1305. Plebiscyty i Gale

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 6 godzin temu
W ostatnią sobotę już po raz 91 miał miejsce Plebiscyt Przeglądu Sportowego, który zarazem świętował 100-lecie swojego istnienia. Jednak różne wydarzenia, takie jak wojna i okres następujący bezpośrednio po niej spowodowały, iż tych edycji było właśnie tyle. Jak wiecie, jestem związana w różnym stopniu ze światem sportu, tak więc nie wyobrażałam sobie, abym mogła nie oglądać transmisji z tego wydarzenia. Wielkie emocje (także dotyczące tego, czy zdążę wrócić do domu na czas, czy też nie), trzymanie kciuków za faworytów, westchnienia rozczarowania (no czemu Robert Korzeniowski nie otrzymał nagrody 100-lecia Plebiscytu za te swoje cztery złote krążki?), a potem cieszenie się z poszczególnych miejsc sportowców, choćby kiedy nie należą oni do moich ulubieńców. Do moich może nie, ale dla innych już tak.
Sportowcy mają swoje gale i plebiscyty, a wolontariusze współpracujący przy organizacji wydarzeń związanych z różnymi wydarzeniami sportowymi, także tymi, w których oni biorą udział, swoje. Kilka dni temu, w związku z zaangażowaniem w imprezy biegowe organizowane przez lokalną grupę "MK Team", zostałam zaproszona na galę podsumowującą cały ubiegłoroczny sezon biegowy. Ucieszyłam się tym wyróżnieniem, ponieważ pokazuje mi to, iż praca wolontariusza na tego typu imprezach też jest doceniana.
Ja przed wyjściem. Skoro gala, to i galowe ubranie wypada włożyć. Myślę, iż niebieska koszula w połączeniu z granatowym swetrem była ok.
Wydarzenie odbywało się w jednej z katowickich restauracji. Głównie nagradzano na nim laureatów wszystkich czterech biegów w ciągu roku (a było ich aż 183 biegaczy). Ale znalazło się w nim też miejsce na nagrodzenie dziewięciu najbardziej aktywnych wolontariuszy na przestrzeni tych 12 miesięcy. choćby nie wiecie jaka to dla mnie była euforia bycia jednym z nich.
Każdy z nas otrzymał parasolkę oraz worek, w którym znalazło się pudełko z "Merci", paczka makaronu, notes oraz komino-czapka. Taki sympatyczny prezent na koniec sezonu. A może zachęta na jego rozpoczęcie? Któż to wie. Wiadomo, iż wolontariat bardziej robię z pasji, niż dla jakiś profitów. choćby gdybym nic nie otrzymała, to pozostawałaby satysfakcja z tego, co się zrobiło. Z niektórych wolontariatów mam co najwyżej certyfikat wolontariusza i jakoś nie mam ochoty z tego powodu rezygnować ze współpracy, bo naprawdę daje mi to dużo radości. Dlatego tym bardziej przykro mi było słuchać rozmowy innych wolontariuszy, w których narzekali, jak to na niektórych imprezach jedni wolontariusze dostają "lepsze" pakiety, a inni (niby oni) "gorsze". Serio? Są na wolontariacie tylko dla pakietów? Bez sensu. Przecież pakiety to tylko dobra wola organizatora. Mnie osobiście najbardziej pasuje zwykłe "dziękuję". I to nie koniecznie w słodkiej wersji.
W tym roku nie mogło być inaczej i również będzie miał miejsce cykl biegów organizowanych przez zespół MK Team. Ich harmonogram prezentuje się następująco:
Wstępnie już się zapisałam na Parkowe Hercklekoty w roli wolontariusza. Z miłą chęcią pobiegłabym jako uczestnik, ale nie tym razem. Może na Hazoka już dam radę na tyle dojść do siebie, żeby to zrobić. Ja choćby nie wiem, czy na 100% dam radę pojawić się tego 8 na Hercklekotach. Jestem jednak dobrej myśli. I wiem, iż jak dam znać, iż jednak czuję się na tyle źle, iż wolałabym zostać w domu, to nikt nie będzie miał o to do mnie pretensji. Na kolejne biegi tradycyjnie już zapisy będą w międzyczasie, więc nimi specjalnie się na razie nie martwię.
Idź do oryginalnego materiału