Pierwszy raz usłyszałam o tym filmie na początku mojej studenckiej kariery. Profesor prowadzący historię gospodarczą włączył go naszemu rocznikowi najpierw w ramach wykładów, a potem ćwiczeń. Jaki był tego powód nie mam pojęcia, ponieważ byłam wtedy na zimowym obozie sportowym. Faktem natomiast jest to, iż potem stawiał z jego treści pytania podczas zaliczenia przedmiotu. Z jednej strony cieszyłam się wtedy, iż ocena została mi wystawiona na podstawie aktywności na zajęciach, z drugiej jednak obiecałam sobie, iż kiedyś zmobilizuję się na tyle, aby obejrzeć jeden z filmów reżysera Andrzeja Wajdy, "Danton".
Myślę, iż każdy z nas kojarzy postać głównego bohatera filmu - Georgesa Dantona. Historia zapamiętała go jako jednego z organizatorów i głównych przywódców rewolucji francuskiej w 1789 roku. Bezwzględny, stanowczy, chociaż pojawiają się też głosy broniące jego stanowczej postawy. Chyba jednak najbardziej zapamiętany został z tego, iż go zgilotynowano w czasie terroru jakobińskiego.
Film "Danton" opowiada adekwatnie o ostatnich tygodniach życia jej głównego bohatera. Jego akcja rozpoczyna się w 1794 roku, kiedy Francję ogarnia rewolucyjny terror wprowadzony przez Dantona. Podczas burzliwego posiedzenia Komitetu Ocalenia Publicznego, jakobin Jacques Nicolas Billaud-Varenne jawnie oskarża go o działalność kontrrewolucyjną wymierzoną przeciw komitetom. Obecny na zebraniu Maximilien de Robespierre przeciwstawia się co prawda aresztowaniu i osądzeniu Dantona, ale z trudem narzuca swoje zdanie innym członkom Komitetu, którzy są zaniepokojeni wpływami Dantona oraz jego popularnością. Takim sygnałem ostrzegawczym dla niego jest likwidacji redagowanej przez Camille'a Desmoulinsa gazety "Vieux Cordelier".
Danton otrzymuje ostrzeżenie, iż rząd chce go aresztować wraz z najbliższymi współpracownikami. Niestety, lekceważy je, licząc naiwnie na swoją popularność wśród paryżan oraz nietykalność z uwagi na zasługi dla rewolucji. Z inicjatywy Robespierre'a, przez cały czas pragnącego oszczędzić Dantona, dochodzi do poufnego spotkania obydwóch przywódców, które jednak nie skutkuje dojściem do zamierzonego porozumienia. Zdecydowany już Robespierre, w obawie przed radykalnymi działaniami ze strony Dantona, postuluje w Komitecie Ocalenia szybkie osądzenie go. Raport rewolucjonisty Lauis de Saint-Juste'a stanowi podstawę do przygotowania listy osób przeznaczonych do uwięzienia. W nocy z 30 na 31 marca 1794 roku dochodzi do aresztowania tzw. dantonistów wraz z samym Dantonem. Zostają oni internowani w Pałacu Luksemburskim. Następnie zostaje im wytoczony publiczny proces, podczas którego zostaje wydany na Dantona wyrok śmierci.
Film Andrzeja Wajdy pt. "Danton" jest doskonałym obrazem tego, jak ktoś może w jednej chwili z osoby bardzo popularnej w społeczeństwie stać się taką, z którą nikt nie będzie się liczył, która spadła na sam dół i została pozbawiona praw publicznych. Chociaż z historii wiedziałam, jaki będzie jej finał, to i tak żal mi się zrobiło, kiedy oglądałam finałowe sceny, w których Danton został zgilotynowany. Chociaż nie przepadam za aktorem Gerardem Depardieu, to nie będzie przesadą, o ile powiem, iż w tej roli akurat bardzo przypadł mi do gustu. Zagrał niezwykle realistycznie rolę Dantona, widz widział, iż wkłada w nią wiele emocji. Poza tym w filmie zobaczymy całą plejadę dobrze znanych nam polskich aktorów i aktorek, co sprawia, iż film odbiera się jako jeszcze bardziej swojski.








