Wiele osób po sześćdziesiątce słyszy od lekarza, iż powinno zacząć brać statyny, choć nigdy nie miało zawału ani udaru. Część z nich ma wątpliwości i przestaje brać tabletki po kilku tygodniach. Nowe amerykańskie badanie sprawdziło, czy obraz tętnic serca może pomóc lepiej wybrać, kto naprawdę ich potrzebuje.
Na czym polegało badanie
Badanie CorCal przeprowadzono w sieci szpitali Intermountain Health w Stanach Zjednoczonych. Wyniki przedstawiono na kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego ESC w 2026 roku. Głównym badaczem jest dr Joseph B. Muhlestein.
Wzięło w nim udział 5772 dorosłych bez rozpoznanej choroby serca i naczyń, bez cukrzycy i bez wcześniejszego leczenia statynami. Średni wiek wynosił 64 lata, a kobiety stanowiły 51 proc. uczestników. Losowo podzielono ich na dwie grupy:
- w jednej o statynach decydowano na podstawie klasycznego kalkulatora ryzyka, który uwzględnia m.in. wiek, ciśnienie i cholesterol,
- w drugiej na podstawie tomografii komputerowej, która pokazuje zwapnienia w tętnicach wieńcowych, czyli tak zwanego wskaźnika uwapnienia.
Uczestników obserwowano średnio przez 4,2 roku.
Kalkulator ryzyka to narzędzie, z którego lekarze korzystają od lat. Na podstawie kilku danych, takich jak wiek, płeć, ciśnienie, cholesterol czy palenie, szacuje prawdopodobieństwo zawału lub udaru w najbliższych latach. Badanie zwapnień pokazuje natomiast, czy w tętnicach serca już odkładają się złogi wapnia.
Co wyszło
Poważne zdarzenia, czyli zgon z dowolnej przyczyny, zawał, udar lub zabieg udrażniania tętnic, wystąpiły u 2,7 proc. osób w każdej grupie. Kalkulatory ryzyka zalecały jednak statyny ponad trzy razy częściej niż badanie zwapnień.
Największa różnica dotyczyła tego, czy pacjenci rzeczywiście brali leki. Wśród osób, którym zalecono statyny, regularnie przyjmowało je 62 proc. w grupie badania zwapnień i tylko 23 proc. w grupie kalkulatorów. To mniej więcej 2,7 razy większa szansa na systematyczne leczenie. Badacze nie ustalili, skąd ta różnica. Można przypuszczać, iż zobaczenie zmian we własnych tętnicach bardziej przekonuje niż wynik z kalkulatora, ale tego badanie nie sprawdzało.
Ważne zastrzeżenie
Choć liczba poważnych zdarzeń była taka sama, badanie formalnie nie wykazało, iż metoda oparta na zwapnieniach chroni równie dobrze jak kalkulatory. Nie spełniło założonego z góry wymogu statystycznego. Dr Muhlestein tłumaczy, iż zdarzeń było mniej, niż się spodziewano, co osłabiło możliwość wykazania różnicy. Wyniki nazywa wskazówkami do dalszych badań. Jego zdaniem potrzebne jest większe badanie porównujące obie metody.
Warto też wiedzieć, iż ostateczne decyzje o leczeniu podejmowali pacjenci razem z lekarzami, a obie strony znały zalecenia wynikające z badania.
Jeśli już bierzesz statyny
To badanie dotyczyło osób, które dopiero miały podjąć decyzję o leczeniu. Nie mówi nic o tym, czy osoby już przyjmujące statyny powinny je odstawić. jeżeli bierzesz je od dawna i masz wątpliwości, na przykład z powodu bólu mięśni albo innych dolegliwości, nie przerywaj leczenia samodzielnie. Opowiedz lekarzowi, co cię niepokoi. Czasem wystarczy zmiana dawki albo innego leku z tej grupy, a czasem lekarz uzna, iż korzyści wyraźnie przeważają.
Warto też pamiętać, iż statyny to tylko część profilaktyki. Na ryzyko zawału i udaru wpływają również ciśnienie, cukier, palenie papierosów, ruch i masa ciała.
Czy w Europie bierze się to pod uwagę
Komunikat ESC przypomina, iż europejskie wytyczne dotyczące zaburzeń lipidowych z 2025 roku już teraz sugerują, by brać pod uwagę wynik badania zwapnień jako dodatkowy czynnik ryzyka. Dotyczy to głównie osób z umiarkowanym ryzykiem, u których decyzja o statynach nie jest oczywista.
Co z tego wynika dla ciebie
Jeśli masz wątpliwości co do statyn, nie odstawiaj ich na własną rękę. Lepiej powiedz o nich lekarzowi wprost. Możesz zapytać:
- jakie jest moje ryzyko zawału i udaru i z czego ono wynika,
- czy w moim przypadku badanie zwapnień w tętnicach wieńcowych mogłoby coś zmienić,
- co się stanie, jeżeli nie będę brać leku, a co, jeżeli będę.
Dr Muhlestein zwraca uwagę, iż u bardzo wielu pacjentów pierwszym objawem choroby tętnic jest właśnie zawał. Dlatego rozmowa o profilaktyce ma sens, choćby jeżeli czujesz się dobrze. Decyzję o rozpoczęciu, kontynuowaniu lub zmianie leczenia zawsze podejmuj razem z lekarzem.
Źródło: ScienceDaily na podstawie komunikatu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC).
Ilustracja: wygenerowana przez AI









