W implantologii trudność przypadku klinicznego nie musi być największym źródłem obciążenia dla lekarza. Nowe badanie wskazuje, iż poważniejszym obciążenia dla klinicysty było zachowanie pacjenta. o ile kontakt z pacjentem stomatolog oceniał jako trudny, tym częściej pojawiały się napięcie, frustracja i poczucie obciążenia.
Badanie naukowców z Uniwersytetu w Zurychu oraz Uniwersytetu Arystotelesa w Salonikach miało charakter przekrojowy i uczestniczyło w nim 127 lekarzy dentystów zajmujących się implantologią. Byli wśród nich dentyści ogólni, rezydenci oraz specjaliści między innymi z zakresu implantologii, protetyki, chirurgii stomatologicznej i periodontologii. Uczestnicy odpowiadali na pytania dotyczące konkretnego przypadku implantologicznego, który postrzegali jako wymagający.
Ankieta obejmowała między innymi ocenę trudności przypadku, zachowania pacjenta, emocji lekarza, trudności w komunikacji oraz wpływu interakcji z pacjentem na przebieg leczenia i decyzje kliniczne. Badanie przeprowadzono między grudniem 2025 a marcem 2026 r. Autorzy podkreślają, iż określenie „trudny pacjent” odnosiło się do oceny lekarza dotyczącej interakcji i nie oznacza, iż za trudność spotkania odpowiadał wyłącznie pacjent.
Zachowanie pacjenta silniej wiązało się z obciążeniem lekarza
Im bardziej problematyczne było zachowanie pacjenta, tym większe było emocjonalne obciążenie dentysty. Zależność ta była umiarkowanie silna i istotna statystycznie (ρ = 0,50; p < 0,001). Podobną zależność stwierdzono między zachowaniem pacjenta a trudnościami w interakcji (ρ = 0,46; p < 0,001).
Inaczej wyglądała sytuacja w przypadku trudności samej procedury. Jej związek z obciążeniem emocjonalnym był słaby, a związek z trudnością interakcji nie był istotny statystycznie. W badanej grupie większa trudność przypadku nie wiązała się więc z większym obciążeniem emocjonalnym w takim stopniu jak postrzegane przez lekarza zachowanie pacjenta.
Emocje mogą wpływać na kolejne decyzje
Autorzy przeanalizowali również konsekwencje większego obciążenia emocjonalnego. Było ono silnie związane z trudnością interakcji z pacjentem (ρ = 0,84; p < 0,001), ale także z większą skłonnością do unikania umawiania podobnych pacjentów (ρ = 0,47; p < 0,001).
Obciążenie emocjonalne wiązało się ponadto z niższą oceną własnej pracy klinicznej (ρ = 0,27; p = 0,002). Jednocześnie samo zachowanie pacjenta nie było bezpośrednio związane z niższą oceną własnej pracy. Wyniki sugerują więc możliwy bardziej złożony mechanizm: trudna interakcja może zwiększać obciążenie emocjonalne, które z kolei wiąże się z niższą oceną własnej pracy oraz skłonnością, by unikać przyjmowania podobnych pacjentów.
Warto też zwrócić uwagę na dane opisowe. Ponad 70% badanych deklarowało zadowolenie lub duże zadowolenie z własnej pracy klinicznej, ale 78,75% wskazało, iż czynniki związane z pacjentem przynajmniej umiarkowanie wpływały na ich wyczerpanie emocjonalne. Niemal połowa badanych odczuwała napięcie podczas interakcji, a 34,65% miało trudności w komunikacji z pacjentem.
„Trudny pacjent” niekoniecznie pogarsza wyniki leczenia
Wyników badania nie należy interpretować jako dowodu, iż trudni pacjenci są odpowiedzialni za błędy kliniczne lub też wpływają na obniżenie jakości leczenia. Było to badanie przekrojowe, które nie pozwala ustalić związku przyczynowo-skutkowego. Ponadto uczestnicy oceniali własne doświadczenia, a nie obiektywne zachowanie pacjentów czy rzeczywiste wyniki leczenia.
Istotnym ograniczeniem było również to, iż wszyscy uczestnicy mieli ocenić niedawny przypadek implantologiczny, który sami postrzegali jako trudny. Badanie nie pokazuje więc, jak często podobne reakcje występują podczas wszystkich wizyt implantologicznych. Autorzy wskazują także na zastosowanie metody doboru wygodnego (ang. convenience sampling), nierówny udział poszczególnych państw oraz ograniczenia związane z kwestionariuszem opracowanym na potrzeby badania.
Komunikacja jako część kompetencji klinicznych
Zdaniem autorów wyniki zwracają uwagę na ten aspekt implantologii, który zwykle pozostaje w cieniu technicznej strony prowadzonego leczenia. Przygotowanie do zabiegów implantologicznych obejmuje przede wszystkim wiedzę medyczną, planowanie, zagadnienia z zakresu chirurgii i protetyki. Tymczasem trudne interakcje z pacjentami mogą stanowić dodatkowe obciążenie, którego nie da się ocenić na podstawie samej złożoności procedury.
Autorzy sugerują dlatego, iż w kształceniu implantologicznym warto uwzględniać komunikację, zarządzanie trudnymi interakcjami oraz radzenie sobie z obciążeniem emocjonalnym. Nie chodzi przy tym o przypisywanie odpowiedzialności pacjentom, ale o lepsze przygotowanie lekarzy do sytuacji, w których aspekt interpersonalny wizyty jest równie wymagający jak sam przypadek kliniczny.
Badanie pokazuje więc przede wszystkim, iż w implantologii obciążenie lekarza może wynikać nie tylko z tego, jak trudny jest przypadek, ale także z przebiegu kontaktu z pacjentem. Potrzebne są jednak dalsze badania i bardziej obiektywne pomiary, aby ustalić, czy i w jakim stopniu takie interakcje rzeczywiście wpływają na decyzje kliniczne, wyniki leczenia oraz długoterminowe samopoczucie dentystów.
Artykuł „Association Between Patient Behavior and Clinician Emotional Burden, Perceived Performance, and Decision-Making in Implant Dentistry: A Cross-Sectional Study Among Clinicians” ukazał się 8 września 2026 r. w „Clinical and Experimental Dental Research”.
Źródła: https://www.drbicuspid.com/
https://onlinelibrary.wiley.com/
Jakiego rodzaju niepożądane reakcje tkanek sąsiadujących z implantem może, a choćby powinien przewidzieć lekarz dentysta? – Przede wszystkim musimy brać pod uwagę odpowiedź organizmu na obecność ciała obcego, jakim tak naprawdę jest implant – mówi lek. stom. Wojciech Ryncarz, Master of Science w dziedzinie Implantologii Stomatologicznej na Uniwersytecie we Frankfurcie, absolwent Studium Podyplomowego Kois Center w Seattle, jeden z pionierów leczenia implantoprotetycznego w Polsce oraz członek-założyciel Polskiej Akademii Stomatologii Estetycznej (PASE).








