Masowy napływ cytrusów do Polski zimą
W sezonie zimowym polski rynek owoców doświadcza prawdziwego szturmu cytrusów. Zimą do naszych koszyków trafiają przede wszystkim pomarańcze i mandarynki, które stanowią popularne źródło witamin. Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, iż import tych owoców utrzymuje się na wysokim poziomie.
Hiszpania króluje jako główny dostawca cytrusów, szczególnie w okresie Bożego Narodzenia i ferii zimowych. Jednak to nie jedyny kraj eksportujący owoce do Polski – w okresach przejściowych oraz latem obserwuje się coraz więcej dostaw pochodzących z Egiptu czy Republiki Południowej Afryki.
Dla branży owocowej kluczowa jest trwałość dostarczanych produktów. Transport drogowy z Półwyspu Iberyjskiego trwa zwykle kilka dni, z kolei morski transport z Afryki może zajmować choćby kilka tygodni. W czasie tego procesu owoce są narażone na szkodliwe czynniki: zmiany temperatur, wilgotność oraz uszkodzenia mechaniczne, które mogą obniżać jakość i powodować straty finansowe.
Aby zapewnić klientom estetyczne, trwałe i pozbawione wad wizualnych owoce, producenci stosują różne metody ochrony i konserwacji, często ingerując technologicznie w naturalny produkt. Owoce dostępne w sklepach rzadko przypominają te zerwane świeże z drzewa – są lśniące, twarde i wyjątkowo trwałe, co jest efektem kompromisu między dostępnością a ceną.
Czym tak naprawdę są pokryte pomarańcze z dyskontów?
Wygląd idealnej, błyszczącej skóry pomarańczy jest zasługą zastosowania szerokiego wachlarza środków chemicznych. Głównym celem jest ochrona przed szybką psuciem się owoców oraz rozwijaniem pleśni, wywoływanej głównie przez grzyby z rodzaju Penicillium. Do tego stosuje się silne fungicydy, a najczęściej używaną, ale budzącą duże kontrowersje substancją jest imazalil. Tworzy ona na owocu niewidzialną barierę ochronną.
Według amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA), imazalil może być potencjalnie rakotwórczy oraz niekorzystnie wpływać na układ nerwowy.
Obok imazalilu często używany jest także thiabendazol, który wykazuje podobne adekwatności toksyczne. To jednak nie koniec chemicznej obróbki – aby owoce nie wysychały i zachowały atrakcyjny połysk pod lampami sklepów, są woskowane. Na etykietach można znaleźć takie oznaczenia jak E904 (szelak) czy E914 (utleniony wosk polietylenowy), które zatrzymują wilgoć i zatykają pory skóry owoców.
Warstwy te w połączeniu z fungicydami są wyjątkowo trudne do usunięcia. Co więcej, imazalil ma zdolność przenikania w głąb skóry, aż do miąższu pomarańczy, choć w ilościach śladowych, które są uważane za bezpieczne dla dorosłych. Niestety zwykłe mycie wodą czy choćby parzenie wrzątkiem nie usuwa tych substancji całkowicie.
W praktyce oznacza to, iż pomarańcze są produktem „podwójnego zastosowania” – bezpiecznym pod warunkiem dokładnego obrania ze skórki, jednak ryzykownym dla osób, które ignorują ostrzeżenia i konsumują skórkę bez większej świadomości.
Dlaczego lepiej unikać spożywania skórki pomarańczy z dyskontów?
Największe zagrożenie dla konsumentów nie stoi za samym miąższem pomarańczy, ale za nawykami kulinarnymi, w których uwagę poświęca się również jej zewnętrznej warstwie. Popularne przepisy takie jak sernik z otartą skórką pomarańczową, kandyzowana skórka do pączków czy dodatek do grzanego wina mogą stać się źródłem szkodliwych substancji.
Na opakowaniach często powinno widnieć wyraźne ostrzeżenie „skórka niejadalna” lub informacja o zastosowaniu imazalilu. Niestety konsumenci często bagatelizują te komunikaty, traktując je jedynie jako prawny wymóg, a nie realne ostrzeżenie. W dodatku owoce sprzedawane luzem najczęściej nie mają takich oznaczeń na pojedynczych sztukach, tylko na skrzynkach zbiorczych, co powoduje, iż klienci nie zwracają na nie uwagi, wybierając cytrusy głównie na podstawie ceny.
Kontakt ze skórką nasączoną chemicznymi konserwantami może wywołać reakcje alergiczne lub prowadzić do długotrwałego kumulowania toksyn w organizmie, co jest zagrożeniem dla zdrowia.
Kupujący stoją więc przed jasnym wyborem – tanie cytrusy wymagające dokładnego obierania i rezygnacji ze skórki albo droższe pomarańcze z certyfikatem BIO lub Organic. Te ostatnie nie są woskowane sztucznymi preparatami ani nie poddawane syntetycznym pestycydom po zbiorach, co sprawia, iż ich skórka jest bezpieczna do wykorzystania kulinarnego.
Jak bezpiecznie myć cytrusy przed spożyciem?
Rosnąca świadomość żywieniowa wymaga, aby umiejętność skutecznego czytania etykiet oraz znajomość składu chemicznego owoców była elementem odpowiedzialnych zakupów. Mycie cytrusów nie tylko zmniejsza zawartość środków chemicznych, ale usuwa też alergeny takie, jak kurz czy pleśń, co jest szczególnie ważne dla dzieci.
Jednak zwykłe opłukanie owoców nie wystarcza. Najpierw cytrusy warto umyć pod letnią wodą, delikatnie pocierając skórkę dłonią lub miękką szczoteczką. Następnie należy je zanurzyć na 10-15 minut w wodzie z dodatkiem łyżeczki sody oczyszczonej. Dla jeszcze lepszego efektu można przed kolejnym płukaniem zanurzyć owoce na kilka minut w roztworze wody i octu (proporcja 3:1), a następnie dokładnie je spłukać i osuszyć.








