Al Capone – stomatologiczna historia upadku

dentonet.pl 6 godzin temu
Zdjęcie: Al Capone – stomatologiczna historia upadku


Gdy prasa publikowała zdjęcia Ala Capone, świat widział pewnego siebie gangstera w idealnie skrojonym garniturze, z cygarem w ustach i spojrzeniem człowieka nietykalnego. Ten wizerunek był starannie pielęgnowany, podobnie jak legenda o jego władzy i wpływach. Rzadziej mówi się o tym, iż za fasadą „króla Chicago” krył się człowiek zmagający się z postępującymi problemami zdrowotnymi, w tym także stomatologicznymi. Historia uzębienia Ala Capone to opowieść o zaniedbaniach, bólu i degradacji, która jest odbiciem jego osobistego upadku.

Al Capone, a adekwatnie Alphonse Gabriel Capone (1899-1947), stał się jednym z symboli czasów prohibicji w Stanach Zjednoczonych, celebrytą swoich czasów, który budził lęk, a niekiedy także fascynację, podziw i zazdrość.

Capone nigdy nie został skazany za morderstwa, przemoc czy działalność mafijną, a do więzienia trafił – mając 32 lata – z powodu uchylania się od płacenia podatków. Nie zachowała się dokumentacja stomatologiczna gangstera, ale relacje lekarzy więziennych i współwięźniów wskazują, iż już na początku lat trzydziestych miał zaawansowaną próchnicę oraz chorobę przyzębia. Są to jednak relacje pośrednie i retrospektywne, a nie zapisy kliniczne, co nie zmienia faktu, iż jego stan zdrowia jamy ustnej oceniano jako zdecydowanie zły.

Strach przed igłą – i nie tylko

W przekazach biograficznych często pojawia się wątek lęku Ala Capone przed iniekcjami. Nie istnieją jednoznaczne, bezpośrednie źródła potwierdzające klinicznie rozpoznany lęk przed igłą, jednak relacje współczesnych mu osób sugerują, iż generalnie unikał inwazyjnych procedur medycznych, co mogło dotyczyć także leczenia stomatologicznego. W epoce, gdy znieczulenia miejscowe dopiero zyskiwały na popularności, a same zabiegi bywały bolesne i traumatyczne, strach przed igłą mógł skutecznie zniechęcać gangstera do regularnych wizyt u dentysty. Taki mechanizm unikania sprzyjał dalszym zaniedbaniom i pogłębianiu chorób jamy ustnej.

Tak było na wolności, ale w realiach amerykańskiego systemu penitencjarnego tamtych czasów stomatologia ograniczała się najczęściej do ekstrakcji zęba powodującego ból, bez prób leczenia zachowawczego czy protetycznego. Capone, żyjący wcześniej w luksusie i mający dostęp do najlepszych lekarzy, w więzieniu w Atlancie, a potem w Alcatraz był tylko jednym z wielu więźniów-pacjentów, dla których nie przewidywano indywidualnego traktowania. Ból zębów, infekcje i trudności z jedzeniem stawały się więc elementem codzienności byłego gangstera.

Pobyt w Alcatraz i przyspieszona degradacja zdrowia jamy ustnej

Pobyt w osławionym Alcatraz, dokąd Capone trafił w 1934 r., okazał się szczególnie destrukcyjny dla jego zdrowia. Ograniczona higiena, stres, izolacja oraz surowe warunki życia więziennego sprzyjały pogłębianiu się chorób przyzębia. Choć dieta w Alcatraz była formalnie uznawana za wystarczającą kalorycznie i jakościowo, u osób przewlekle chorych i obciążonych stresem mogło dochodzić do niedoborów witamin, co sprzyjało krwawieniom dziąseł i stanom zapalnym. Chroniczny stres, jakiego doświadczał w odosobnieniu, mógł sprzyjać parafunkcjom, takim jak bruksizm, co dodatkowo obciążało już osłabione uzębienie. Jama ustna stawała się biologicznym zapisem warunków, w jakich przyszło mu żyć – zapisem bardziej wiarygodnym niż sensacyjne nagłówki gazet.

Kiła a stan uzębienia

Nie sposób pominąć faktu, iż Capone zmagał się z długo nieleczoną kiłą lub leczoną niewystarczająco (zaraził się nią jeszcze w latach 20.), co w późnym stadium prowadziło do poważnych powikłań ogólnoustrojowych. Kiła trzeciorzędowa (późna faza choroby) mogła pośrednio wpływać na stan jamy ustnej, powodując zmiany w obrębie kości oraz osłabienie odporności, co sprzyjało infekcjom. Choć nie była bezpośrednią przyczyną próchnicy, mogła przyspieszać ogólną degradację zdrowia.

Życie po powrocie na wolność

Gdy Capone został w 1939 r. zwolniony z Alcatraz, był już tylko cieniem samego siebie. Nie próbował choćby odbudować swojej dawnej pozycji, ponieważ zaawansowana kiła powodowała uszkodzenia mózgu i problemy w funkcjonowaniu układu nerwowego. Był częściowo leczony, ale terapia rozpoczęta zbyt późno nie odwróciła zmian. Cierpiał na problemy sercowo-naczyniowe, choroby przyzębia, utratę zębów, przewlekłe bóle – wszystko to ograniczało jego zdolność do prowadzenia interesów i kontaktów społecznych. Był fizycznie i psychicznie osłabiony, co praktycznie uniemożliwiało działalność na skalę, do jakiej przyzwyczaił się w Chicago. Osiadł na Florydzie, gdzie zmarł w 1947 r.

Człowiek, który budził strach nie tylko w ówczesnej stolicy amerykańskiego półświatka – Chicago – nie był w stanie ochronić własnych zębów przed bólem i chorobą. Jama ustna stała się jednym z najbardziej wymownych symboli jego upadku – cichym świadkiem tego, iż choćby największa fortuna i reputacja nie zastąpią profilaktyki, regularnego leczenia i odwagi, by zmierzyć się z bólem. W tym sensie Al Capone pozostaje nie tylko ikoną świata przestępczego, ale także nieoczywistym przypomnieniem, iż zaniedbana stomatologia potrafi odebrać godność szybciej niż wyrok sądu.

Źródła: https://www.pbs.org/

https://kultura.wp.pl/

Zdjęcie autorstwa Wide World Photos, Chicago Bureau (Federal Bureau of Investigation). Item Catalog Cotta Have It! Collectibles, Inc.

Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20797289

Idź do oryginalnego materiału