Badanie przeprowadzone w Indiach wykazało, iż stosowanie przez pacjentów przed operacjami chirurgicznymi – np. jamy brzusznej – płynu do płukania jamy ustnej zawierającego 0,2% chlorheksydyny może ograniczać m.in. kolonizację bakteryjną oraz częstość zakażeń miejsca operowanego.
Coraz więcej dowodów wskazuje na to, iż stan jamy ustnej ma wpływ nie tylko na przebieg leczenia stomatologicznego oraz związane z nim procesy gojenia, ale także na przebieg leczenia chirurgicznego. Jama ustna stanowi bowiem rezerwuar drobnoustrojów, które w określonych warunkach mogą przedostawać się do dróg oddechowych lub innych obszarów organizmu. Szczególne znaczenie ma to w przypadku pacjentów poddawanych znieczuleniu ogólnemu i intubacji dotchawiczej.
Naukowcy z Indii sprawdzili, czy prosta interwencja higieniczna – płukanie jamy ustnej płynem z chlorheksydyną przed zabiegiem chirurgicznym – może zmniejszyć ryzyko powikłań także u pacjentów poddawanych operacjom uznawanym za stosunkowo niskiego ryzyka.
Jama ustna jako źródło drobnoustrojów
Jak podkreślono w artykule, nieprawidłowa higiena jamy ustnej powoduje gromadzenie płytki nazębnej i tworzenie biofilmu, w którym mogą bytować m.in. bakterie potencjalnie odpowiedzialne za infekcje układu oddechowego. Podczas znieczulenia ogólnego naturalne mechanizmy ochronne, takie jak odruch kaszlowy czy oczyszczanie śluzowo-rzęskowe, mogą działać mniej skutecznie. Zwiększa to podatność na następstwa aspiracji wydzieliny z jamy ustnej.
Problem może dotyczyć również zakażeń miejsca operowanego. Jak wskazali autorzy, bakterie obecne w biofilmie jamy ustnej mogą potencjalnie uczestniczyć w ich rozwoju, m.in. w wyniku aspiracji lub przedostawania się drobnoustrojów do krwiobiegu. Jednocześnie podawane profilaktycznie antybiotyki ogólnoustrojowe mogą mieć ograniczoną skuteczność wobec bakterii znajdujących się w biofilmie płytki nazębnej.
– Jama ustna stanowi złożony i dynamiczny ekosystem, w którym występują liczne potencjalnie patogenne drobnoustroje i mediatory stanu zapalnego. Coraz większe zainteresowanie zyskują więc strategie profilaktyczne niezwiązane ze stosowaniem antybiotyków, ukierunkowane na ograniczenie obciążenia mikrobiologicznego jamy ustnej – napisano w artykule na łamach „BMJ Global Health”.
Chlorheksydyna przed operacją to mniejsze ryzyko powikłań
W randomizowanym badaniu wzięło udział 228 pacjentów w wieku 18-65 lat, zakwalifikowanych do grupy I lub II według klasyfikacji ASA (osoby w bardzo dobrym lub dobrym stanie ogólnym, u których ryzyko związane ze znieczuleniem i operacją jest niskie). U wszystkich stwierdzono niedostateczną higienę jamy ustnej – wskaźnik OHI (Oral Hygiene Index) wynosił powyżej 6. Wszyscy byli poddawani planowym operacjom jamy brzusznej trwającym krócej niż cztery godziny, wykonywanym w znieczuleniu ogólnym z intubacją dotchawiczą.
Pacjentów losowo podzielono na dwie grupy po 114 osób. Pierwsza otrzymywała 10 ml płynu zawierającego 0,2% chlorheksydyny, którym płukała jamę ustną przez 30 sekund. Druga stosowała taką samą ilość soli fizjologicznej. Obie grupy wykonywały płukanie jamy ustnej dwukrotnie przed operacją. Roztwory umieszczono w identycznych, nieoznaczonych butelkach.
Naukowcy oceniali m.in. występowanie po operacji bólu gardła, gorączki, zapalenia płuc, zakażeń miejsca operowanego oraz długość hospitalizacji. Analizowano również wyniki posiewów mikrobiologicznych, morfologii krwi, stężenia białka C-reaktywnego (CRP) oraz badań radiologicznych klatki piersiowej.
Mniej bakterii i zakażeń miejsca operowanego
Wyniki wskazały na wyraźne różnice między grupami. Ból gardła po operacji występował u 18,42% pacjentów stosujących chlorheksydynę i u 47,37% osób z grupy kontrolnej. Znacznie rzadziej uzyskiwano również dodatnie posiewy bakteryjne – odpowiednio u 21,05% i 62,28% pacjentów.
Istotną różnicę zaobserwowano także w odniesieniu do zakażeń miejsca operowanego. W grupie stosującej chlorheksydynę wystąpiły one u 4,39% pacjentów, podczas gdy w grupie kontrolnej odsetek ten wyniósł 21,93%. U pacjentów stosujących płyn z chlorheksydyną obserwowano również mniejszy wzrost CRP i liczby leukocytów.
– Badanie wykazało istotne zmniejszenie pooperacyjnego bólu gardła, dodatnich wyników posiewów mikrobiologicznych, zakażeń miejsca operowanego oraz długości hospitalizacji. Chlorheksydyna może stanowić praktyczne uzupełnienie obecnych strategii zapobiegania zakażeniom w okresie okołooperacyjnym – zaznaczyli autorzy.
Co istotne, nie stwierdzono istotnej statystycznie różnicy w częstości występowania zapalenia płuc. Było ono rzadkie w obu grupach – potwierdzone radiologicznie przypadki odnotowano u 0,88% pacjentów stosujących chlorheksydynę oraz 1,75% osób z grupy kontrolnej.
Krótsza hospitalizacja, ale potrzebne są dalsze badania
Pacjenci z grupy stosujących płyn z chlorheksydyną przebywali w szpitalu krócej. Mediana długości hospitalizacji wyniosła trzy dni, podczas gdy w grupie kontrolnej – cztery dni. Autorzy wskazali, iż połączenie krótszego pobytu z mniejszą liczbą zakażeń może mieć szczególne znaczenie w krajach o ograniczonych zasobach ochrony zdrowia, gdzie prostym i niedrogim metodom profilaktyki przypisuje się duże znaczenie.
Jednocześnie badacze podkreślili ograniczenia swojej pracy. Było to badanie jednoośrodkowe, obejmujące konkretną grupę pacjentów – osoby z nieprawidłową higieną jamy ustnej poddawane krótkim operacjom jamy brzusznej. Oznacza to, iż wyników nie można automatycznie odnosić do wszystkich pacjentów chirurgicznych. Autorzy wskazują również na potrzebę przeprowadzenia badań wieloośrodkowych.
Wnioski z badania sugerują więc, iż przygotowanie jamy ustnej do zabiegu może być istotnym, choć dotychczas niedostatecznie wykorzystywanym elementem opieki okołooperacyjnej. W przypadku pacjentów z nieprawidłową higieną jamy ustnej zastosowanie chlorheksydyny przed krótką operacją wiązało się z mniejszą kolonizacją bakteryjną, rzadszymi zakażeniami miejsca operowanego, mniejszą częstością bólu gardła i krótszym pobytem w szpitalu.
Wyniki badania opublikowano w artykule „Preoperative chlorhexidine mouthwash to prevent postoperative infections in low-risk elective abdominal surgeries: a double-blind RCT from North India among patients with poor oral hygiene” na łamach „BMJ Global Health”.
Źródło: https://gh.bmj.com
O powiązaniach przewlekłego zapalenia przyzębia m.in. z cukrzycą, schorzeniami sercowo-naczyniowymi i chorobą Alzheimera mówi dr hab. n. med. Jan Kowalski, specjalista periodontologii, adiunkt w Zakładzie Chorób Błony Śluzowej i Przyzębia WUM, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego. – Myślę, iż z biegiem czasu lista chorób ogólnych związanych z chorobami przyzębia będzie się zwiększać z bardzo prostej przyczyny – tkanka przyzębia to miejsce wyjątkowo łatwego wtargnięcia środowiska zewnętrznego do środowiska wewnętrznego i to tam toczy się permanentny proces zapalny. Toczenie się tego procesu zapalnego, wpływ bakterii poprzez toksyny i poprzez cząstki układu odpornościowego, które krążą w ustroju w odpowiedzi na obecność tych bakterii – jest to zależność, która ma miejsce i z pewnością przyszłe lata będą przynosić kolejne doniesienia w tym temacie – podkreśla ekspert.









