było:) Jeszcze się dobrze nie rozkręciłem, gdy kawałek za plażą usłyszałem za sobą znajomy głos: dziadek! dziadek! Odwracam się, a tu Wiktorka z Mamą i Tatą na rowerach:))
"Widzieliśmy Cię jak siedzieliśmy na pomostach i postanowiliśmy Cię dogonić".
Bardzo mnie to ucieszyło:)) A jak jeszcze Wiki zaproponowała, iż chce byśmy razem pobiegali;) Oni na rowerach, a ja *z buta* he,he... to już byłem w siódmym niebie:)) Zrobiliśmy dwie pętle dookoła "Bałtyku" i "Adriatyku". W tym czasie Marek stworzył klipa niczym dla kandydata na prezydenta hi,hi... W dodatku na "Bałtyku" wysyp biegaczy! Bez przesady kilkanaście razy pozdrawiałem "kolegów po fachu" he,he...
Potem na "progu" św. Jadwigi pożegnaliśmy się i cykliści w prawo, a dziadek w lewo;) Żeby wyszła chociaż ósemka he,he... nie wróciłem przez jasnogórskie pole namiotowe, ale poleciałem dalej do Kubiny i na koniec "zafundowałem" sobie "ścianę płaczu" na Klasztornej hi,hi...


Miła niespodzianka przytrafiła mi się dzisiaj:)) Choć tak prawdę mówiąc kiedy wychodziłem z domu wcale nie byłem przekonany, iż chce mi się szybciej przebierać nogami he,he... Było fantastycznie!

Przysłowia:
- „Jeżeli w kwietniu posuszy, nic się w polu nie ruszy”
- „Kiedy w kwietniu grzmoty, szron już nie ma roboty”
- „Jaskółka i pszczółka lata, znakiem wiosny to dla świata”
- „Na Świętego Izydora (04.04) dla bociana pora”
*W kalendarzu świąt nietypowych Dzień Tęczy. Tej prawdziwej o Której mowa w Księdze Rodzaju.