To było jak piorun z jasnego nieba.
- Lekarze nie dawali nadziei, jednak Aga ma w sobie ogromną wolę życia! Pomóżmy odzyskać to, co zabrał zawał serca... Potrzebny jest półroczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie, rehabilitacja - wyliczają rodzina i bliscy Agnieszki.
Lekarzet twierdzili, iż 43-letnia kobieta z Gostynina do końca życia będzie podłączona do respiratora, nigdy nie będzie w stanie normalnie funkcjonować, siadać, nawiązać kontaktu. Że nic więcej nie da się zrobić...
- Ale my wiedzieliśmy, iż Agnieszka przez cały czas tam jest – zamknięta w swoim ciele, bez możliwości wołania o pomoc. Nie mogliśmy się poddać. Nie wtedy, gdy wciąż bije jej serce - dodają krewni i bliscy Agnieszki.
Zaczęli walczyć. Znaleźli specjalistyczne centrum neurorehabilitacji – jedno z niewielu miejsc, które nie przekreśla takich przypadków. Przez zaledwie 8 tygodni pobytu udało się "zdziałać cuda".
Respirator nie jest już potrzebny do oddychania, Agnieszka może siedzieć i wraz z postępami rehabilitacji jest pionizowana. Zaczęła również przyjmować pokarmy doustnie oraz nawiązuje kontakt wzrokowy. Widać, iż powolutku wraca.
Ale ogromnym zagrożeniem jest brak funduszy. Utworzono zbiórkę na siepomaga.pl. Rodzina jest zdesperowana, ponieważ pieniędzy wystarczy tylko na dwa tygodnie dalszego leczenia i rehabilitacji, a konieczna jest walka przez kolejne miesiące.
- Każdy kolejny dzień rehabilitacji to nadzieja. Każdy tydzień to realna szansa na kolejne postępy. Ale koszt leczenia jest ogromny. Jeden turnus to kilkanaście tysięcy złotych, nie licząc leków, dojazdów i codziennych wydatków. Nasze możliwości się wyczerpują. Potrzebujemy Was - prosi rodzina.
Z całego serca prosi o pomoc dla Agnieszki.
- Dzięki Wam może odzyskać nie tylko sprawność, ale także głos, którym powie: „Dziękuję, iż we mnie uwierzyliście” - dodają bliscy kobiety.
Liczy się każda złotówka, pomóżcie!