Sceny na placu zabaw. Najpierw pokłóciły się dzieci, a potem matki. "Jesteś śmieszna"

gazeta.pl 20 godzin temu
Zdjęcie: Shutterstock, autor: Oleg Elkov


Matki pokłóciły się na placu zabaw. Poszło o zabawkę. "Nie wiem, czy dobrze, iż zareagowałam, może mogłam to załatwić jakoś inaczej?" - zastanawiała się w sieci jedna z nich. Część internatów przyznała, iż postąpiłaby inaczej.
Na forum Reddit matka opisała historię, która ostatnio zdenerwowała ją na placu zabaw. Kobieta poszła tam ze swoim trzyletnim synem. Chłopiec grzecznie bawił się zabawką. W pewnym momencie zabrało mu ją inne dziecko. Matka wkroczyła do akcji. Nie spodziewała się jednak, jaki będzie jej finał.


REKLAMA


Zobacz wideo Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"


Obserwowałam zdarzenie i zachęciłam syna, by się bronił. Przypomniałam, iż jeszcze nie skończył się nią [zabawką - przyp. red.] bawić. Widziałam, jak próbuje rozmawiać z chłopcem i ładnie go prosić, by oddał to, co zabrał


- napisała użytkowniczka Reddita. Podeszła do dzieci, a po chwili do rozmowy włączyła się matka nieznajomego chłopca. Kobieta była przekonana, iż dzieci się razem bawią. Nie zauważyła sporu między nimi i stwierdziła, iż "to tylko dzieci, a ona jest matką i nie może mówić synowi, co ma robić".


Odpowiedziałam jej: jeżeli tak, to musisz lepiej zajmować się swoim synem, żeby inni rodzice nie musieli tego robić


- relacjonowała matka. Po krótkiej kłótni i po tym, jak została nazwana "śmieszną", wróciła do domu. Po jakimś czasie nabrała wątpliwości, czy postąpiła słusznie, wtrącając się w sprawy dzieci i czy może nie powinna im pozwolić na samodzielne rozwiązanie konfliktu.


Plac zabaw lenahelfinger/pixabay


Internauci podzieleni. Nie wszyscy postąpiliby tak samo
Pod wpisem matki pojawiło się sporo komentarzy. Większość osób zapewniała ją, iż postąpiła słusznie i zrobiliby to samo na jej miejscu.


Podoba mi się to, iż wstawiłaś się za swoim synem i zachęciłaś, by się bronił. Moim zdaniem wszystko zrobiłaś dobrze. Nie zliczę, ile razy musiałam reagować na zachowanie czyjegoś dziecka w parku, ponieważ jego mama, tata czy niania się tym nie przejmowali


- napisała jedna z komentujących osób. "To jest dokładnie to, co ja bym zrobiła. Wielokrotnie musiałam wychowywać dzieci innych ludzi, gdy zabierały zabawki lub przekąski prosto z rąk mojego malucha" - dodała inna.


Cześć internautów stwierdziła jednak, iż stara się nie pouczać innych dzieci, ponieważ to zawsze kończy się nieprzyjemną wymianą zdań z ich rodzicami. Niektórzy uważali też, iż dorośli powinni też dawać maluchom więcej swobody i możliwości w rozwiązywaniu różnych konfliktów np. o zabawkę na placu zabaw, bo to uczy je stawiania granic i asertywności.
Czy rodzic powinien ingerować w kłótnie dzieci?
Wiele osób nie wie, czy reagować, gdy dzieci się kłócą. Jedni twierdzą, iż lepiej, by maluchy same uczyły się rozwiązywać problemy i konflikty, inni uważają, iż "przyjdzie na to czas".


Kiedy jesteśmy świadkami kłótni podwórkowych, zdecydowanie nie powinniśmy reagować zbyt szybko, bo w ten sposób nie pozwolimy dziecku na samodzielność. Początkowo należy jedynie obserwować sytuację


- powiedziała prof. Hanna Brycz z Zakładu Psychologii Społecznej Uniwersytetu Gdańskiego w rozmowie z redaktorem trojmiasto.pl. - Podejmowanie przez dziecko samodzielnych decyzji w interakcjach społecznych uczy je rozwiązywania konfliktów. To bardzo ważna umiejętność. Warto też, by rodzic pamiętał o tym, iż nieraz porażki uczą więcej niż sukcesy - dodaje - dodała.


Czy Twoim zdaniem rodzice powinni się "wtrącać" w konflikty dzieci na placu zabaw? A może powinni reagować, dopiero gdy dojdzie do rękoczynów? Zachęcamy do udziału w sondażu. Możesz też do nas napisać, co o tym myślisz: [email protected]. Zapewniam anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału