— Stygmatyzacja dzieci z otyłością jest niestety zjawiskiem powszechnym. Spotykają się z nią zarówno w szkole, na zajęciach sportowych, jak i w domowym otoczeniu — przyznaje w rozmowie z Medonetem Adrianna Sobol. Psycholożka podkreśla, iż wciąż wielu dorosłych, zamiast wspierać dzieci w ich walce z chorobą, często traktuje otyłość jako jeden z "etapów" w rozwoju malucha. Przypomina także, iż pozornie niewinne określenia typu "pulpecik" czy "pączek", które w kontekście swojej osoby słyszą dzieci, zawsze mają drugie dno. — Ich osiągnięcia są oceniane przez pryzmat wyglądu, co obniża ich poczucie własnej wartości — mówi.