Ozempic cieszy się popularnością, szczególnie wśród gwiazd. Lek pomaga gwałtownie zrzucić nadmiarowe kilogramy. Jego efekty są kuszące dla osób, którym nie widzi się odchudzanie w bardziej tradycyjny sposób. Trzeba jednak mieć się na baczności, bo w internecie można łatwo dać się oszukać nieuczciwym sprzedawcom - informuje "Rzeczpospolita".
Sprzedają podrobiony Ozempic w internecie. Klienci "testują" niesprawdzone substancje

Dieta i treningi często wymagają wyrzeczeń i poświęceń. Niektórzy szukają jednak drogi na skróty. W takiej sytuacji swoistym remedium okazuje się Ozempic. Oficjalnie lek przeznaczony jest dla osób chorych na cukrzycę typu 2. Podaje się go w formie zastrzyków. Przede wszystkim tych, u których dieta i wysiłek fizyczny nie wystarczają, żeby utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi.
Lek zmniejsza apetyt, stymuluje wydzielanie insuliny i spowalnia opróżnianie żołądka. W efekcie prowadzi to do chudnięcia. W ostatnim czasie Ozempic stał się niezwykle popularny, szczególnie wśród gwiazd show-biznesu. Coraz częściej sięgają po niego także zwyczajni ludzie. Wiąże się jednak z tym kilka istotnych problemów, z którymi niektórzy próbują sobie radzić na różne, niekoniecznie dobre, sposoby.
Podrobiony Ozempic w internecie. Dostępny bez recepty
Ozempic dostępny jest wyłącznie na receptę. Swoje też kosztuje. Zainteresowani szybkim odchudzaniem szukają więc alternatywy. "Rzeczpospolita" opisuje, iż w internecie pojawiły się zamienniki popularnego leku. W przeciwieństwie do oryginału - dostępne są bez recepty i nierzadko o połowę taniej.
ZOBACZ: Krople do oczu pod lupą GIF. "Nie spełniają wymagań jakościowych"
Gazeta informuje, iż sprzedawcy zamienników wykorzystują lukę w prawie. Oferują produkt, którego nie przedstawiają jako lek, ale substancję przeznaczoną do celów badawczych. Z tego powodu organy kontrolujące rynek mogą mieć utrudnioną pracę w wykryciu nieprawidłowości. Z kolei klienci stają się niejako obiektami testowymi dla sprzedawanych substancji.
Zamienniki to problem. GIF chce uszczelnić przepisy
Główny Inspektorat Farmaceutyczny zabrał głos w sprawie. - Brak danych pozwalających na identyfikację podmiotu odpowiedzialnego za daną ofertę może istotnie utrudniać podjęcie przewidzianych prawem działań administracyjnych - cytuje instytucję "Rzeczpospolita".
ZOBACZ: Dziesiątki osób z uszkodzeniem wzroku. To konsekwencja zaćmienia Słońca
GIF poinformował również, iż od 2026 roku bierze udział w pracach zespołu, który ma przygotować propozycje zmian w celu uszczelnienia obecnych przepisów.












