Zioła w kosmetykach. Lawenda, rozmaryn, rumianek, nagietek… Co naprawdę potrafią roślinne składniki?

healthyandbeauty.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: zioła w kosmetykach


Zioła wracają do łask – i to nie tylko w kuchni czy domowej apteczce. Coraz częściej trafiają do szamponów, odżywek, kremów, serum, masek i produktów do kąpieli. Lista roślin, które mogą wspierać kondycję skóry, włosów i skóry głowy, jest długa. Które z nich warto znać i czego adekwatnie możemy oczekiwać od kosmetyków z ich ekstraktami?

Przez stulecia zioła były częścią domowych rytuałów pielęgnacyjnych. Napary, maceraty, oleje i mieszanki roślinne wykorzystywano do mycia włosów, pielęgnacji skóry, łagodzenia podrażnień czy po prostu dla przyjemności płynącej z ich zapachu. Dziś tradycyjne receptury spotykają się z nowoczesną kosmetologią. Ekstrakty roślinne są składnikami kremów, toników, masek, szamponów i produktów do skóry głowy. Ich działanie może wynikać m.in. z obecności polifenoli, flawonoidów, terpenów czy innych substancji bioaktywnych.

Badania nad kosmetycznym wykorzystaniem roślin wskazują m.in. na ich potencjał antyoksydacyjny, przeciwzapalny, nawilżający czy wspierający regenerację skóry. Nie oznacza to jednak, iż każda roślina działa tak samo, a każdy kosmetyk zawierający zioła będzie skuteczny. Znaczenie ma rodzaj surowca, jego stężenie, sposób pozyskania oraz cała formulacja kosmetyku.

Lawenda – więcej niż piękny zapach

Lawenda jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych składników roślinnych w kosmetyce. Jej popularność zawdzięcza nie tylko charakterystycznemu aromatowi. W pielęgnacji wykorzystuje się zarówno ekstrakty z lawendy, jak i olejek eteryczny. Roślina jest ceniona przede wszystkim ze względu na potencjalne adekwatności antyoksydacyjne, przeciwzapalne i kojące. Nic więc dziwnego, iż lawenda pojawia się w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji skóry wymagającej ukojenia, a także w produktach do włosów i skóry głowy.

Rozmaryn – nie tylko do kuchni

Rozmaryn ma długą historię zastosowania w pielęgnacji włosów. Dziś znajdziemy go w szamponach, wcierkach, odżywkach i serum do skóry głowy. Roślina zawiera związki o adekwatnościach antyoksydacyjnych, dlatego ekstrakty z rozmarynu są interesującym składnikiem kosmetyków chroniących skórę przed skutkami stresu oksydacyjnego. Przeglądy dotyczące roślin wykorzystywanych w pielęgnacji skóry wymieniają rozmaryn wśród źródeł składników o potencjale antyoksydacyjnym. Producenci kosmetyków zawierających ekstrakt rozmarynu podkreślają również jego adekwatności oczyszczające włosy i skórę głowy, które są wykorzystywane nie tylko w szamponach, ale również peelingach i serum do skóry głowy.

Rozmaryn to ziołowy składnik, który może być wartościowym elementem pielęgnacji, ale nie zastępuje całego rytuału ani nie działa w oderwaniu od pozostałych składników kosmetyku. Jego obecność w kosmetyku nie oznacza również automatycznie, iż produkt zatrzyma wypadanie włosów czy pobudzi ich wzrost.

– W nowoczesnych formułach działanie tradycyjnych komponentów roślinnych uzupełniają cenne składniki aktywne, które także odpowiadają na potrzeby skóry głowy. Niacynamid i enzymy roślinne pomagają regulować wydzielanie sebum, natomiast ferment z granatu i pantenol wspierają nawilżenie oraz komfort skóry – tłumaczy kosmetolog Magdalena Słomnicka, ekspert marki Sielanka.

Rumianek – klasyk dla skóry wrażliwej

Jeżeli istnieje roślina, która od lat kojarzy się z łagodną pielęgnacją, jest nią rumianek. Ekstrakty z rumianku zawierają m.in. flawonoidy i inne związki roślinne, którym przypisuje się adekwatności przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Dlatego rumianek często trafia do kosmetyków przeznaczonych do skóry wymagającej ukojenia. Można go znaleźć w kremach, balsamach, produktach do demakijażu, kosmetykach dla dzieci, preparatach do skóry głowy czy produktach po opalaniu.

Warto jednak pamiętać, iż choćby rośliny kojarzone z delikatnością mogą uczulać. Reakcje kontaktowe na składniki roślinne są opisane w literaturze dermatologicznej.

Nagietek – dla skóry, która potrzebuje wsparcia

Nagietek lekarski od dawna zajmuje ważne miejsce w tradycyjnej pielęgnacji. W kosmetykach spotkamy go przede wszystkim w produktach przeznaczonych do skóry suchej, podrażnionej i wymagającej regeneracji.

Przeglądy dotyczące zastosowania roślin aromatycznych i leczniczych w kosmetologii wskazują na potencjał nagietka m.in. w zakresie działania przeciwzapalnego i antyoksydacyjnego. Dlatego ekstrakt z nagietka możemy znaleźć w balsamach, kremach do rąk, maściach kosmetycznych, produktach do pielęgnacji ciała czy preparatach po goleniu.

Zielona herbata – roślina, którą pokochali kosmetolodzy

Zielona herbata to świetny przykład tego, jak tradycyjny składnik może stać się nowoczesnym składnikiem kosmetycznym. Zawarte w niej polifenole, przede wszystkim katechiny, mają adekwatności antyoksydacyjne. Badania nad kosmetykami zawierającymi ekstrakt z zielonej herbaty wskazywały m.in. na poprawę nawilżenia skóry i jej mikrorzeźby. Nowszy przegląd badań również wskazuje na potencjał zielonej herbaty w kosmetycznej pielęgnacji skóry starzejącej się, choć autorzy podkreślają potrzebę dalszych badań.

Zielonej herbaty warto szukać przede wszystkim w kosmetykach antyoksydacyjnych, nawilżających i przeznaczonych do pielęgnacji skóry dojrzałej.

Pokrzywa – powrót do kosmetycznej klasyki

Pokrzywa nie zawsze kojarzy się z kosmetykami, ale przez lata była jednym z popularnych składników domowej pielęgnacji włosów. Dziś jej ekstrakty znajdziemy przede wszystkim w szamponach, wcierkach i produktach do skóry głowy. Tradycyjnie kojarzona jest z pielęgnacją włosów przetłuszczających się.

W tym przypadku również warto oddzielić tradycję od dowodów naukowych. Sam fakt, iż pokrzywa od pokoleń była stosowana w domowych recepturach, nie oznacza, iż każdy kosmetyk z jej ekstraktem będzie wpływał na porost włosów. Znaczenie ma cała receptura oraz sposób zastosowania.

Szałwia – kiedy skóra potrzebuje normalizacji

Szałwia jest kolejnym ziołem, które szczególnie dobrze zadomowiło się w kosmetykach do skóry głowy i cery wymagającej regulacji. Ekstrakty z szałwii oraz jej olejek zawierają związki bioaktywne o potencjale antyoksydacyjnym i przeciwdrobnoustrojowym. Rośliny aromatyczne są zresztą coraz szerzej badane pod kątem zastosowania w kosmetologii. Dlatego szałwię możemy spotkać w kosmetykach do skóry tłustej, preparatach do skóry głowy, dezodorantach czy produktach do pielęgnacji stóp.

Aloes – roślina, która działa trochę inaczej

Aloes często trafia do tej samej kategorii naturalnych składników, co zioła, choć botanicznie jest sukulentem, a nie typowym ziołem. Trudno jednak go pominąć, gdy mówimy o roślinach w kosmetyce. Żel aloesowy jest ceniony przede wszystkim za adekwatności nawilżające i wspierające komfort skóry. Znajdziemy go w żelach po opalaniu, balsamach, kremach, produktach do pielęgnacji skóry suchej, a także kosmetykach do włosów.

Lukrecja – niepozorna roślina o ciekawym potencjale

Lukrecja kojarzy się przede wszystkim ze słodkim smakiem, ale jej ekstrakt jest również wykorzystywany w kosmetyce. Związki obecne w korzeniu lukrecji są przedmiotem badań m.in. pod kątem działania przeciwzapalnego oraz wpływu na procesy związane z pigmentacją skóry. Roślinne składniki o takim profilu są interesujące szczególnie w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji skóry z nierównomiernym kolorytem.

Nie oznacza to oczywiście, iż krem z lukrecją „wybieli” skórę. W kosmetologii liczy się regularne stosowanie odpowiednio sformułowanego produktu, a efekty zależą od wielu czynników.

A co z miętą, tymiankiem i melisą?

Lista roślin wykorzystywanych w kosmetyce jest znacznie dłuższa.

Mięta pojawia się przede wszystkim w produktach zapewniających efekt świeżości – kosmetykach do skóry głowy, stóp czy produktów pod prysznic.

Tymianek ze względu na zawartość związków aromatycznych i potencjał przeciwdrobnoustrojowy może być składnikiem kosmetyków przeznaczonych do skóry problematycznej.

Melisa jest natomiast częstym bohaterem kosmetyków, w których liczy się zarówno pielęgnacja, jak i sensoryka – jej zapach sprzyja tworzeniu atmosfery relaksu.

I właśnie ten ostatni aspekt jest często niedoceniany.

Kosmetyk ma działać – ale powinien też sprawiać przyjemność

Pielęgnacja nie jest przecież wyłącznie zbiorem składników aktywnych. To również rytuał.

Zapach lawendy, świeżość mięty, aromat rozmarynu czy charakterystyczna woń ziół mogą sprawić, iż zwykłe mycie włosów, nakładanie maski albo wieczorna kąpiel stają się chwilą odpoczynku. Na ten wymiar pielęgnacji zwraca uwagę kosmetolog Magdalena Słomnicka, która podkreśla, iż o ile zapach kosmetyku sprawia nam przyjemność, jesteśmy bardziej skłonni poświęcić pielęgnacji kilka dodatkowych minut. To pozornie drobna rzecz, ale regularność jest jednym z fundamentów skutecznej pielęgnacji.

Ekstrakt, napar czy olejek? To nie to samo

Czytając etykiety kosmetyków, łatwo wrzucić wszystkie roślinne składniki do jednego worka. Tymczasem ekstrakt z rośliny, olejek eteryczny i napar to zupełnie różne surowce. Ich skład chemiczny i działanie mogą się znacząco różnić. Dlatego nie można automatycznie zakładać, iż kosmetyk zawierający olejek eteryczny będzie działał tak samo jak kosmetyk zawierający ekstrakt z tej samej rośliny.

To ważne również z punktu widzenia bezpieczeństwa. Naturalne składniki mogą wywoływać podrażnienia lub reakcje alergiczne, a szczególną ostrożność należy zachować w przypadku olejków eterycznych i skóry wrażliwej. Literatura dermatologiczna zwraca uwagę na możliwość uczulenia na składniki botaniczne.

Czy ziołowy kosmetyk jest lepszy od syntetycznego?

Niekoniecznie. Naturalność składnika nie jest miarą jego skuteczności. Podobnie syntetyczne pochodzenie składnika nie oznacza, iż jest on gorszy dla skóry. W kosmetyku liczy się cała formulacja: rodzaj substancji aktywnych, ich stężenie, stabilność, sposób dostarczania oraz przeznaczenie produktu. Co więcej, przeglądy badań wskazują, iż choć zainteresowanie kosmetykami roślinnymi jest ogromne, liczba wysokiej jakości badań klinicznych dla wielu konkretnych ekstraktów przez cały czas jest ograniczona.

Dlatego zamiast pytać: „Czy kosmetyk jest naturalny?”, lepiej zapytać: „Jakie składniki zawiera, w jakiej formie i czy odpowiadają one potrzebom mojej skóry lub włosów?”.

Zioła w kosmetyczce – warto, ale z głową

Lawenda, rozmaryn, rumianek, nagietek, zielona herbata, pokrzywa, szałwia, mięta czy lukrecja pokazują, jak ogromny potencjał kryje się w świecie roślin. Jedne są interesujące ze względu na adekwatności antyoksydacyjne, inne kojące, jeszcze inne mogą wspierać pielęgnację skóry problematycznej czy skóry głowy. Część dostarcza również wyjątkowych doznań zapachowych, dzięki którym codzienny kosmetyk staje się małym domowym SPA.

Najlepsze podejście? Nie traktować ziół jak magicznych składników, ale jak wartościowych elementów dobrze zaprojektowanej formulacji. Bo w nowoczesnej kosmetyce natura i nauka wcale nie muszą ze sobą konkurować. Najciekawsze efekty pojawiają się właśnie wtedy, gdy tradycyjna wiedza o roślinach spotyka się z nowoczesną technologią kosmetyczną.

Idź do oryginalnego materiału