Produkty na zdrowe dziąsła – co naprawdę działa, a co jest tylko reklamą?

dentonet.pl 9 godzin temu
Zdjęcie: Produkty na zdrowe dziąsła – co naprawdę działa, a co jest tylko reklamą?


„Naturalna regeneracja dziąseł”, „odbudowa szkliwa”, „eliminacja bakterii bez chemii”, „równowaga mikrobiomu jamy ustnej” – tego typu hasła coraz częściej pojawiają się w reklamach past do zębów, płukanek i suplementów diety. Pacjenci kupują je w aptekach, drogeriach i sklepach internetowych, zakładając, iż produkty dostępne bez recepty, zwłaszcza opisywane jako „naturalne”, są zarówno skuteczne, jak i bezpieczne.

W efekcie coraz częściej do gabinetów stomatologicznych trafiają osoby przekonane, iż ich higiena jamy ustnej jest na wysokim poziomie. Stosują probiotyki, płukanki ziołowe, irygatory oraz pasty zawierające hydroksyapatyt. Mimo to w badaniu klinicznym przez cały czas widoczne są objawy zapalenia dziąseł, nagromadzenie płytki nazębnej lub kamienia. Problem zwykle nie wynika z nieprawidłowej pielęgnacji, ale z przypisywania produktom efektów, którego nie są one w stanie zapewnić.

Nie każdy „produkt na dziąsła” działa tak samo

Rynek produktów do higieny jamy ustnej w ostatnich latach znacząco się rozwinął. Obok klasycznych past i płukanek pojawiły się preparaty zawierające probiotyki, hydroksyapatyt, enzymy czy ekstrakty roślinne, którym przypisuje się działanie wspierające mikrobiom jamy ustnej. Część z tych substancji rzeczywiście ma udokumentowane działanie, jednak nie zastępują one podstawowego elementu profilaktyki, jakim jest mechaniczne usuwanie biofilmu.

Najlepiej udokumentowane klinicznie pozostają środki antyseptyczne, takie jak chlorheksydyna oraz chlorek cetylopirydyniowy (CPC). Mogą one skutecznie ograniczać ilość bakterii i zmniejszać stan zapalny dziąseł, jednak powinny być stosowane zgodnie z zaleceniami i przez ograniczony czas. Nie stanowią one również rozwiązania problemu niewłaściwej higieny mechanicznej ani zamiennika szczotkowania i oczyszczania przestrzeni międzyzębowych.

Probiotyki i hydroksyapatyt – obiecujące, ale nie cudowne

Duże zainteresowanie budzą w tej chwili probiotyki stosowane w higienie jamy ustnej. Wyniki badań sugerują, iż wybrane szczepy mogą wspierać równowagę mikrobiologiczną oraz ograniczać stan zapalny dziąseł. Efekty te są jednak umiarkowane i zależne od konkretnego preparatu. w tej chwili brak jednoznacznych dowodów, które potwierdzałyby ich zdolność do zapobiegania chorobom przyzębia lub zastępowania profesjonalnej profilaktyki.

Podobna sytuacja dotyczy hydroksyapatytu. Składnik ten wykazuje korzystne adekwatności w zakresie ochrony szkliwa i wspomagania remineralizacji, jednak jego wpływ na stan tkanek przyzębia jest ograniczony. Obecność hydroksyapatytu w paście nie czyni jej preparatem przeciwzapalnym dla dziąseł.

„Naturalne” nie zawsze oznacza skuteczniejsze

Wielu pacjentów wybiera produkty zawierające olejki eteryczne, aloes, kurkumę, propolis i inne ekstrakty roślinne. Część z tych substancji wykazuje działanie przeciwzapalne lub przeciwbakteryjne w badaniach laboratoryjnych, jednak nie zawsze przekłada się to na wyraźne korzyści kliniczne.

W praktyce oznacza to, iż tego typu preparaty mogą stanowić uzupełnienie codziennej higieny, ale nie zastępują dokładnego szczotkowania zębów ani profesjonalnego leczenia periodontologicznego.

Różnica między wynikami badań laboratoryjnych a efektami klinicznymi w warunkach codziennego użytkowania jest jednym z najczęściej pomijanych aspektów marketingu produktów do higieny jamy ustnej.

Rola gabinetu stomatologicznego w porządkowaniu informacji

Pacjenci coraz częściej czerpią wiedzę z mediów społecznościowych, reklam oraz internetowych rankingów produktów. W rezultacie zdarza się, iż testują kolejne preparaty, oczekując rozwiązania problemu krwawienia dziąseł czy nieprzyjemnego zapachu z ust.

Tymczasem choćby najlepiej przebadany produkt nie przyniesie efektu, jeżeli podstawowym problemem pozostaje utrzymujący się biofilm lub kamień nazębny.

Dlatego istotnym elementem wizyty stomatologicznej jest nie tylko ocena stanu jamy ustnej, ale również rozmowa o stosowanych przez pacjenta produktach. Pozwala to lepiej zrozumieć jego nawyki, skorygować błędne przekonania oraz wskazać, które preparaty mogą stanowić realne uzupełnienie profilaktyki, a które opierają się przede wszystkim na przekazie marketingowym.

Podsumowanie

Podstawą zdrowia dziąseł pozostaje skuteczne mechaniczne usuwanie płytki bakteryjnej oraz regularna profesjonalna higienizacja. Produkty dostępne bez recepty mogą wspierać ten proces, szczególnie w określonych wskazaniach klinicznych, jednak nie zastępują prawidłowej higieny ani leczenia przyczynowego chorób przyzębia. Świadomy wybór preparatów powinien opierać się na dowodach naukowych, a nie wyłącznie na przekazie marketingowym.

Źródło: https://www.rdhmag.com/

Periodontologów w Polsce jest bardzo niewielu, jak na tak duży kraj, więc to właśnie higienistki stomatologiczne mogą przygotowywać pacjentów do zabiegów periodontologicznych, a także częściowo odciążyć lekarzy w terapii np. nadwrażliwości zębów – podkreśla lek. dent. Aneta Furtak, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, stażystka Uniwersytetu w Glasgow oraz w Mater Dei Hospital na Malcie, specjalistka periodontologii, członek Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego oraz European Federation of Periodontology.

Idź do oryginalnego materiału