2300. A po spacerze...

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 23 godzin temu
A po spacerze (i powrocie do domu, oczywiście) najlepiej rozgrzać się powolnymi łykami ciepłej, ulubionej herbaty. Z tę ulubioną herbatą to trochę przesadziłam, bo najczęściej pijam normalną, czarną. Za to mam ukochany kubek, taki z którego jak piję, to z automatu poprawia mi się humor, choćby o ile mam go z pozoru najlepszy jaki mogłabym mieć. Ale o ile ktoś jest smakoszem jakiegoś specjalnego jej gatunku, to czemu nie. Do tego jakieś smakowite ciasteczko i można choć na chwileczkę poczuć się szczęśliwym i spełnionym. choćby o ile za oknem śnieg straszy zaspami po pas.
Herbaciany motyw wykorzystałam do stworzenia skromnej kartki imieninowej dedykowanej osobie, którą poznałam zupełnie przypadkowo, a którą bardzo lubię i cenię. W styczniu są jej imieniny. Nie wiem, czy właśnie wtedy ona je obchodzi, a tak jakoś niestosownie było zapytać ją o to wprost. Postanowiłam jednak zaryzykować i wysłać jej życzenia imieninowe. Jedyne co ryzykuję to to, iż spudłuję z datą. Problem miałam jedynie z tym, co umieścić na samej kartce. Jasne, mogłabym kupić jej gotową kartkę, ale miałam akurat ciut czasu wolnego, więc postanowiłam jej coś nagryzmolić swoimi łapkami. Jakoś tak przyszła mi do głowy ta herbata w zimowy czas i taki właśnie motyw znalazł się na mojej skromnej kartce. Przepraszam za jakość zdjęcia, wykonywane było wieczorem, a jeszcze nie opanowałam działania mojego nowego aparatu fotograficznego w takich warunkach.
Gorąca herbata, a czasami, jak dobrze się czułam, to i coś słodkiego do tego, towarzyszyły mi w ostatnie wieczory, kiedy wgłębiałam się w biografię naszego nowego papieża, Leona XIV. Jeszcze w trakcie zeszłorocznych rorat miałam zamiar przeczytać jakąś książkę na ten temat. Owszem, same kazania dosyć ciekawie przybliżały jego sylwetkę, a jednak postanowiłam poznać ją jeszcze bliżej. Nie wyrobiłam się w trakcie rorat, zabrakło mi kilka godzin w ciągu dnia. Nie przeszkodziło mi to jednak w sięgnięciu po jedną z książek przybliżających jego sylwetkę już po nich. A czas między świętami, a aktualnym dniem okazał się ku temu doskonałą okazją. I tak, jak rok 2025 zamknęłam książkami "Mój piękny syn" Davida Sheffa i "Na głodzie. Moja historia walki z nałogiem" jego syna Nicka Sheffa, tak moja czytelnicza przygoda w 2026 roku rozpoczęła się od przeczytaniu książki Adama Sosnowskiego oraz ks. Janusza Królikowskiego - "Leon XIV. Biografia ilustrowana".
Tytuł: "Leon XIV. Biografia ilustrowana"
Autor: Adam Sosnowski, ks. Janusz Królikowski
Wydawnictwo: Biały Kruk
Kraków 2025
Ilość stron: 412

Zmiana następcy świętego Piotra na Stolicy Piotrowej jest czymś adekwatnie nieuniknionym. Każdy przecież kiedyś musi umrzeć, także papież. Na szczęście jest coś takiego, jak sukcesja apostolska, która pilnuje ciągłości obsady na Tronie Piotrowym. Zawsze jest to wielka niewiadoma, kto po konklawe wyjdzie z niego jako papież. Co prawda dziennikarze mają swoich faworytów, jednak jak mówi stare przysłowie, ten kto wchodzi jako papież na konklawe, wychodzi z niego jako kardynał.
Myślę, iż wybór augustianina Roberta Prevosta na 267 papieża był identycznym szokiem dla katolickiego świata, jak w 1978 roku wybór Karola Wojtyły, czy też w 2013 roku wybór jezuity Jorge Bergoria. Pierwszy z nich był pierwszym od blisko czterech wieków papieżem nie-Włochem. Drugi był pierwszym w historii papieżem jezuitą, w dodatku z odległej Argentyny. Tym razem kolegium kardynalskie zapaliło zielone światło mało znanego kardynała pochodzącego z Chicago - Roberta Prevosta. W odpowiedzi na to "nieznane", kierowany potrzebą poznania nowego papieża przez Polaków, dr Adam Sosnowski postanowił przybliżyć im sylwetkę aktualnego następcy św. Piotra. Spod jego pióra wyszła bardzo interesująca książka zatytułowana po prostu "Leon XIV. Biografia ilustrowana". Jest to komplementarny zapis drogi, jaką przemierzył Robert Prevost, od dzieciństwa, po aktualny moment. Czytelnik poznaje więc rodzinę Boba, jak w domu i wśród znajomych wołano na małego Roberta, przygląda się jego edukacji oraz drodze kapłańskiej. Ciekawym dodatkiem do całości są skrócone biografie wszystkich dotychczasowych papieży, noszących imię Leon. Część ta wyszła spod pióra księdza Janusza Królikowskiego, czyniąc go współautorem tej ciekawej publikacji.
Książkę naprawdę dobrze się czyta. Znajduje się w niej wiele ciekawostek związanych z nowym papieżem, Leonem XIV. Jak zakłada autor, wiele z nich nie było dotąd nigdzie publikowanych. Dla mnie wartością dodaną są cytaty wypowiedzi osób, które znały kardynała Roberta Prevosta we wcześniejszych okresach jego życia, jak i wiele wypowiedzi przyszłego papieża, w tym fragmenty jego kazań i homilii. Myślę, iż to ważne, ponieważ w naszym kraju jego słowa nie były raczej tak bardzo cytowane we wcześniejszych latach. Piękne zdjęcia w unikatowy sposób obrazuje czytane treści. Jedyne, co mnie jakoś tak denerwowało podczas czytania książki, to ciągłe utyczki w stronę poprzednika Leona XIV, papieża Franciszka. Rozumiem, iż autor może go nie lubić, nie darzyć sympatią, ale czasami te jego "pretensję" np. co do stylu rządzenia przez niego Kościołem, były wręcz męczące.

Tak sobie też teraz myślę, iż lektura wspomnianej książki nie tylko poszerzyła stan mojej wiedzy na temat aktualnego papieża, ale też zainspirowała do stworzenia własnych kontrolek do ubiegłorocznych rorat. No bo planszę na nie otrzymałam, a po same kontrolki miałam przyjść innym razem (spieszyłam się na ostatni autobus do domu). Ale jakby ksiądz sobie o tym zapomniał i pozbył się nich, to nic nie szkodzi, zrobię sobie je sama. Myślę, iż mam już ku temu odpowiednie zaplecze wiedzy, a i ewentualne zdjęcia znajdą się też gdzieś w czeluściach Internetu.
I na koniec zostawiam Was z wspomnianym na początku kubkiem z ciepłą herbatą oraz czymś słodkim do tego. Mam nadzieję, iż i Wy się nimi jakoś poczęstujecie.
Idź do oryginalnego materiału