
7 kilometrów w lodowatej wodzie będą musieli pokonać uczestnicy odrzańskiego spływu twardzieli. Fani tego nietypowego morsowania zwykle pływali na dystansie 12-stu kilometrów, w tym roku odcinek jest krótszy ze względu na lód na rzece.
– Założenie jest takie, by pokonać Odrę o tej ekstremalnej porze. Trzeba wpław pokonać rzekę, która obecnie, poniżej i powyżej, jest skuta lodem. My będziemy na bezpiecznym odcinku pokonywać tę trasę. Jest to taka niszowa sprawa, ale co roku znajduje się grupa takich osób ekstremalnie, pozytywnie nastawionych, którzy przyjeżdżają i bardzo chcą uczestniczyć – mówi organizator Janusza Tyka z klubu Morsy Dębowa.
Cel jest charytatywny. Uczestnicy w tym roku popłyną dla 9-letniej Oli z Bodzanowa, która cierpi na padaczkę lekooporną.
Start zaplanowano na jutro (17.01) na godzinę 10-tą. Odbędzie się na tak zwanej przeprawie czołgowej w Przewozie.
Janusz Tyka:
autor: Tomasz Cichoń













