Żywność określana jako „zdrowa” nie zawsze jest najbardziej odżywcza

dentonet.pl 8 godzin temu
Zdjęcie: Żywność określana jako „zdrowa” nie zawsze jest najbardziej odżywcza


Produkty spożywcze opatrzone stwierdzeniami dotyczącymi wartości prozdrowotnych, np. „naturalny”, „ekologiczny”, „bez cukru”, nie zawsze są zdrowsze od pozostałych. Często mają choćby mniej korzystny skład – potwierdziła analiza obejmująca niemal 150 tys. produktów spożywczych i napojów wprowadzonych na rynek USA.

Analizę przeprowadzili prof. Miguel Gomez z Cornell University oraz Pei Zhou, badaczka w jego zespole. Wykorzystali dane dotyczące niemal 150 tys. nowych produktów wprowadzanych na rynek w Stanach Zjednoczonych w ciągu dziesięciu lat, zgromadzone przez firmę badania rynku Mintel. Wyniki opublikowali w „Nature Food”.

– Pewnego dnia poszłam do supermarketu i zauważyłam zwykły serek śmietankowy oraz jego wariant o obniżonej zawartości tłuszczu – powiedziała Zhou, cytowana w komunikacie prasowym. – Zmniejszono w nim ilość tłuszczu, ale jednocześnie zawierał więcej cukrów ogółem i sodu. Na opakowaniach znajduje się tak wiele informacji dotyczących adekwatności zdrowotnych. Naszym głównym pytaniem było, czy produkty z takimi oznaczeniami są rzeczywiście zdrowsze od tych, które ich nie mają.

Żywność mniej zdrowa niż mogłoby się wydawać

Zespół z Cornell zastosował Nutrient Profiling Model, system oceny opracowany przez brytyjską Food Standards Agency. Model ten uwzględnia całościowy skład odżywczy produktu: odejmuje punkty za nadmiar cukru, sodu, tłuszczów nasyconych i kalorii, a przyznaje je m.in. za zawartość błonnika, białka oraz owoców i warzyw.

Po zastosowaniu tego kryterium do produktów dostępnych na amerykańskim rynku badacze stwierdzili, iż dwie trzecie analizowanych, nowo wprowadzonych produktów miało ogólnie mniej korzystny profil żywieniowy, mimo iż połowa z nich miała na opakowaniu deklaracje dotyczące wartości zdrowotnych.

Problem często wynikał z „kompromisów” związanych ze zmianami receptury na pozornie zdrowsze. Na przykład napój oznaczony jako „o obniżonej zawartości sodu” częściej zawierał dodatkową ilość cukru. Z kolei pakowana żywność reklamowana jako „bez tłuszczów trans” często zawierała więcej tłuszczów nasyconych i sodu. Samo oświadczenie było więc zgodne z prawdą, ale – jak wskazują wyniki badania – ogólna wartość odżywcza produktu niekoniecznie się poprawiała. Czasem choćby ulegała pogorszeniu.

Największe rozbieżności zaobserwowano w przypadku napojów. Oznaczenia takie jak „niska zawartość sodu”, „bez cukru” czy „niska zawartość tłuszczów nasyconych” najczęściej nie odpowiadały rzeczywistej ogólnej jakości odżywczej produktu.

Szczególnie interesujące okazały się oznaczenia, które formalnie nie są deklaracjami żywieniowymi. Terminy takie jak „naturalny”, „ekologiczny”, „bez GMO” czy „pełnoziarnisty” nie informują bezpośrednio o zawartości cukru, sodu czy tłuszczu. Wcześniejsze badania cytowane przez autorów pokazują jednak, iż konsumenci często interpretują określenie „naturalny” jako synonim „zdrowy”. Naukowcy określają ten mechanizm mianem „efektu aureoli”.

– W naszej pracy przedstawiamy pewne wskazówki dla decydentów. Ogólną ideą jest odejście od pojedynczych stwierdzeń na rzecz szerszej oceny profilu składników odżywczych – powiedział prof. Gomez. Jak wyjaśnił, w krajach takich jak Chile czy Meksyk stosuje się oznaczenia przypominające znaki ostrzegawcze, informujące o wysokiej zawartości sodu, cukru lub tłuszczu, a system ten ogranicza również sposób eksponowania takich produktów w sklepach.

Na razie badacze mają dość prostą radę dla wszystkich konsumentów: informacja na przedniej stronie opakowania jest zwykle jedynie wskazówką, a nie pełną oceną produktu. Bardziej kompletny obraz jego wartości odżywczej daje tabela umieszczona z tyłu opakowania, uwzględniająca jednocześnie m.in. cukry dodane, sód czy tłuszcze nasycone.

Źródło: https://naukawpolsce.pl

Idź do oryginalnego materiału