Agnieszka Pietrzyk: Nie ma lepszej fabuły niż zagadka

razemztoba.pl 1 dzień temu

Autostrada jako miejsce grozy, zbrodnia, tajemnica i codzienna dyscyplina pisania. O najnowszej książce, pracy nad kryminałem i bohaterach, którzy czasem zostają tylko na chwilę, rozmawiamy z Agnieszką Pietrzyk.

Rafał Sułek: Kiedy Pani wie, iż pomysł nadaje się na powieść, a nie tylko na krótką historię czy pojedynczą scenę?

Agnieszka Pietrzyk: Ja adekwatnie od razu szukam pomysłu na powieść, na większą fabułę. Oczywiście nigdy nie mam stuprocentowej pewności, iż dany pomysł się sprawdzi. Zdarzało mi się podejmować kilka prób pisania i zostawiać tekst, bo dość gwałtownie czułam, iż to jednak nie udźwignie powieści.

Ale mój sposób myślenia jest taki, iż od początku szukam fabuły na dużą rzecz. Nie pojedynczej sceny, nie krótkiej historii, tylko materiału, z którego można zbudować całą książkę.

Jak wygląda u Pani codzienna praca nad książką? Ma Pani stały rytm pisania?

Przede wszystkim pracuję codziennie. Siedem dni w tygodniu, przez wszystkie dni w roku. o ile tylko mogę, o ile jestem w domu, to piszę. Kiedy kończę jedną książkę, dosłownie po dwóch, trzech dniach zaczynam kolejną.

Nawet jeżeli wydaje mi się, iż jakaś scena nie będzie dobra, iż coś nie działa, to i tak ją piszę. Bo zawsze można później poprawić, usunąć, napisać coś od nowa. Ale pracować trzeba. Pisać trzeba.

Jest Pani historykiem literatury. To wykształcenie pomaga w pisaniu kryminałów czy czasem przeszkadza, bo człowiek zbyt mocno analizuje własny tekst?

Uważam, iż pomaga, bo daje umiejętność pracy ze słowem. Nauczyłam się tego na studiach, oczywiście od innej strony, bo od strony analizy tekstu. To było rozkładanie tekstu na podstawowe cząstki: słowa, zdania, akapity. Dzięki temu zyskuje się świadomość, jak pracuje słowo.

Potem można to wykorzystać przy pisaniu własnych powieści. Choć rzeczywiście moją bolączką jest ciągłe poprawianie tekstu. Mogłabym robić to bez końca i wydaje mi się, iż to także jest efekt mojego wykształcenia.

Co najbardziej pociąga Panią w kryminale: zbrodnia, tajemnica, ciemna strona człowieka czy możliwość pokazania tego, co ludzie ukrywają przed światem?

Wydaje mi się, iż najbardziej pociąga mnie sama zagadka. Tym, co w ogóle pociąga mnie w powieści, jest fabuła. A nie ma lepszej fabuły niż zagadka.

Człowiek jest istotą ciekawską. Kiedy dostaje tajemnicę, idzie za nią. Chce dotrwać do rozwiązania. Dlatego w kryminale najważniejsza jest dla mnie intryga. To, iż możemy się czegoś dowiedzieć, coś rozwiązać, coś poznać. To jest dla mnie najciekawsze.

Pani najnowsza książka zaczyna się bardzo mocną sceną. Młoda kobieta dzwoni pod numer alarmowy, błaga o pomoc, a później zostaje znaleziona martwa w samochodzie. Skąd wziął się pomysł na taki punkt wyjścia?

Kiedy szukałam pomysłu na tę powieść, jak zwykle chciałam, żeby było to coś oryginalnego. Coś świeżego, nowego. Uznałam, iż tym nietypowym elementem będzie miejsce akcji. Postawiłam na autostradę, na trasę szybkiego ruchu.

Z tym miejscem związana jest cała zagadka kryminalna. Młoda dziewczyna zjeżdża z autostrady, dzwoni pod numer alarmowy i błaga o pomoc. Jest przerażona. Kiedy policja przyjeżdża na miejsce, okazuje się, iż ona już nie żyje.

W tym samym czasie, na innym odcinku autostrady, dochodzi do zaginięcia sportowego samochodu wraz z kierowcą. Te zdarzenia rozgrywają się o tej samej porze. I tutaj bardzo ważne jest właśnie miejsce akcji. Wszystko będzie się toczyło wokół autostrady.

Autostrada zwykle kojarzy się z podróżą, ruchem, pośpiechem. U Pani staje się miejscem grozy i tajemnicy. Dlaczego właśnie autostrada?

Rzeczywiście, u mnie jest to miejsce grozy, bo ten kryminał ma choćby elementy horroru. Autostrada staje się przestrzenią dużej tajemnicy, niepokoju, zagrożenia.

Dlaczego wybrałam właśnie ją? Bo wydaje mi się, iż w polskim kryminale nikt jeszcze za bardzo nie wykorzystał autostrady jako głównego miejsca akcji. A to jest bardzo interesujące miejsce. Można wokół niego zbudować intrygę i mam nadzieję, iż mnie się to udało.

Co jest dla Pani ważniejsze przy pisaniu książki: misternie ułożona intryga czy psychologia postaci?

Właściwie jedno i drugie. Intryga bardziej trzyma czytelnika przy książce, ale to postać budzi emocje. Bohatera albo lubimy, albo go nie lubimy. Utożsamiamy się z nim albo nie. To właśnie postać wywołuje w nas emocje, dlatego oba elementy są bardzo ważne.

Czy w „Autostradzie” jest scena, którą szczególnie trudno było Pani napisać?

Trudno może nie, ale jest w „Autostradzie” scena, jakiej wcześniej nie napisałam. Tak bym to określiła. To było dla mnie coś bardzo świeżego, bardzo nowego. Coś zupełnie innego.

W Pani powieściach często pojawia się regionalizm. W „Autostradzie” akcja rozgrywa się między innymi w okolicach Gdańska.

W tej książce są dwa miasta: Gdańsk i Łódź. Ale one są naprawdę w bardzo głębokim tle. Nie widzimy ich zbyt mocno, nie widzimy przestrzeni tych miast, bo najważniejsza jest autostrada.

Skupiam się na tym, jak autostrada wygląda, jaka jest jej architektura, jakie ma adekwatności techniczne, jak funkcjonuje bezpieczeństwo, monitoring, zabezpieczenie serwisowe. Sporo na ten temat czytałam i później wykorzystałam tę wiedzę w książce, łącząc ją z fabułą kryminalną.

Czy „Autostrada” otwiera drogę do kolejnych historii z Tobiaszem Hanysem, czy traktuje Pani tę opowieść jako zamkniętą?

Kiedy pisałam tę książkę, zakładałam, iż to będzie jednorazowy bohater. Ale oczywiście niewykluczone, iż jeżeli książka spodoba się czytelnikom, Tobiasz Hanys pojawi się jeszcze w jakiejś kolejnej historii.

Nad czym pracuje Pani teraz? W jakim kierunku chciałaby Pani pójść po „Autostradzie”?

Tak, pracuję nad czymś nowym, ale wolałabym na razie nie zdradzać tej tajemnicy. Zachowam to jeszcze dla siebie.

Po wielu latach zmieniła Pani wydawnictwo, z którym była Pani związana. Skąd ta decyzja?

Wielu autorów wydaje swoje książki w dwóch, a choćby trzech wydawnictwach. Uznałam, iż może warto spróbować czegoś nowego, wejść w nową współpracę, poznać nowych ludzi i zobaczyć, jak będzie wyglądała praca z innym wydawcą.

Przy czym swoich kontaktów z Czwartą Stroną nie zerwałam. Niewykluczone, iż jeszcze wydam tam jakąś książkę, a może choćby wiele książek.

Czy po napisaniu książki potrafi się Pani gwałtownie od niej odciąć, czy bohaterowie jeszcze długo zostają z Panią w głowie?

Pamiętam tych bohaterów, jeszcze trochę ich rozpamiętuję, ale tak naprawdę tylko przez chwilę. Bardzo gwałtownie jestem już w kolejnej książce. Mam nowych bohaterów, nową historię i piszę coś następnego.

Powiedziała Pani, iż w pisaniu najważniejsza jest systematyczność. Co jeszcze powinien mieć dobry autor?

U podstaw jest przede wszystkim samodyscyplina. Trzeba mieć samozaparcie, żeby codziennie usiąść do pracy i nie robić sobie przerw. Systematyczność jest bardzo ważna, bo wystarczy większa przerwa i naprawdę można stracić wątek, fabułę, to wszystko, co ma się już w głowie poukładane.

Idź do oryginalnego materiału