Dentysta może zauważyć kryzys psychiczny pacjenta. Gdzie kończy się jego rola?

dentonet.pl 9 godzin temu

Pacjent na fotelu stomatologicznym nie zawsze przychodzi wyłącznie z problemem dotyczącym zdrowia jamy ustnej. Zmiana zachowania, nagłe zaniedbanie higieny czy wypowiedzi wskazujące na bezradność mogą zwrócić uwagę dentysty. Nie oznacza to jednak, iż lekarz ma diagnozować kryzys psychiczny. Jego rolą może być zauważenie sygnału, rozmowa i – jeżeli sytuacja tego wymaga – skierowanie pacjenta do profesjonalnej pomocy.

Temat ten został podjęty w serwisie RDHmag.com, który zwraca uwagę na specyfikę kontaktu personelu stomatologicznego z pacjentami: wizyty kontrolne realizowane są regularnie, często co kilka miesięcy, a relacja może trwać przez wiele lat. Dzięki temu łatwiej zauważyć zmianę, która podczas pojedynczej wizyty mogłaby pozostać przeoczona.

Nie ma „stomatologicznego objawu” ryzyka samobójczego

Najważniejsze jest jednak zachowanie granic kompetencji. Nie ma objawu w jamie ustnej, na podstawie którego można rozpoznać ryzyko samobójcze u pacjenta. Dentysta nie powinien też próbować diagnozować zaburzeń psychicznych na podstawie stanu uzębienia czy zachowania pacjenta.

Może natomiast zwrócić uwagę na zmiany wymagające rozmowy. Należą do nich między innymi nagłe i wyraźne zaniedbanie wcześniej prawidłowo utrzymywanej higieny jamy ustnej, oznaki samouszkodzeń, zmiany mogące mieć związek z zaburzeniami odżywiania czy sygnały wskazujące na używanie substancji psychoaktywnych. Nie są one dowodem kryzysu psychicznego, ale mogą być powodem, by zapytać pacjenta, jak się czuje.

Znaczenie może mieć również to, co dzieje się poza jamą ustną. Wypowiedzi o braku nadziei, poczuciu bycia ciężarem czy utracie powodów do dalszego życia, a także wyraźne wycofanie, gwałtowne zmiany nastroju czy używanie substancji psychoaktywnych to sygnały, których nie należy ignorować.

Dentysta nie musi być psychologiem, żeby zareagować

Co zrobić, gdy podczas wizyty pacjent powie coś, co wzbudzi niepokój? W profilaktyce samobójstw stosuje się między innymi zasadę QPR – Question, Persuade, Refer, czyli zapytaj, przekonaj do przyjęcia pomocy i skieruj do odpowiedniego wsparcia. Założenie jest proste: osoba mająca kontakt z pacjentem ma rozpoznać sygnał ostrzegawczy, podjąć rozmowę i pomóc w dotarciu do profesjonalnej pomocy. Nie przeprowadza natomiast pełnej oceny ryzyka samobójczego.

To rozróżnienie jest istotne. Szkolenie typu gatekeeper może przygotować do rozpoznania sygnałów i adekwatnej reakcji, ale nie zastąpi to diagnozy ani interwencji specjalisty z zakresu zdrowia psychicznego. Dostępne badania wskazują, iż tego rodzaju szkolenia mogą poprawiać wiedzę, poczucie własnej skuteczności i gotowość do interwencji, ale jakość dowodów dotyczących rzeczywistej zmiany zachowań i długoterminowej skuteczności pozostaje bardziej ograniczona.

Jedno pytanie może zmienić przebieg wizyty

Należy zwrócić też uwagę na jeszcze jeden istotny element: bezpośrednie zapytanie o myśli samobójcze nie jest tym samym co diagnozowanie pacjenta. o ile wypowiedzi lub zachowanie pacjenta budzą poważne obawy, unikanie tematu wyłącznie ze obawy przed „podsunięciem pomysłu” nie jest dobrym rozwiązaniem. adekwatnsze jest spokojne zapytanie i poważne potraktowanie otrzymanej odpowiedzi.

Jeżeli pacjent ujawnia myśli samobójcze lub istnieje bezpośrednie zagrożenie jego życia, sytuacja wykracza poza zwykłą rozmowę podczas wizyty. W Polsce w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia należy dzwonić pod numer 112 lub 999 albo zgłosić się do odpowiedniego oddziału szpitalnego. W przypadku kryzysu emocjonalnego osoby dorosłe mogą również korzystać z całodobowego numeru 116 123.

Dentysta nie musi przy tym samodzielnie organizować całej ścieżki leczenia. Jego zadaniem może być rozpoznanie sytuacji, spokojna rozmowa i pomoc w dotarciu do adekwatnego specjalisty lub służb ratunkowych, jeżeli zagrożenie jest bezpośrednie.

Ważny jest także stan psychiczny zespołu

Problem nie kończy się na pacjentach. Także personel stomatologiczny jest grupą narażoną na obciążenie psychiczne. W materiale RDH przywołano badania dotyczące wypalenia zawodowego wśród higienistek stomatologicznych, zdrowia psychicznego studentów higieny stomatologicznej oraz ryzyka samobójstw wśród dentystów.

To ważne również z praktycznego punktu widzenia. Trudno oczekiwać od osoby, która sama funkcjonuje na granicy przeciążenia, iż będzie uważna na sygnały świadczące o kryzysie u pacjenta. Dlatego profilaktyka powinna obejmować nie tylko przygotowanie zespołu do rozmowy z pacjentem, ale także dostęp do wsparcia i tworzenie atmosfery, w której o problemach psychicznych można mówić bez obawy przed stygmatyzacją.

Fotel stomatologiczny to nie gabinet psychologiczny

Rolą dentysty nie jest diagnozowanie depresji ani – tym bardziej – prowadzenie terapii. Lekarz może jednak znaleźć się w sytuacji, w której jako pierwszy pracownik ochrony zdrowia zauważy, iż z pacjentem dzieje się coś niepokojącego.

Najważniejsza nie jest więc umiejętność postawienia diagnozy, ale wiedza, kiedy zatrzymać się przy pacjencie, zadać pytanie i – jeżeli jest taka potrzeba – pomóc mu trafić do osoby, która może udzielić profesjonalnego wsparcia. Właśnie na tym, a nie na przejmowaniu roli psychologa czy psychiatry, powinna kończyć się rola dentysty w profilaktyce kryzysu psychicznego u pacjentów.

Źródła: https://www.rdhmag.com/

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/

Warto podkreślać rolę lekarzy dentystów w profilaktyce oraz diagnostyce chorób ogólnych, które mogą manifestować się w jamie ustnej. Zalicza się do nich m.in. cukrzyca, choroby autoimmunologiczne, schorzenia wątroby czy nowotwory, które rozwijają się na błonach śluzowych. – Jama ustna jest zwierciadłem organizmu, tego, co dzieje się w środku. Niestety, wielu pacjentów nie potrafi lub nie chce w to uwierzyć, choćby podczas realnych rozmów z lekarzami dentystami – mówi prof. dr hab. n. med. Marzena Dominiak, prezydent Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, prorektor ds. umiędzynarodowienia uczelni Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Idź do oryginalnego materiału