Produkty „fit” i „light” – co naprawdę kryje się w opakowaniu?

dentonet.pl 5 dni temu

Produkty określane jako „fit”, „zdrowe” czy „light” mają kojarzyć się z lepszym wyborem żywieniowym. Czy rzeczywiście zawsze taki jest ich skład? Posłanka Karolina Pawliczak skierowała do minister zdrowia interpelację, w której pyta m.in. o kontrolę zawartości cukrów w tego typu produktach oraz możliwość wprowadzenia bardziej czytelnych oznaczeń dla konsumentów.

9 września 2026 r. do ministerstwa zdrowia wpłynęła interpelacja dotycząca sposobu oznaczania zawartości cukrów w produktach spożywczych reklamowanych jako „fit”, „zdrowe” czy „light”. Jej autorka – posłanka Karolina Pawliczak – zwróciła uwagę, iż określenia sugerujące korzystny skład produktu mogą nie zawsze odpowiadać jego rzeczywistej wartości odżywczej. Temat może być istotny również z perspektywy zdrowia jamy ustnej – częste spożywanie produktów zawierających cukry jest jednym z czynników zwiększających ryzyko próchnicy.

„Fit” nie zawsze znaczy mało cukru

W interpelacji skoncentrowano się przede wszystkim na produktach, które są kierowane do osób dbających o zdrowie i sylwetkę. Chodzi m.in. o przekąski, batony, płatki śniadaniowe, napoje i desery. Zdaniem posłanki, określenia takie jak „fit”, „zdrowe” czy „light” mogą wpływać na sposób postrzegania produktu przez konsumenta i sugerować jego korzystny skład, również pod względem zawartości cukrów.

Tymczasem cukry mogą pochodzić z różnych składników – zarówno być dodawane do produktu, jak i naturalnie występować m.in. w owocach, syropach czy koncentratach. Z punktu widzenia konsumenta istotne jest więc nie tylko to, co znajduje się na froncie opakowania, ale również możliwość łatwego odczytania informacji żywieniowej.

Istotne jest zatem, aby konsument miał możliwość łatwego ustalenia rzeczywistej zawartości cukrów w produkcie oraz oceny, czy określenie „fit” odpowiada jego faktycznemu składowi – podkreślono.

Dla stomatologów kwestia ta ma dodatkowy wymiar. Ilość i częstotliwość spożywania cukrów pozostają istotnymi elementami profilaktyki próchnicy. Produkty postrzegane przez konsumentów jako „zdrowsze” mogą być częścią codziennej diety, dlatego sposób prezentowania ich składu może mieć znaczenie także dla świadomych wyborów żywieniowych pacjentów.

Kontrole i nowe oznaczenia – o co pyta posłanka?

W interpelacji skierowanej do minister zdrowia znalazły się cztery pytania. Posłanka Karolina Pawliczak chce wiedzieć:

  • czy ministerstwo zdrowia prowadzi lub zleca kontrole produktów oznaczanych jako „fit”, „zdrowe”, „light” lub podobnie pod kątem ich rzeczywistej zawartości cukrów oraz schematy oznaczeń na opakowaniach,
  • czy obowiązujące przepisy zapewniają konsumentom wystarczająco czytelną informację o całkowitej zawartości cukrów w produkcie, w tym możliwość odróżnienia cukrów dodanych od cukrów naturalnie występujących w jego składnikach,
  • czy ministerstwo posiada dane dotyczące nieprawidłowości stwierdzonych podczas kontroli produktów reklamowanych jako „fit” lub „zdrowe”, w szczególności w zakresie ich zawartości cukrów i sposobu prezentowania tych produktów konsumentom,
  • czy rozważane jest wprowadzenie bardziej czytelnego, jednolitego oznaczenia informującego konsumenta o zawartości cukrów w produkcie, szczególnie w przypadku produktów przedstawianych jako „fit” lub „zdrowe”.

Ostatnie z pytań odnosi się do ewentualnych zmian w sposobie prezentowania informacji żywieniowych. Chodzi o możliwość wprowadzenia bardziej czytelnego i jednolitego oznaczenia zawartości cukrów, szczególnie w przypadku produktów, których marketing odwołuje się do zdrowego stylu życia. – Mając na uwadze konieczność zapewnienia konsumentom rzetelnej i czytelnej informacji o składzie produktów spożywczych oraz ograniczenia ryzyka wprowadzania ich w błąd, zasadne wydaje się podjęcie działań zmierzających do zwiększenia przejrzystości oznaczeń dotyczących zawartości cukrów – dodano w interpelacji.

O odpowiedzi resortu zdrowia poinformujemy.

Źródło: https://www.sejm.gov.pl/

Otyłość jest czynnikiem ryzyka rozwoju lub bezpośrednią przyczyną ponad 200 chorób, w tym nowotworów. Nie można zapominać, iż ma ona wpływ również na zdrowie jamy ustnej i skuteczność leczenia stomatologicznego. – Przykładem może być chociażby leczenie implantologiczne. Wszczepiamy pacjentowi implant, a on wypada. Nie musi to być efekt naszych błędów, ale zaburzonych procesów osteointegracji związanych m.in. ze stłuszczeniem szpiku kostnego – mówi prof. Marzena Dominiak, prezydent Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, prorektor ds. umiędzynarodowienia na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, specjalistka chirurgii stomatologicznej, autorka ponad 150 publikacji w krajowych i międzynarodowych periodykach naukowych.

Idź do oryginalnego materiału