Niektóre rytuały mają smak espresso. jeżeli trudno ci wyobrazić sobie dzień bez kawy, mamy ciekawą wiadomość. Naukowcy coraz częściej łączą jej umiarkowane picie z niższą ilością tłuszczu trzewnego. To dobra perspektywa dla sylwetki i zdrowia metabolicznego. W grę wchodzi nie tylko wygląd, ale także sposób, w jaki organizm radzi sobie z gospodarką cukrową i stanami zapalnymi. Jednak, jak wszędzie, diabeł tkwi w jednym szczególe.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak wygląda dieta Magdy Gessler? Tak funkcjonuje od lat
Co daje codzienne picie kawy? W filiżance kryje się "tajna broń" w walce z tłuszczem
Tłuszcz trzewny to nie to samo, co miękka warstwa pod skórą, którą można złapać w palce. Ten rodzaj tkanki odkłada się głębiej, w jamie brzusznej, wokół wątroby, żołądka i jelit. W niewielkiej ilości pełni funkcję ochronną, ale jego nadmiar wiąże się z większym ryzykiem zaburzeń metabolicznych, insulinooporności, cukrzycy typu 2 i chorób sercowo-naczyniowych. To dlatego lekarze podkreślają, iż ważne jest, by utrzymywać go na możliwie niskim poziomie.
Portal abczdrowie.pl przytacza analizy obejmujące dziesiątki tysięcy osób, w których zauważono zależność między regularnym piciem kawy a mniejszą ilością tłuszczu trzewnego. Nie oznacza to, iż filiżanka espresso "rozpuszcza" brzuch. Chodzi raczej o to, iż kawa może wspierać styl życia sprzyjający lepszemu metabolizmowi.
Jednym z ważniejszych mechanizmów jest działanie kofeiny. To ona chwilowo zwiększa tempo przemiany materii. Może podnieść spoczynkowy wydatek energetyczny choćby o kilka procent przez kilka godzin po wypiciu naparu. Choć efekt jest subtelny, przy zachowaniu deficytu kalorycznego i regularnej aktywności może być zauważalny. Kofeina bywa też pomocna w kontroli apetytu, co u części osób przekłada się na mniejsze łaknienie i podjadanie między posiłkami.
Kawa to jednak nie tylko kofeina. Zawiera polifenole, w tym kwasy chlorogenowe, które w badaniach łączono z redukcją masy ciała i obwodu talii. Wspomina się także o kafestolu, związku obecnym w ziarnach, który może wpływać na metabolizm tłuszczów. Ważne jest jedno: najlepiej sprawdza się "mała czarna", bez syropów, cukru i dużych ilości śmietanki. Gdy filiżanka zamienia się w naczynie na deser, o efekcie metabolicznym możemy zapomnieć.
kawaAda Matei / Shutterstock
Ile kaw można pić? Warto zachować umiar
Kawa może być elementem codziennej rutyny, ale ilość naprawdę ma znaczenie. Jak można przeczytać w serwisie dietetycy.org.pl, bezpieczna dawka kofeiny dla zdrowej osoby dorosłej wynosi do 400 mg na dobę. Daje to zwykle 3-4 filiżanki, zależnie od rodzaju ziaren i metody parzenia. Espresso, kawa z ekspresu przelewowego czy rozpuszczalna mają różną zawartość kofeiny, więc jedna filiżanka nie zawsze równa się drugiej. Warto doliczyć także herbatę, napoje energetyczne, czekoladę i suplementy, bo one również podnoszą dzienny bilans.
W przypadku kobiet w ciąży zalecenia są bardziej restrykcyjne i zwykle ograniczają się do jednej niewielkiej filiżanki kawy dziennie. Wielu specjalistów rekomenduje jednak całkowitą rezygnację z kofeiny w tym okresie, by zminimalizować ryzyko dla rozwijającego się dziecka.
Nadmiar kofeiny daje o sobie znać dość szybko. Pojawia się kołatanie serca, niepokój, rozdrażnienie, problemy z koncentracją, a wieczorem trudności z zaśnięciem. U części osób występują także drżenie rąk i dolegliwości żołądkowe. Już regularne przekraczanie pięciu filiżanek dziennie zwiększa ryzyko objawów. Dlatego, jeżeli organizm zaczyna reagować napięciem zamiast energią, to sygnał, iż czas przyjrzeć się wypijanej ilości. Ile kaw pijesz dziennie? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.








