W gabinetach stomatologicznych coraz częściej pojawiają się pacjenci stosujący konopie. Czynnik ten ma duże znaczenie nie tylko dla zdrowia jamy ustnej, ale także dla planowania leczenia. Przegląd systematyczny przeprowadzony przez naukowców z Touro College of Pharmacy (USA) wskazuje przede wszystkim na możliwy związek używania konopi z chorobami przyzębia, ale także z kserostomią, próchnicą i zwiększonym zapotrzebowaniem na leki podczas głębokiej sedacji lub znieczulenia ogólnego.
Konopie są w tej chwili jedną z powszechniej stosowanych substancji psychoaktywnych na świecie – według przytoczonych danych, w 2023 r. korzystało z nich około 244 mln osób. Zmieniają się również sposoby ich przyjmowania – obok tradycyjnego palenia coraz większą popularnością, szczególnie wśród młodszych dorosłych, cieszy się waporyzacja, a także produkty spożywcze zawierające kannabinoidy.
Wraz ze wzrostem popularności konopi rośnie znaczenie wiedzy na temat ich potencjalnego wpływu na zdrowie. O ile ogólnoustrojowe działanie kannabinoidów jest przedmiotem licznych badań, ich konsekwencje dla zdrowia jamy ustnej pozostają znacznie słabiej poznane. Dotychczasowe publikacje wskazywały m.in. na możliwe związki z chorobami przyzębia, kserostomią, próchnicą czy zmianami w obrębie błony śluzowej jamy ustnej. Problem w tym, iż dostępne dane często pochodziły z niewielkich badań i nie zawsze uwzględniały takie czynniki, jak częstotliwość stosowania konopi, sposób ich przyjmowania czy jednoczesne palenie tytoniu.
Dla lekarzy dentystów jest to istotne zagadnienie nie tylko z perspektywy profilaktyki. Coraz częstszy kontakt z pacjentami używającymi konopi oznacza również potrzebę uwzględnienia tej informacji w wywiadzie stomatologicznym, ocenie ryzyka chorób jamy ustnej oraz – w określonych sytuacjach – planowaniu leczenia. Najnowszy przegląd systematyczny przeprowadzony przez naukowców z Touro College of Pharmacy (USA) był próbą uporządkowania dostępnych danych i odpowiedzi na pytanie, czy używanie konopi rzeczywiście wiąże się z większym ryzykiem niekorzystnych następstw w obrębie jamy ustnej.
Autorzy przeanalizowali piśmiennictwo dostępne w bazach PubMed, Embase i Cochrane od początku ich funkcjonowania do 31 maja 2024 r. Spośród 6535 zidentyfikowanych rekordów do analizy włączono ostatecznie 23 publikacje. Jej wyniki opublikowano w artykule „Cannabis Use and Risk of Periodontitis and Adverse Oral Health Outcomes: A Systematic Literature Review” na łamach czasopisma „Cureus”.
Konopie a periodontitis – najwięcej danych dotyczy przyzębia
Najwięcej uwzględnionych w analizie badań – aż 11 – dotyczyło związku między używaniem konopi a zapaleniem przyzębia. W dziewięciu z nich zaobserwowano niekorzystną zależność między używaniem konopi a stanem przyzębia. – Częste używanie konopi było powszechnie związane z bardziej nasilonymi objawami choroby przyzębia, takimi jak głębsze kieszonki dziąsłowe, większa utrata przyczepu i wyższy odsetek utraty zębów – podkreślili autorzy przeglądu.
Wyniki nie były jednak całkowicie jednoznaczne. Trzy spośród 11 analizowanych badań nie wykazały wyraźnego związku pomiędzy używaniem konopi a ryzykiem lub nasileniem choroby przyzębia. Co istotne, jedno z badań nie potwierdziło bezpośredniego związku biologicznego pomiędzy predyspozycją do używania konopi a periodontitis.
Dlatego autorzy nie potraktowali używania konopi jako jednoznacznej przyczyny choroby przyzębia. Zwracają uwagę m.in. na czas i częstotliwość ekspozycji, indywidualną podatność pacjenta oraz czynniki towarzyszące.
Znaczenie mają także higiena i dieta
Interpretację wyników dodatkowo utrudnił fakt, iż osoby używające konopi mogą jednocześnie prezentować inne zachowania wpływające na stan zdrowia jamy ustnej. W części badań obserwowano gorszą higienę jamy ustnej oraz częstsze spożywanie słodzonych napojów i przekąsek.
W jednym z analizowanych badań 46,7% osób używających konopi często spożywało słodkie napoje lub przekąski w porównaniu z 26,3% osób nieużywających konopi. W innym badaniu jedynie 20% palących marihuanę deklarowało szczotkowanie zębów dwa razy dziennie, podczas gdy odsetek ten w grupie osób niepalących z periodontitis wynosił 31,2%.
Dla lekarza dentysty oznacza to, iż podczas oceny ryzyka periodontologicznego warto patrzeć na pacjenta szerzej. Sam fakt używania konopi nie powinien być traktowany jako wystarczające wyjaśnienie złego stanu przyzębia. Istotne są również częstotliwość i czas stosowania, sposób przyjmowania substancji, higiena jamy ustnej, dieta, palenie tytoniu i inne potencjalne czynniki ryzyka.
Autorzy zwrócili również uwagę na możliwy związek konopi z kserostomią. Trzy analizowane badania dotyczyły tego problemu. W jednym z nich częste używanie konopi wiązało się z ponad trzykrotnie większym prawdopodobieństwem subiektywnego odczuwania suchości jamy ustnej u młodzieży. Jednocześnie obiektywne pomiary przepływu śliny nie wykazały jednoznacznych różnic. Może to sugerować, iż znaczenie mają nie tylko ilościowe zmiany wydzielania śliny, ale również jej adekwatności lub sposób odczuwania suchości przez pacjenta.
Próchnica i nowotwory – wyniki są mniej jednoznaczne
Sześć badań analizowało zależność pomiędzy używaniem konopi a próchnicą. Wyniki były niejednorodne. Część prac wskazywała na większą liczbę brakujących zębów lub powierzchni objętych próchnicą, podczas gdy inne nie wykazały bezpośredniego związku pomiędzy używaniem konopi a próchnicą, utratą zębów czy wartością wskaźnika DMFT (Decayed, Missing, Filled Teeth – jeden z najczęściej stosowanych wskaźników epidemiologicznych służących do oceny doświadczenia próchnicy).
W jednym z badań średnia wartość DMFT wśród użytkowników marihuany wzrosła z 3,11 w pierwszym do 4,00 w ósmym roku obserwacji. Z kolei u osób nieużywających konopi wzrost wynosił odpowiednio z 2,15 do 2,99. Inne badanie wykazało wyższe średnie wartości DMFT u aktualnych i byłych palaczy marihuany niż u osób niepalących, jednak po uwzględnieniu czynników zakłócających różnica przestała być istotna.
Także dane dotyczące nowotworów głowy i szyi nie pozwoliły na wyciągnięcie jednoznacznych wniosków. Część badań wskazywała na możliwe związki między używaniem konopi a niektórymi nowotworami, w tym nowotworami związanymi z HPV, natomiast inne nie potwierdzały takiej zależności. Autorzy podkreślili, iż dostępne wyniki wymagają potwierdzenia w dalszych badaniach.
Konopie a planowanie znieczulenia
Z punktu widzenia praktyki stomatologicznej interesujące są również dane dotyczące znieczulenia. Dwa badania analizowane w przeglądzie dotyczyły zapotrzebowania na leki u osób używających konopi.
– Osoby używające konopi wymagały większych dawek propofolu, midazolamu, ketaminy i fentanylu w porównaniu z osobami nieużywającymi konopi – wskazali autorzy. Jednocześnie podkreślili, iż zwiększone zapotrzebowanie nie dotyczyło znieczulenia miejscowego, w przypadku którego uzyskano porównywalne wyniki.
W praktyce klinicznej szczególnego znaczenia nabiera więc prawidłowo zebrany wywiad. Pacjent powinien mieć możliwość poinformowania stomatologa o używaniu konopi bez obawy o ocenę czy stygmatyzację. Dla bezpieczeństwa leczenia istotne są nie tylko sam fakt używania, ale także częstotliwość, czas stosowania, droga podania oraz czas, jaki upłynął od ostatniego użycia.
Potrzebne są dalsze badania
Autorzy przeglądu podkreślili, iż obecny stan wiedzy nie pozwala jeszcze na określenie jednoznacznych zależności przyczynowo-skutkowych. Dostępne badania różniły się m.in. sposobem definiowania użytkowników konopi, częstotliwością i czasem ich stosowania oraz drogą podania. W wielu przypadkach korzystano również z deklaracji samych pacjentów. Dodatkowym problemem były czynniki zakłócające, przede wszystkim jednoczesne używanie tytoniu i alkoholu.
Mimo tych ograniczeń autorzy wskazali, iż najbardziej spójny sygnał dotyczy chorób przyzębia. Z perspektywy lekarza dentysty uzasadnione wydaje się zatem uwzględnianie używania konopi podczas oceny ryzyka periodontologicznego i planowania leczenia. – Lekarze dentyści powinni rutynowo oceniać i dokumentować używanie konopi, w tym częstotliwość, czas trwania, drogę podania oraz datę ostatniego użycia – podsumowali autorzy. Takie informacje mogą pomóc w określeniu poziomu ekspozycji pacjenta i potencjalnego znaczenia klinicznego.
Najważniejszy wniosek z przeglądu nie sprowadza się jednak do stwierdzenia, iż konopie powodują choroby jamy ustnej. Dostępne dowody wskazują na związek, szczególnie w odniesieniu do periodontitis, ale nie pozwalają w tej chwili jednoznacznie określić jego charakteru ani wykluczyć wpływu licznych czynników towarzyszących. Potrzebne są przede wszystkim dobrze zaprojektowane, długoterminowe badania wykorzystujące ujednolicone sposoby oceny ekspozycji na konopie.
Źródło: https://www.cureus.com






![Dieta a próchnica – co powinna wiedzieć higienistka? [webinar]](https://dentonet.pl/wp-content/uploads/2026/09/Philips_webinar_grafika.png)


