Ruch Obywatelski Nowy Elbląg zapowiedział złożenie do PKP wniosku o zapewnienie dostępności na elbląskim dworcu kolejowym. Podczas konferencji prasowej przedstawiciele stowarzyszenia oraz środowisk działających na rzecz osób z niepełnosprawnościami wskazywali, iż obecny stan infrastruktury wyklucza część pasażerów z samodzielnego korzystania z kolei. W spotkaniu uczestniczył również Mateusz Majkut – członek Rady Dostępności przy Ministrze Funduszy i Polityki Regionalnej oraz były doradca Marszałka Sejmu RP ds. dostępności w latach 2024–2025.
Artur Pytliński, prezes Ruchu Obywatelskiego Nowy Elbląg podkreślił, iż sprawa dostępności dworca jest dla mieszkańców istotna nie tylko z perspektywy osób z niepełnosprawnościami, ale także seniorów i wszystkich tych, którzy na co dzień korzystają z transportu publicznego.
– Składamy do władz PKP wniosek o zapewnienie dostępności – powiedział Pytliński. Wyjaśnił, iż ustawa o zapewnianiu dostępności daje osobom ze szczególnymi potrzebami prawo do wystąpienia z takim żądaniem, jeżeli nie mogą w pełni korzystać z usług publicznych.
Zgodnie z przepisami podmiot, do którego trafi taki wniosek, ma 14 dni na odpowiedź i wskazanie, w jaki sposób oraz w jakim terminie zamierza usunąć bariery. W razie odmowy lub bezczynności możliwe jest uruchomienie procedury odwoławczej.
Jak zaznaczyli organizatorzy konferencji, problemów na elbląskim dworcu jest kilka. Najpoważniejsze dotyczą infrastruktury: zbyt niskich peronów, braku wind oraz konieczności korzystania z tymczasowych rozwiązań, które nie dają pasażerom poczucia bezpieczeństwa i samodzielności.
Pytliński zwracał uwagę, iż trudności dotykają nie tylko osób poruszających się na wózkach, ale także starszych pasażerów, którzy mają kłopot z pokonywaniem schodów.
Rafał SułekDrugim obszarem, który ma zostać objęty wnioskiem, jest dostępność informacyjna. Uczestnicy spotkania wskazywali na problemy z komunikatami głosowymi, które bywają nieczytelne choćby dla osób bez wad słuchu. Dla pasażerów niedosłyszących sytuacja pozostało trudniejsza, tym bardziej iż na peronach brakuje tablic z informacjami o opóźnieniach i zmianach w ruchu pociągów. W praktyce oznacza to brak realnej alternatywy dla nieskutecznych zapowiedzi megafonowych.
W spotkaniu wziął udział również Mateusz Majkut, który opowiedział o własnych doświadczeniach związanych z podróżą do Elbląga. Jak mówił, nie mógł przyjechać do miasta pociągiem PKP Intercity, ponieważ różnica wysokości między peronem a wejściem do wagonu uniemożliwia bezpieczne skorzystanie z przewoźnika. Ostatecznie podróż była możliwa dzięki przesiadce w Malborku na pociąg regionalny.
– To jawny przejaw tego, iż sposób poruszania się decyduje o tym, jaki mogę wybrać pociąg – podkreślał Majkut. Zwrócił uwagę, iż w XXI wieku pasażer nie powinien być zmuszany do układania podróży pod bariery infrastrukturalne. Jego zdaniem elbląski dworzec powinien zostać wyposażony w windy prowadzące na perony, a same perony powinny zostać dostosowane tak, by umożliwić korzystanie również z połączeń dalekobieżnych.
– To jest o tyle niekomfortowe, iż muszę planować wyjścia z domu pod konkretny pociąg. Mamy XXI wiek, a nie powinno tak być. Wiele miast powiatowych poradziło już sobie z tym problemem. Chciałbym, aby dworzec w Elblągu również był w pełni dostępny – żeby pojawiły się na nim windy i by nie trzeba było po raz kolejny pokonywać prowizorycznej przeprawy przez tory – mówi Majkut.
Fot. Rafał SułekPrzypomniał również, iż dostępność nie jest postulatem abstrakcyjnym, ale konkretnym obowiązkiem państwa i jego instytucji. W jego ocenie przestrzeń publiczna powinna być projektowana przede wszystkim z myślą o osobach najmniej sprawnych, bo wtedy będzie wygodna dla wszystkich. To właśnie dlatego – jak mówił – dzisiejszy wniosek ma znaczenie nie tylko praktyczne, ale też godnościowe.
24 godziny i 30 minut
Podczas konferencji dużo miejsca poświęcono także systemowi asysty na kolei. Aby z niego skorzystać, pasażer musi zgłosić potrzebę pomocy co najmniej 24 godziny przed podróżą, a następnie pojawić się na dworcu 30 minut przed odjazdem. choćby wtedy nie znika jednak niepewność, czy cała procedura przebiegnie bez komplikacji. Organizatorzy wskazywali, iż w przypadku częstych podróży taki system jest po prostu uciążliwy i nie może zastępować realnej dostępności infrastruktury.
W trakcie spotkania podkreślano również, iż obsługa elbląskiego dworca stara się pomagać pasażerom najlepiej, jak potrafi. Problem nie leży więc – jak zaznaczano – po stronie pracowników, ale w niedostosowanej infrastrukturze, która wymusza prowizoryczne i stresujące rozwiązania. Uczestnicy konferencji zwracali uwagę, iż wnoszenie osoby do pociągu czy pokonywanie stromych ramp nie może być uznawane za standard w nowoczesnym transporcie publicznym.
Przedstawiciele Nowego Elbląga przypomnieli, iż podobne inwestycje zrealizowano już w innych miastach, wskazując m.in. na Ostródę i Malbork jako przykłady stacji, gdzie poprawa dostępności stała się faktem. Ich zdaniem pokazuje to, iż problem da się rozwiązać – potrzebna jest jedynie decyzja i odpowiednie priorytety.
Organizatorzy zapowiadają, iż będą informować opinię publiczną o dalszym biegu sprawy, tak by wniosek o zapewnienie dostępności był początkiem formalnej drogi do tego, by elbląski dworzec stał się miejscem naprawdę otwartym dla wszystkich pasażerów.






