WOŚP znów idzie na rekord. Wiadomo, ile pieniędzy zebrano do tej pory

natemat.pl 2 godzin temu
34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dobiegł końca, ale liczniki wciąż biją. Zebrana kwota ma zasilić jeden z najsłabszych do tej pory obszarów pediatrii: leczenie chorób przewodu pokarmowego u dzieci. Kwota, jaką udało się uzbierać do tej pory, sprawia, iż serce rośnie!


Tegoroczny finał WOŚP oficjalnie się zakończył, ale dla księgowych fundacji to dopiero początek najbardziej żmudnego etapu. Wieczorem, około godziny 21, na licznikach Orkiestry widniało już 105 231 478 zł. Potem, po zliczeniu kolejnych sztabowych raportów i darowizn online, pojawiła się nowa deklarowana kwota: 183 231 782 zł.

To przez cały czas nie jest kwota ostateczna. Tradycyjnie dopiero pod koniec marca fundacja ogłosi oficjalny wynik, obejmujący przelewy, licytacje, zbiórki firmowe i wszystkie kanały wsparcia. Już teraz wiadomo jednak jedno: także w tym roku Orkiestra zagrała z rozmachem.

Długofalowa skala działania WOŚP robi jeszcze większe wrażenie niż pojedynczy finał. W ubiegłym roku, kiedy fundacja grała dla onkologii i hematologii dziecięcej, udało się zebrać blisko 289 mln zł. Łącznie przez 34 lata działania do polskich szpitali trafiło z Orkiestry ponad 2,6 mld zł i ponad 80 tys. urządzeń, które zmieniły standard leczenia na oddziałach od neonatologii po geriatrię.

WOŚP w tym roku skupiła się na gastroenterologii dziecięcej


Tym razem fundacja zdecydowała się skierować całą uwagę na gastroenterologię dziecięcą – dziedzinę, która dla wielu rodziców kojarzy się co najwyżej z bólem brzucha i dietą eliminacyjną, a w praktyce mierzy się z jednymi z najbardziej wymagających chorób przewlekłych u najmłodszych pacjentów.

Lekarze zwracają uwagę na gwałtowny wzrost liczby dzieci z rozpoznaniami, które jeszcze kilkanaście lat temu uznawano za stosunkowo rzadkie. To m.in. celiakia, w której organizm reaguje stanem zapalnym na gluten, przewlekłe choroby zapalne jelit, takie jak choroba Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego, ciężkie refluksy przełyku, alergie pokarmowe prowadzące do niedożywienia, choroby trzustki i wątroby oraz zaburzenia czynnościowe przewodu pokarmowego – od uporczywych zaparć po zespół jelita wrażliwego.

Takie rozpoznania oznaczają dla dziecka nie tylko ból i dyskomfort, ale często długie hospitalizacje, skomplikowane leczenie, restrykcyjne diety i konieczność stałej kontroli specjalistycznej. Właśnie dlatego przed ogłoszeniem celu 34. Finału fundacja zebrała szczegółowe dane od lekarzy i dyrekcji szpitali z całego kraju, pytając nie o marzenia, ale o konkretne braki sprzętowe: czego brakuje, aby diagnozować szybciej, leczyć skuteczniej i mniej boleśnie dla małych pacjentów.

Od robota da Vinci po kapsułki z kamerą


Lista urządzeń, które WOŚP planuje kupić za pieniądze z tegorocznej zbiórki, pokazuje, iż stawką jest nie tylko komfort, ale wręcz zmiana epoki w leczeniu chorób przewodu pokarmowego u dzieci.

Najbardziej spektakularnie brzmią plany wyposażenia dwóch lub trzech wiodących ośrodków w chirurgii przewodu pokarmowego w system da Vinci Xi. To zrobotyzowana konsola chirurgiczna, która przenosi ruchy dłoni operatora na precyzyjne ramiona robota. Dzięki powiększeniu obrazu i ogromnej precyzji narzędzi można przeprowadzać skomplikowane operacje przez niewielkie nacięcia, oszczędzając tkanki, skracając czas gojenia i zmniejszając ból po zabiegu.

Obok robota w pakiecie dla dziecięcych bloków operacyjnych znalazły się m.in. specjalistyczne retraktory – system LoneStar i zestaw retraktorów Nathansona, które pomagają chirurgom delikatnie odsuwać narządy i utrzymywać dobrą widoczność w polu operacyjnym. Do tego dochodzą nowoczesne stoły operacyjne, śródoperacyjny endoskop pediatryczny oraz mobilny, cyfrowy aparat RTG, pozwalający na wykonywanie dokładnych zdjęć w trakcie zabiegów bez wożenia dziecka po szpitalu.

Na gastrologii endoskopowej rewolucję mają przynieść urządzenia, które do tej pory kojarzyły się głównie z dorosłymi ośrodkami referencyjnymi. Chodzi o specjalistyczny zestaw do ultrasonografii endoskopowej, w którym końcówka endoskopu jest jednocześnie czujnikiem USG, zestaw do dokładnych pomiarów pracy przełyku, aparaturę do endoskopii kapsułkowej – małe kapsułki z kamerą, które pacjent połyka jak tabletkę, a także tomograf komputerowy do tzw. wirtualnej kolonoskopii, pozwalający obejrzeć jelito bez klasycznego badania endoskopowego.

Idź do oryginalnego materiału