Całkowie zniesienie dotychczasowych ograniczeń dotyczących przejmowania aptek i drastyczne podniesienie progu koncentracji na tym rynku – to pierwsze, co rzuca się w oczy po lekturze “Lex Meysztowicz”. Pod tym hasłem kryje się projekt zmian (głównie w Prawie farmaceutycznym), które 26 marca przedstawił poseł Jerzy Meysztowicz na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych.
Poseł nie ukrywał, iż dokument powstał przy udziale takich organizacji jak Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP czy Związek Aptek Franczyzowych. Analiza projektu też nie pozostawia większych wątpliwości, iż głównym beneficjentem proponowanych zmian są przedsiębiorcy. Szczególnie ci najwięksi, którzy specjalizują się w przejmowaniu funkcjonujących już aptek. „Lex Meysztowicz” wprowadza bowiem szereg rozwiązań, które umożliwiają i ułatwiają im przejmowanie rynku oraz tworzenie jeszcze większych sieci aptek niż do tej pory.
Choć w uzasadnieniu dokumentu można przeczytać, iż jego celem jest obniżenie cen leków, zwiększenie konkurencji na rynku aptecznym i wypełnienie „białych plam”, to zaproponowane zmiany nijak ten cele realizują. Projekt w niewielkim stopniu wprowadza przepisy stymulujące powstawanie nowych aptek. Gros jego zapisów dotyczy przejmowania już działających placówek lub ich dziedziczenia i sprzedawania przez spadkobierców.
Zielone światło dla przejęcia rynku
Projekt przedstawiony przez posła Meysztowicza jako “Apteka dla Pacjenta” to zielone światło do w rzeczywistości „Apteka dla Przedsiębiorcy”. Daje zielone światło do przejmowania polskiego rynku aptecznego przez wielkie podmioty. Całkowicie zdejmuje dotychczasowe blokady, dotyczące przejmowania aptek przez fundusze inwestycyjne czy zagraniczne korporacje. Jednocześnie czyni inspekcję farmaceutyczną ślepą i bezsilną wobec transakcji na rynku aptecznym.
Już na wstępie projekt przewiduje likwidację mechanizmu zapobiegającego “handlowaniu” zezwoleniami, który aktualnie stanowi art. 99 ust. 2a Prawa farmaceutycznego. Mówi on, iż do zezwoleń na prowadzenie apteki nie stosuje się przepisów kodeksu spółek handlowych, dotyczących tzw. sukcesji generalnej. “Lex Meysztowicz” ten przepis uchyla. To oznacza, iż gdy jedna spółka przejmie inną, przejmie też jej zezwolenia na prowadzenie aptek. W przypadku zmian właścicielskich (np. połączenia spółek), nowo powstały podmiot może więc korzystać ze „starego” zezwolenia. Jednocześnie Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny nie będzie miał narzędzia do sprawdzenia czy nowy podmiot spełnia inne wymogi Prawa farmaceutycznego.
Projekt uchyla też art. 99 ust. 3aa Prawa farmaceutycznego, który w tej chwili blokuje możliwość przejęcia kontroli nad podmiotem prowadzącym aptekę w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji. W konsekwencji uchylana jest cała rzesza przepisów wprowadzonych w 2023 roku jako “Apteka dla Aptekarza 2.0”. Z kolei w przepisach przejściowych zawarto zapisy uchylające wszystkie dotychczasowe postępowania będące konsekwencją niezgodnego z przepisami przejmowania aptek.
Autorzy projektu proponują też umożliwienie otwierania aptek przez spółki inne niż osobowe (jawna, partnerska). Modyfikacja art. 99 ust. 4 ma pozwolić na uzyskiwanie zezwoleń na prowadzenia aptek przez spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Jest to o tyle istotne w kontekście liberalizacji przepisów, iż w przyszłości umożliwia przejmowanie takich podmiotów przez wykup udziałów i brak mechanizmów kontroli nad tym procesem.
Limity i ograniczenia…
Kolejnym rozwiązaniem, które może niepokoić jest zniesienie dotychczasowych ograniczeń dotyczących liczby posiadanych aptek. Aktualnie farmaceuta (indywidualnie lub w spółce) może posiadać do 4 aptek. “Lex Meysztowicz” to ograniczenie likwiduje.
Dodatkowo podwyższony zostaje dotychczasowy próg koncentracji. Autorzy projektu chcą, by słynny “1 procent” zmienił się w “20 procent”. Oznacza to, iż jeden podmiot mógłby w skali województwa posiadać choćby 20% wszystkich aptek. W połączeniu ze zniesieniem zakazu przejmowania aptek, w krótkim czasie może to doprowadzić do lokalnych monopoli. Bo 20% w skali województwa może oznaczać znacznie więcej w skali powiatu czy gminy.
Autorzy projektu w uzasadnieniu podkreślają, iż wiele z obecnych ograniczeń będzie zachowanych. Nowe apteki przez cały czas będą mogły być otwierane wyłącznie przez farmaceutów. Niezmienione zostaną też ograniczenia geograficzne i demograficzne.
– Przy liberalizacji pozostałych wymagań odnośnie do uzyskania czy przejęcia zezwolenia powinny sprzyjać otwieraniu aptek w mniej zaludnionych rejonach – czytamy w uzasadnieniu.
Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, iż w tej sytuacji ciężar otwierania aptek w nierentownych lokalizacjach (tzw białe plamy), ma spoczywać na barkach farmaceutów. Natomiast możliwość przejmowania aptek w pozostałych lokalizacjach będzie otwierała drogę do rozwoju największych podmiotów…
Kolejne wyjątki…
Choć autorzy projektu wskazują, iż ograniczenia geograficzne i demograficzne dotyczące otwierania nowych aptek będą zachowane, to wprowadzają do nich dwa wyjątki. Dotyczą one sytuacji, gdy właściciel apteki traci tytuł prawny do jej lokalu lub lokal ten został zniszczony.
– Rozwiązanie to obwarowane jest wieloma wymaganiami dotyczącymi udokumentowania sytuacji, która uzasadniałaby przeniesienia apteki mimo ograniczeń geograficznych i demograficznych – co zabezpiecza przed niekontrolowanym wykorzystaniem takiego rozwiązania do, niezgodnej z celem ustawy, zmiany adresu apteki – czytamy w uzasadnieniu.
Twórcy rozwiązania przypominają, iż brak możliwości przeniesienia apteki do innego lokalu – choćby w sytuacjach wyjątkowych, niezależnych od właściciela apteki oznacza ryzyko nadmiernego windowania cen czynszu czy ryzyko trwałego zamknięcia apteki np. w wyniku pożaru, powodzi czy braku prolongowania umowy na wynajem lokalu pod aptekę.
Farmaceuta traci PWZ, ale nie aptekę?
Zaskakującą propozycją, która znalazła się w “Lex Meysztowicz” jest możliwość prowadzenia apteki, mimo utraty przez jej właściciela Prawa Wykonywania Zawodu. Projekt przewiduje uchylenie art. 103 ust. 1 pkt 3 Prawa farmaceutycznego, który mówi, że:
“Wojewódzki inspektor farmaceutyczny cofa zezwolenie na prowadzenie apteki ogólnodostępnej, o ile apteka w przypadku utraty prawa wykonywania zawodu przez farmaceutę prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą lub wspólnika lub partnera spółki, o której mowa w art. 99 ust. 4 pkt 2, jeżeli spowodowałoby to brak możliwości prowadzenia apteki przez ten podmiot”.
Trudno zrozumieć cel takiej zmiany przepisów. Aktualne przepisy można porównać do konfiskaty samochodu kierowcy, który w wyniku jazdy pod wpływem alkoholu traci Prawo Jazdy. Farmaceuta traci Prawo Wykonywania Zawodu w konsekwencji poważnego naruszenia przepisów lub pogwałcenia zasad etyki zawodowej. Jest to ostateczna sankcja dyscyplinarna, która wyklucza farmaceutę z zawodu. Nierzadko jest konsekwencją jego udziału w działaniach przestępczych. Uchylenie wspomnianego przepisu, niejako chroni takich farmaceutów, zapewniając im możliwość dalszego funkcjonowania na rynku.
Co interesujące w przepisach przejściowych projektu znalazł się zapis wskazujący, iż wszelkie niezakończone postępowanie dotyczące cofnięcia zezwolenia na podstawie art. 103 ust. 1 pkt 3 podlegają umorzeniu. W praktyce oznacza to swoistą abolicję dla farmaceutów, którzy utracili za swoje działani prawo wykonywania zawodu i danie im możliwości dalszego funkcjonowania na rynku, jako właścicielom aptek.
Dziedziczenie bez żadnych ograniczeń
“Lex Meysztowicz” wprowadza też duże zmiany w dziedziczeniu aptek. w tej chwili w przypadku śmierci farmaceuty posiadającego aptekę, odziedziczyć i prowadzić ją dalej mogą jedynie spadkobiercy z wykształceniem farmaceutycznym. jeżeli spadkobiercy nie spełniają tego wymogu, mają 24 miesiące na sprzedaż apteki – farmaceucie lub spółce farmaceutów.
Projekt umożliwia dziedziczenie aptek także przez spadkobierców niebędących farmaceutami. Po śmierci osoby fizycznej spadkobiercy mają 12 miesięcy, by wystąpić do wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego o dokonanie zmian w zezwoleniu. jeżeli tego nie zrobić, zezwolenie wygasa.
Niższe opłaty
W całym projekcie znalazło się tylko jedno rozwiązanie, które podczas wielomiesięcznych prac Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego, przedstawiła Naczelna Izba Aptekarska. To zwolnienie z opłat za wydanie zezwolenia w przypadku apteki otwieranej na terenie, gdzie do tej pory nie było żadnej apteki. Dla potencjalnego przedsiębiorcy jest to oszczędność rzędu 24 030 zł.
Autorzy projektu w uzasadnieniu wskazują, iż ma to stanowić dodatkową zachętę do powstawania aptek czy punktów aptecznych w miejscach, gdzie takie placówki są najbardziej potrzebne. Jest to jednak jedyne takie rozwiązanie bezpośrednio wspierające otwieranie aptek na terenach wiejskich.
Reset postępowań…
W “Lex Meysztowicz” znalazły się również obszerne przepisy przejściowe. Ich lektura jednoznacznie wskazuje na chęć wprowadzenia całkowitego resetu, jeżeli chodzi o niezakończone postępowania dotyczące cofania, przenoszenia i wydawania zezwoleń. Autorzy chcą:
- zmian w nowelizacji Prawa farmaceutycznego z 7 kwietnia 2017 r. (“Apteka dla Aptekarza”) podkreślających, iż jej zapisy stosuje się do zezwoleń wydanych przed jej wejściem w życie tej ustawy,
- uchylenia art. 12 z ustawy z dnia 13 lipca 2023 r. o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz niektórych innych ustaw, czyli likwidacji przepisów przejściowych “Apteki dla Aptekarza 2.0”,
- rozstrzygania według nowych przepisów wszystkich niezakończonych postępowań dotyczących cofnięcia i przeniesienia zezwolenia,
- umorzenia wszystkich niezakończonych postępowań, dotyczących nieprawidłowego przejęcia apteki w ramach przepisów “Apteki dla Aptekarza 2.0”
Co interesujące nowe przepisy mają mieć zastosowanie także w przypadku postępowań zakończonych w postaci uchylenia decyzji administracyjnych stwierdzenia ich nieważności przez inspekcję farmaceutyczna lub Sąd.
Poniżej zestawienie aktualnych przepisów, z tymi proponowanymi przez „Lex Meysztowicz” i ich konsekwencjami.















