2306. Anielski wpis

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 1 dzień temu
Tegoroczny rok formacyjny w polskich wspólnotach "Wiary i Światło" upływa pod hasłem naszych aniołów. Podczas każdego spotkania w poszczególnych miesiącach pochylamy się nad tym, jaką rolę odegrały anioły w niektórych historiach biblijnych. Były już scenki (akurat jest to jeden z najlepszych sposobów na zrozumienie dla osób z niepełnosprawnością umysłową) na temat spotkania na pustyni przez Hagar i Izmaela anioła, na temat spotkania Tobiasza z aniołem podczas drogi, zwiastowania Maryi przez archanioła Gabriela oraz pojawienie się aniołów nad Betlejem w noc Bożego Narodzenia. Po obejrzeniu scenek za każdym razem dzielimy się na grupy i rozmawiamy na temat tego, co było ich tematem. I o ile w Jaworznie jestem jeszcze na poziomie uczestnika, o tyle w Wadowicach już na ostatnim, drugim moim spotkaniu w tamtejszej wspólnocie debiutowałam w charakterze kogoś w rodzaju moderatora grupy. gwałtownie idzie. Również podarunki urodzinowo-imieninowe we wspólnotach, przynajmniej w tych, do których przynależę, mają anielski charakter. choćby nie wiecie ile euforii sprawił mi niewielki obrazek przedstawiający Anioła Stróża czuwającego nad bezpieczeństwem dwojga dzieci przechodzących przez kładkę na rzeczce. Zwłaszcza, iż podobny obraz wisiał w sypialni mojej babci.
Anielskie postacie są wdzięcznym tematem. Są inspiracją wielu obrazów oraz rzeźb, wykraczają też poza świat wiary. Przecież cherubinki pojawiają się też na wielu świeckich obiektach. Dla mnie takim najbardziej klarownym przykładem jest transatlantyk "Titanic", gdzie aniołki podtrzymywały lampy wewnątrz statku. Czy miało to wydźwięk religijny? Nie, bardziej kulturowy. Doszło do tego, iż stały się istotnym elementem w życiu większości ludzi, również tych uważających się za ateistów. Zauważyłam bowiem, iż takie osoby pytane o Boga, kategorycznie wykluczają jego istnienie. Ale już kiedy pada pytanie o anioły... to wielu z nich uczciwie stwierdza, iż tak, iż wierzą, iż one są, iż często odczuwają ich obecność. Piękne to wyznanie, nie powiem, iż nie.
Anioły stanowią istotną część życia osób wierzących. Przypomnijcie sobie pierwszą modlitwę, jakiej nauczyliście się. Prawdopodobnie było to pewne ufności "Aniele Boży stróżu mój". Po latach wielu dorosłych w dalszym ciągu ją powtarza, np. wyruszając w drogę. Nie wiem czy pamiętacie, ale to jest jedyna modlitwa Carla Acutisa, którą potrafił powiedzieć po polsku. Również i w moim życiu anioły, a szczególnie Anioł Stróż, odgrywają niebagatelną rolę. Lubię zwracać się do niego nie tylko wtedy, gdy mam jakiś problem, czy też sprawę, ale też w radosnych chwilach. Bo przecież On jest ze mną zawsze i wszędzie, od poczęcia po całą wieczność. Ot, taka moja dziecinna mentalność. Moja prababcia zawsze zwykła mawiać na odchodnym: "I życzę ci jeszcze opieki Anioła Stróża". To zdanie jakoś tak bardzo do mnie przywarło i jest ze mną po dziś dzień. choćby żałuję, iż nie mam sama dzieci, bo chyba też życzyłabym im tego samego. Z drugiej strony, często w tzw. "pouczeniu po spowiedzi" słyszałam od Księdza Niosącego Światło, aby w razie kłopotów w kontaktach z drugim człowiekiem poprosiła mojego Anioła Stróża o to, aby porozmawiał z jego Aniołem Stróżem. Dalej to stosuję, nie wiem na ile mi to pomaga, ale mentalnie czuję się lepiej przygotowana.
W zasadzie nie wiadomo jak oni wyglądają - dowiemy się tego dopiero po śmierci, kiedy nasi Aniołowie Stróżowie jako pierwsi wyjdą nam na spotkanie. Kiedyś jednak pozwoliłam sobie narysować ilustrację do wiersza o aniołach dla dzieci, która przedstawiałaby te ponadziemskie istoty. Może trochę infantylnie, trochę śmiesznie to wyszło, ale niektórym z Was, bo ten rysunek pojawił się już na łamach bloga, podobała się taka w sumie prosta i niewymyślna ilustracja.
Korzystając z przeżywanego w polskich wspólnotach Wiary i Światło roku pod znakiem aniołów, postanowiłam, iż motywem przewodnim moich kartek bożonarodzeniowych będzie właśnie anioł. Sporo jest kolęd, w których pojawiają się anieli, ja jednak na hasło przewodnie wybrałam dwie praktycznie nieznane kolędy: "Leżysz Chryste" oraz "Z nieba wysokiego zlecieli anieli". Pamiętam, jak bardzo cieszyło się moje serce, kiedy śpiewaliśmy je podczas Mszy świętych. Szczególnie upodobałam sobie pełną majestatu i powagi "Leżysz Chryste", którą do dzisiaj nucę pod nosem. Jeszcze tylko wystarczyło zilustrować je odpowiednim rysunkowym odzwierciedleniem słów kolęd.
Jednak w pewnym momencie przyszło mi do głowy, iż może warto by było dodać jakiś anielski akcent przypominający, iż aniołowie nad nami czuwają i w symboliczny sposób życzący obdarowanym owej "opieki Anioła Stróża", za czym tak bardzo orędowała moja prababcia. W pierwszym momencie miałam zamiar wykroić kilkanaście aniołów z masy porcelanowej. choćby zaopatrzyłam się w odpowiednią foremkę. Jednak jak już pisałam, coś robię nie tak, bo zimna porcelana zamiast białawej barwy przybiera żółtą - to raz. Dwa - zamawiając foremkę, myślałam, iż będzie ona ciut mniejsza, a przez to nie nastawiałam się aż na taką ilość zużytej masy. Trzy - masa porcelanowa może łatwo się połamać. Cztery - czas, który nieubłagalnie podążał na przód i za nic nie chciał zwolnić, a i sama zabawa z masą porcelanową, i potem schnięcie tego co z niej wyszło, trochę trwa. I w końcu pięć - koszty, nie jestem dusigroszem, ale nie wiem, czy zmieściłabym się w standardowej opłacie za przesyłkę, tym bardziej, iż jedna była ciut większa od reszty. Finalnie, zrobiłam cztery "porcelanowe aniołki", a reszta niestety była papierowa, co nie oznacza, iż moje życzenie anielskiej opieki względem osób, które je otrzymają jest mniejsze. Jest takie samo. Tak po prostu było szybciej i praktyczniej.
Trochę żałuję, iż moje życzenia świąteczno-noworoczne wysłałam dopiero po świętach. Planowałam wyrobić się przed świętami, za dużo jednak wtedy się działo (chociażby obrona magisterki z pedagogiki) i nie miałam za bardzo do tego głowy. choćby nie przypuszczałam, iż wykonanie ok. 16 kartek (bo tyle ich powstało), zajmie mi aż tyle czasu. Zaczęłam w adwencie, a skończyłam kilka dni po Trzech Królach. A wykonywałam je dosłownie wszędzie - w domu, w szpitalnej poczekalni, na bruku w przedsionku kościoła, czekając na wieczorne roraty, choćby na dworcu kolejowym w Wadowicach czekając na pociąg. Tak więc nie wiadomo, gdzie powstała karteczka, którą niektórzy z Was otrzymają, ale na pewno została wykonana z sercem. Bo znaczna ilość tych karteczek, wraz z niepozornymi aniołkami, wysłałam do Was. Kierowałam się tym, czy do danej osoby mam adres oraz, co może było jeszcze ważniejszym kryterium, czy dana osoba okazała się takim prawdziwym aniołem dla mnie w ostatnim roku, kiedy naprawdę miałam życiowego doła, czy raczej nie. Wierzcie mi, nie była to dla mnie łatwa decyzja, bo serce naprawdę podpowiadało mi coś innego, ale nie. Dodatkowo jedną kartkę z dwoma aniołami z masy porcelanowej otrzymali bliscy mi księża, a także jedna kartka z aniołem została podarowana kościelnemu. Wiem, iż ci ostatni się ucieszyli. I mam nadzieję, iż również na Waszych twarzach chociaż na moment zagości uśmiech.
A na koniec przedstawię Wam jedną z ostatnio przeczytanych przeze mnie książek opowiadających, a jakże by inaczej, o aniołach. Okazała się tak lekka i przyjemna w czytaniu i w odbiorze, iż jej lektura zajęła mi zaledwie jeden wieczór. O samej książce słyszałam już podczas naszego studyjnego wyjazdu do Rzymu w 2023 roku (pisałam o nim >>tutaj<<, >>tutaj<< i >>tutaj<<), kiedy moja współlokatorka czytała ją w wolnych chwilach i całym sercem poleciła mi ją także mnie. Stwierdziła, iż spodoba mi się. I w zasadzie, nie pomyliła się w tym.
Tytuł: "Sekretne życie aniołów"
Autor: Aleksander Bańka
Wydawnictwo: RTCK (Rób To Co Kochasz)
Nowy Sącz 2019
Ilość stron: 164

W dzieciństwie wielu z nas nie wyobrażało sobie życia bez Anioła Stróża. Wierzyliśmy w jego obecność i z ufnością modliliśmy się do niego w większości spraw. Z czasem to nasze dziecięce nabożeństwo do Aniołów zaczęło ustępować racjonalizmowi, aż w końcu gdzieś zanika. Przestajemy wierzyć w obecność naszego duchowego towarzysza w drodze na rzecz empirycznych doświadczeń. Tymczasem pan Aleksander Bańka w swojej książce próbuje nas przekonać nie tylko do tego, iż anioły naprawdę istnieją, ale też do tego, iż chcą nam nieprzerwanie towarzyszyć w naszej drodze ku wieczności.
Treść książki "Sekretne życie aniołów" to bardzo ciekawy, choć niezbyt obszerny podręcznik przedstawiający różne aspekty istnienia tych pozamaterialnych istot. Jej autor w prosty i klarowny sposób wyjaśnia genezę ich stworzenia, podpierając się chociażby tym, co na ten temat napisał św. Tomasz z Akwinu oraz sposoby ich działalności w naszym codziennym życiu. Niewielka ilość treści została podzielona na kilkanaście rozdziałów, co zdecydowanie ułatwia wewnętrzną nawigację w jej wnętrzu. Ciekawym zabiegiem redakcyjnym jest zaznaczenie ważniejszych i istotniejszych treści w kolorowe ramki.
Książka pana Aleksandra Bańki bez wątpienia rzuca nowe światło na te niebiańskie istoty. Nie są one w niej przedstawione z poziomu poznającego wiarę dziecka, ale dojrzałego człowieka. Autor daje jasne argumenty na ich istnienie oraz przykłady tego, jak anioły działają w życiu każdego człowieka. To książka tak samo dla wierzących, jak i niewierzących, ale poszukujących jakiegoś oparcia w swoim życiu. Myślę, iż każdy po jej przeczytaniu na nowo uwierzy w to, iż jest ktoś, kto zawsze i wszędzie będzie blisko niego.
Idź do oryginalnego materiału