków związanych ze zdrowiem jamy ustnej już od najmłodszych lat. Ekspert podkreślił, iż utrzymanie zdrowia jamy ustnej wymaga również możliwości regularnego korzystania z opieki stomatologicznej. Tymczasem wiele rodzin przez cały czas ma trudności z uzyskaniem terminu wizyty u dentysty przyjmującego w ramach NHS.

– Szpital nie powinien być pierwszym miejscem, w którym dziecko styka się z opieką stomatologiczną – zaznaczył prof. Cobourne.

Rząd zobowiązał się do przeprowadzenia zasadniczej reformy kontraktu stomatologicznego NHS. Zdaniem eksperta, jeżeli deklaracje dotyczące naprawy publicznej stomatologii mają przynieść rzeczywiste efekty, konieczne jest stworzenie systemu, który będzie kładł większy nacisk na profilaktykę, poprawi dostęp pacjentów do świadczeń i sprawi, iż praca w ramach NHS stanie się bardziej atrakcyjna oraz stabilna dla lekarzy dentystów.

Źródło: https://www.nature.com

Objawy złych nawyków, takich jak przygryzanie wargi czy policzka, pierwsze symptomy bruksizmu, skutki uboczne przyjmowania leków lub różnego rodzaju zaburzeń ogólnoustrojowych – m.in. o tym mogą świadczyć wykrywane podczas badania stomatologicznego zmiany w obrębie błon śluzowych jamy ustnej u dzieci. – Błona śluzowa jest dla ciała tym, czym dla duszy są oczy, czyli zwierciadłem. Na niej widać wszystko – mówi prof. dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk, kierownik Zakładu Stomatologii Dziecięcej WUM, prezes Polskiego Towarzystwa Stomatologii Dziecięcej, konsultant krajowa z zakresu stomatologii dziecięcej.

Idź do oryginalnego materiału