Mistrzostwo w stomatologii nie sprowadza się do perfekcyjnego wykonywania zabiegów. To także umiejętność podejmowania świadomych decyzji, rozpoznawania własnych ograniczeń i brania odpowiedzialności za leczenie pacjenta. Szczególnie ważne jest to na początku drogi zawodowej, gdy wiedza zdobyta podczas studiów zderza się z wyzwaniami codziennej praktyki. Jak mądrze rozwijać kompetencje kliniczne, uczyć się na błędach (niekoniecznie własnych) i korzystać z doświadczenia mentorów? O idei kształcenia młodych lekarzy oraz roli, jaką w tym procesie może odegrać Konferencja Przyszłych Mistrzów Stomatologii, rozmawiamy z dr. n. med. Tomaszem Marią Kerczem, pomysłodawcą wydarzenia i członkiem jego Rady Naukowej.
Redakcja Dentonet.pl: Konferencja jest przeznaczona dla „przyszłych mistrzów stomatologii”. Co dziś oznacza mistrzostwo w zawodzie lekarza dentysty?
Dr n. med. Tomasz Maria Kercz: Z pewnością nie oznacza, iż lekarz potrafi wykonać każdy zabieg. Mistrzostwo to nie tylko sprawne ręce, ale przede wszystkim umiejętność myślenia, stawiania rozpoznań, podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności. Mistrzostwo nie zaczyna się od perfekcji. Zaczyna się od odpowiedzialności.
Od ponad 40 lat praktykuję jako stomatolog, a od 30 lat pracuję również z lekarzami stażystami. Przez te lata obserwowałem ich oczekiwania, ambicje i pierwsze kroki w zawodzie. Młodzi lekarze chcą przede wszystkim jak najszybciej nauczyć się konkretnych procedur: jak prawidłowo opracować i wypełnić kanał, usunąć ząb czy oszlifować go pod koronę. Doskonale to rozumiem.
Jednak doświadczenie nauczyło mnie, iż sama sprawność techniczna nie wystarcza. Trzeba przede wszystkim wiedzieć, kiedy daną procedurę wykonać, kiedy wybrać inne rozwiązanie, a kiedy poprosić o pomoc.
Pacjent nie przychodzi do nas tylko po „plombę” czy nową protezę. Przychodzi ze swoim problemem, oczekiwaniami, czasem z obawami. Naszym zadaniem jest go zrozumieć, postawić adekwatne rozpoznanie, zaproponować leczenie i uczciwie przedstawić jego możliwości oraz ograniczenia.
Stąd hasło KPMS: „Nie rodzimy się mistrzami. Mistrzostwo powstaje w procesie”. To nie jest opowieść o perfekcji. To droga, na której obok wiedzy i umiejętności potrzebne są cierpliwość, pokora i charakter.
Czego młody dentysta może nauczyć się z błędów innych klinicystów?
– Bardzo wiele, pod warunkiem iż potrafimy rozmawiać o nich uczciwie, bez udawania, iż doświadczonym lekarzom nie zdarzają się niepowodzenia. Warto przy tym odróżnić błąd od powikłania. Nie każdy niekorzystny wynik leczenia oznacza, iż zabieg został wykonany nieprawidłowo. Czasem źródło problemu leży znacznie wcześniej, na etapie diagnostyki, planowania leczenia czy oceny ryzyka. Zdarza się też, iż zawodzi komunikacja z pacjentem.
Dlatego, analizując trudne przypadki, zawsze warto zadać pytanie: czy można było coś przewidzieć, podjąć inną decyzję, inaczej zaplanować leczenie?
Cenię wykłady, podczas których prelegent pokazuje nie tylko końcowy efekt swojej pracy, ale również wątpliwości, trudności i sposób podejmowania decyzji. Na KPMS będziemy rozmawiać między innymi o trudnych decyzjach implantoprotetycznych i diagnostyce zmian błony śluzowej, których nie wolno przeoczyć.
Młody lekarz nie musi popełnić każdego błędu, żeby zdobywać doświadczenie. Warto uczyć się również na doświadczeniach innych.
Możliwości kształcenia młodych dentystów są dziś ogromne. Jak mądrze korzystać z dostępnych szkoleń i nie zatracić przy tym własnej drogi rozwoju?
– To jeden z paradoksów naszych czasów. Możliwości kształcenia są dziś nieporównywalnie większe niż wtedy, gdy zaczynałem pracę. Jednocześnie coraz łatwiej odnieść wrażenie, iż wszyscy wokół rozwijają się szybciej. W mediach oglądamy przecież najczęściej najlepsze przypadki i spektakularne efekty, a nie lata pracy, prób i niepowodzeń, które za nimi stoją.
Sam udział w kolejnych kursach nie pozostało dowodem rozwoju. Warto od czasu do czasu zadać sobie proste pytanie: co dzięki temu szkoleniu rzeczywiście robię lepiej w gabinecie? Czy trafniej diagnozuję, lepiej planuję leczenie i potrafię podejmować bardziej świadome decyzje?
Ogromną rolę odgrywa tutaj mentor. Nie wystarczy, iż jest znanym i doświadczonym lekarzem. Powinien przede wszystkim chcieć i umieć dzielić się wiedzą, oceniać postępy młodszego kolegi, wskazywać błędy, ale też dostrzegać jego możliwości i pomagać mu rozwijać samodzielność.
Nie trzeba od razu umieć wszystkiego. Ważne, żeby wiedzieć, czego jeszcze musimy się nauczyć, i konsekwentnie nad tym pracować.
Do konferencji został niespełna miesiąc. Z jakimi refleksjami i doświadczeniami uczestnicy KPMS-u powinni wrócić do swoich gabinetów?
– Przede wszystkim z większą dozą pokory zawodowej i nieco innym spojrzeniem na własną pracę. Pokora nie oznacza braku pewności siebie. Oznacza świadomość, iż choćby przy dużym doświadczeniu możemy czegoś nie wiedzieć, coś przeoczyć albo potrzebować pomocy.
Chciałbym też, żeby każdy uczestnik wrócił z przynajmniej jedną konkretną myślą, którą wykorzysta w codziennej praktyce. Może inaczej podejdzie do diagnostyki, dokładniej zaplanuje leczenie albo odważniej skonsultuje trudny przypadek.
Nie wierzę, iż jeden dzień konferencji może zrobić z kogoś mistrza. Może jednak zmienić sposób myślenia, skłonić do zadawania adekwatnych pytań i spotkania ludzi, od których naprawdę warto się uczyć.
Dlatego zapraszam młodych lekarzy i studentów do Łodzi 28 listopada. Chciałbym, żeby KPMS był nie tylko miejscem zdobywania wiedzy, ale również okazją do rozmowy o tym, jak mądrze dojrzewać do zawodu. Bo w stomatologii od tego, jak się uczymy, zależy później to, jak leczymy.
***
Druga edycja Konferencji Przyszłych Mistrzów Stomatologii odbędzie się 28 listopada 2026 r. w Łodzi. Program wydarzenia, biogramy wykładowców oraz formularz rejestracji dostępne są na stronie https://www.konferencjamistrzow.pl/. Zapraszamy!









