Lekarze wskazują alkohol jako najgorszy napój w czasie upałów — niezależnie od tego, czy jest to piwo, czy mocny trunek. W gorące dni organizm traci z potem wodę i elektrolity, a alkohol działa moczopędnie, więc dodatkowo zwiększa produkcję moczu i przyspiesza utratę płynów.
Odwodnienie postępuje szybciej, niż się wydaje
Piwo w dużej części składa się z wody i chwilowo gasi pragnienie, ale efekt jest pozorny.
— Odwodnienie jest największym problemem związanym z piciem alkoholu na słońcu. Może powodować ból głowy, zawroty głowy, nudności i zmęczenie, a w niektórych przypadkach wymagać pomocy medycznej — wyjaśnia dr Richard Piper z Alcohol Change UK.Dr Ajay Bagga z Nuffield Health dodaje, iż moczopędne działanie alkoholu nakłada się na intensywne pocenie, przez co odwodnienie rozwija się bardzo szybko.
— Zdecydowanie najgorszym wyborem będą napoje, które działają moczopędnie. Na szczycie tej listy jest alkohol, pod każdą postacią. Tak samo może zaszkodzić piwo, jak i mocne trunki — mówiła w rozmowie z WP abcZdrowie Joanna Pietroń, lekarka rodzinna z Centrum Medycznego Damiana.Reakcja organizmu zależy od stanu zdrowia, przyjmowanych leków, masy ciała, poziomu nawodnienia i temperatury otoczenia. — To mit, iż lekki niskoprocentowy alkohol, którym bardzo często Polacy próbują się latem schładzać, jest bezpieczny. Może zaszkodzić choćby niewielka ilość, bo reakcje organizmu są bardzo indywidualne — ostrzegała Pietroń.
Serce pracuje na wyższych obrotach
W upale naczynia krwionośne rozszerzają się, a serce pompuje więcej krwi, żeby organizm mógł oddać nadmiar ciepła. Alkohol dokłada do tego wpływ na ciśnienie, rytm serca i gospodarkę wodno-elektrolitową. Najbardziej narażeni są pacjenci z nadciśnieniem, miażdżycą i zaburzeniami rytmu serca. Odwodnienie zagęszcza krew i zwiększa ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych.

Udar cieplny i ryzyko nad wodą
Alkohol zaburza termoregulację. Zimny drink daje złudzenie ochłodzenia, a temperatura ciała dalej rośnie. — Alkohol upośledza zdolność organizmu do odczuwania i regulowania temperatury. W połączeniu z upałem może prowadzić do wyczerpania cieplnego, a choćby udaru cieplnego, który zagraża życiu — ostrzega dr Bagga. Sygnały alarmowe to silny ból głowy, zawroty głowy, nudności, splątanie, bardzo szybkie tętno, omdlenie i zaburzenia świadomości. Trzeba wtedy przerwać picie, przejść w chłodne miejsce, uzupełniać płyny i w razie potrzeby wezwać pomoc.
Pogorszona koordynacja, wolniejszy refleks i gorsza ocena ryzyka wykluczają łączenie alkoholu z pływaniem, żeglowaniem czy jazdą na rowerze. — Wakacje często spędzamy na słońcu i nad wodą. Statystyki utonięć, szczególnie tych po alkoholu, każdego roku są zatrważające — podkreśla prof. Fal. Gwałtowne wejście do zimnej wody po długim opalaniu grozi szokiem termicznym, skurczem mięśni, utratą przytomności, a choćby zatrzymaniem krążenia.
Zamiast alkoholu lekarze zalecają wodę pitą regularnie, zanim pojawi się silne pragnienie, a przy intensywnym poceniu wodę mineralną uzupełniającą część traconych składników.









