„To jest przełom”. Neurolożka o nowych lekach na alzheimera. Nie każdy je dostanie

zdrowienapoziomie.pl 8 godzin temu

Choroba Alzheimera przez lata oznaczała dla rodzin jedno: można łagodzić objawy, ale nie da się zahamować jej przebiegu. To zaczyna się zmieniać. Prof. dr hab. n. med. Halina Sienkiewicz-Jarosz, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, w rozmowie z serwisem newsmed.pl mówi wprost o przełomie. Jednocześnie wyjaśnia, dlaczego nowe leki nie trafią do każdego chorego.

Dlaczego to przełom

W Europie zarejestrowano dwa leki, które działają na jeden z mechanizmów rozwoju choroby. „To jest przełom, gdyż po raz pierwszy staramy się wpływać na jeden z mechanizmów patogenetycznych choroby” – mówi prof. Sienkiewicz-Jarosz. Nie jest to jednak leczenie przyczynowe, bo wciąż nie wiadomo, co zapoczątkowuje chorobę. Profesor nazywa nowe leki „pierwszą jaskółką”, która otwiera drogę do kolejnych terapii.

Co dają nowe leki

Najwyraźniej ich działanie widać w badaniach obrazowych, które pokazują usuwanie złogów beta-amyloidu z mózgu. Dla chorego i rodziny najważniejsze jest jednak co innego: leki spowalniają postęp choroby i wydłużają okres samodzielności. Spowalniają przejście od łagodnych zaburzeń poznawczych do łagodnego otępienia i od łagodnego do umiarkowanego. Według prof. Sienkiewicz-Jarosz to zysk rzędu „kilku czy kilkunastu dodatkowych miesięcy”, a u niektórych osób może być więcej. To czas, w którym chory może sam podjąć ważne decyzje i dokończyć swoje sprawy.

Kto może je dostać

Leki są przeznaczone dla osób z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi albo łagodnym otępieniem w przebiegu choroby Alzheimera. Kwalifikacja jest wieloetapowa. Obejmuje między innymi:

  • badanie genetyczne, które ocenia wariant genu APOE,
  • rezonans magnetyczny mózgu.

Zwykle nie kwalifikują się albo wymagają szczególnej ostrożności:

  • osoby przyjmujące leki przeciwkrzepliwe, ze względu na większe ryzyko krwawień,
  • osoby z istotnymi zmianami naczyniowymi, licznymi mikrokrwawieniami lub złogami żelaza widocznymi w rezonansie,
  • osoby z dwiema kopiami wariantu APOE ε4, które są bardziej narażone na obrzęki i krwawienia w mózgu.

Osoby w trakcie aktywnego leczenia onkologicznego wymagają indywidualnej oceny. Po rozpoczęciu terapii pacjent musi być monitorowany. Gdy jego stan się pogarsza, pojawiają się bóle głowy lub objawy neurologiczne, może być potrzebny kolejny rezonans.

A co z refundacją?

Według artykułu Super Expressu z września 2026 roku dla nowych leków ma powstać program lekowy, a firmy farmaceutyczne złożyły wnioski o refundację. Na razie leki nie są więc powszechnie dostępne w ramach NFZ. Ten sam tekst podaje, iż w Polsce na chorobę Alzheimera choruje około 500 tys. osób.

Co może zrobić rodzina

Dla bliskich najważniejsze jest, by nie bagatelizować pierwszych sygnałów. Zapominanie, powtarzanie pytań czy kłopoty z codziennymi sprawami łatwo zrzucić na wiek. Tymczasem tylko na wczesnym etapie choroby można myśleć o nowych lekach, a choćby bez nich wczesna diagnoza daje czas na zaplanowanie opieki i ważne decyzje.

Wczesna diagnoza to klucz

Prof. Sienkiewicz-Jarosz zwraca uwagę, iż w Polsce chorobę rozpoznaje się zbyt późno, często gdy jest już mocno zaawansowana. A nowe leki działają tylko we wczesnym stadium. choćby bez nowoczesnej terapii wczesne wykrycie i odpowiednie działania pomagają dłużej zachować sprawność. Profesor wymienia aktywność fizyczną i umysłową, zbilansowaną dietę i utrzymywanie kontaktów z ludźmi. „Naprawdę wiele można zrobić, by jak najdłużej zachować zdrowie i sprawność” – podkreśla.

Jeśli zauważasz u mamy, taty albo u siebie narastające kłopoty z pamięcią, nie zrzucaj ich na wiek. Skonsultuj się z lekarzem rodzinnym lub neurologiem.

Ilustracja: wygenerowana przez AI

Idź do oryginalnego materiału